Hubert Bułgajewski: Kolumbia chroni Amazonię

Możemy swobodniej odetchnąć

fot. pixabay.com

Tropikalne lasy, które pochłaniają dwutlenek węgla i produkują w ten sposób tlen, są dewastowane przez człowieka. Kolumbia podjęła ważne kroki, by chronić swoją część pierwotnego lasu deszczowego – dla dobra nas wszystkich. 

Wymiana oddechowa
Lasy tropikalne, choć są daleko od nas, to odgrywają w naszym życiu ważną rolę. Nie bez przyczyny są nazywane płucami świata. Tropikalne drzewa, tak jak inne rośliny, pobierają z atmosfery dwutlenek węgla, a wydalają tlen, którym oddycha człowiek. Sama Amazonia według Amazońskiego Centrum Ekologicznej Edukacji i Badań odpowiada za 20% globalnego zaopatrzenia w tlen. To jeden z wielu powodów, dla których należy ją chronić. Klimatolodzy zwracający uwagę na globalne ocieplenie podkreślają wagę, jaką pełnią tropikalne lasy w pochłanianiu dwutlenku węgla. Sama tylko Amazonia w normalnych warunkach pochłania 1,5 miliarda ton CO2 rocznie. Tak więc produkcja tlenu i pochłanianie dwutlenku węgla to motywy, jakimi powinna kierować się ludzka cywilizacja w celu powstrzymania wylesiania.

Granica dla człowieka
Okazuje się, że nie wszystkie kraje, na których terenie rosną lasy tropikalne, podążają ścieżką wylesiania i ich zagłady. Las deszczowy w Kolumbii zajmuje obszar 0,5 miliona kilometrów kwadratowych. Wylesianie jest tam poważnym problemem – rolnicy, chcąc pozyskać nowe tereny pod wypas bydła i uprawy, wdzierają się coraz głębiej w dżunglę. Wycinkę drzew prowadzą też drwale i przestępcy zajmujący się handlem narkotykami.

Miesiąc temu prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos, w obecności rdzennej ludności, premiera Norwegii i norweskiego ministra środowiska, ogłosił w leżącym nad brzegiem Amazonki mieście Leticia utworzenie w południowej części kraju ochronnej strefy buforowej dla lasów Amazonii. Obejmujące 80 000 kilometrów kwadratowych nowe obszary chronione zostaną wyznaczone lada dzień, co jak powiedział prezydent oznacza, że raz na zawsze zostanie ustalone, gdzie możemy uprawiać i produkować, a od jakiej granicy będziemy chronić wszystkie lasy i całą Amazonię. W ten sposób całkowita powierzchnia chronionych obszarów leśnych wzrośnie do niemal 400 000 kilometrów kwadratowych.

Powrót pierwotnej puszczy
Kolumbia nie jest bogatym państwem, więc by chronić lasy, potrzebuje wsparcia z zewnątrz. Działanie na rzecz ochrony lasów nie jest łatwe. Gorącym punktem wycinki są szczególnie rozległe obszary kontrolowane dotychczas przez Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii (FARC), a teraz opuszczone przez nie w ramach porozumienia pokojowego podpisanego z rządem w 2016 roku. Wylesianie w 2016 roku było aż o 44% wyższe niż rok wcześniej, rok 2017 prawdopodobnie był pod tym względem jeszcze gorszy, nie lepiej zapowiada się też obecny.

Z pomocą przychodzi Norwegia. – Tubylcy tradycyjnie okazują się najlepszymi opiekunami lasów deszczowych – powiedział Ola Elvestuen, minister klimatu i środowiska w norweskim rządzie. Norwegia poinformowała, że przedłuży o pięć lat, do 2025 roku, umowę z Kolumbią, w ramach której otrzymuje ona co roku 50 milionów dolarów za wypełnienie zweryfikowanych celów ograniczania emisji CO2 poprzez spowolnienie wylesiania. Umowa może zostać następnie przedłużona na kolejne lata. Środki finansowe trafią przede wszystkim do rolników, a także społeczności i grup tubylczych oraz do lokalnych organów ochrony środowiska, zajmujących się ochroną lasów.

Norwegia, wspierająca finansowo ochronę kolumbijskich lasów deszczowych, podkreśla, że nowa strefa buforowa jest ważna dla osiągnięcia przez Kolumbię celów, jakimi są: zerowe wylesianie do 2020 roku i powstrzymanie utraty wszystkich lasów pierwotnych do 2030 roku. To bez precedensu – nie wydarzyło się to nigdzie indziej, w żadnym innymi znanym mi miejscu powiedział Elvestuen. Zmniejszenie wylesiania ma kluczowe znaczenie w walce z globalnym ociepleniem dodał. Gdy lasy zostają zdegradowane lub wręcz zniszczone, zmagazynowany w nich węgiel trafia z powrotem do atmosfery w postaci CO2. Wylesienia odpowiada za około 10% światowych emisji tego długo żyjącego gazu cieplarnianego.

***

Naukowcy badający problematykę ochrony lasów już kilka lat temu zwrócili uwagę na rozwiązania, jakimi powinna kierować się ludzkość w celu zapewnienia przyszłości lasom. Jednym z nich jest konieczność potraktowania niszczenia dziewiczych lasów jako problemu globalnego, a nie takiego, który dotyka tylko kraje rozwijające się. I tu właśnie zwracamy uwagę na kwestię pochłaniania CO2 i produkcji tlenu, którego do życia potrzebuje człowiek. Zwłaszcza w przypadku lasów deszczowych ważnym podejście do rozwiązania problemu jest formalna akceptacja roli, jaką odgrywają w ich ochronie rdzenne społeczności. Jest wiele przykładów pokazujących, że społeczności te są często najlepszymi strażnikami lasu. I tu poza samą ochroną klimatu – spowolnienia postępującego ocieplenia klimatu oraz ochroną przyrody w grę wchodzi ochrona kultury. Ochrona i poszanowanie praw ludzi, którzy od wielu pokoleń żyją w harmonii z przyrodą. Wycinka, degradacja lasów stanowi poważne zagrożenie egzystencjalne dla rdzennych mieszkańców. Zatracają oni przez to swoją kulturę, która tak samo jak stabilny klimat i przyroda wymaga ochrony.

 

Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here