Hubert Bułgajewski: Tu kiedyś było morze

Jezioro Aralskie: historia zanikania i szansa na powrót do życia

Wystarczyło 50 lat, by zniknęło niemal całkowicie. Naprawianie szkód może okazać się niezwykle trudne.

Jezioro tylko z nazwy

Skutki wielu szkodliwych zmian zachodzących na świecie z powodu działalności człowieka można dostrzec dopiero po 20 czy 30 latach, jak topniejące lodowce i przesuwające się strefy klimatyczne. Są jednak takie, które postępują bardzo szybko z powodu nie globalnego ocieplenia, ale rabunkowej, nieprzemyślanej gospodarki człowieka. Jeden projekt budowlany jest w stanie zmienić wszystko w okamgnieniu, niszcząc cały ekosystem i przy okazji doprowadzając do ruiny jeden lub kilka sektorów gospodarki.

Znikają rzeki, lasy, postępuje pustynnienie i jałowienie terenów, miasta zajmują kolejne naturalne obszary – na całym świecie możemy zaobserwować, jak wiele miejsc na Ziemi szybko się zmienia. Jednym z nich jest Jezioro Aralskie, leżące w zachodniej części Azji na terenie dwóch byłych republik radzieckich: Kazachstanu i Uzbekistanu.

Było to kiedyś jedno z największych jezior na Ziemi. Jeszcze w latach 50. XX wieku miało powierzchnię 68 tysięcy kilometrów kwadratowych (dwukrotność powierzchni największego w Polsce województwa – mazowieckiego), dlatego nazywano je morzem. Dziś jest to bezodpływowe, reliktowe i słone jezioro o powierzchni około 7 tysięcy kilometrów kwadratowych. Dawniej było zasilane przez dwie rzeki (Amu-daria i Syr-daria), dziś głównie przez skąpe opady deszczu i śniegu. Jezioro obfituje w wyspy, których przybywa w miarę obniżania się poziomu wód. Kiedyś ze względu na niskie zasolenie tworzyło ono bogaty ekosystem, zasiedlany zarówno przez słono-, jak i słodkowodne gatunki ryb, ptaki oraz innych przedstawicieli fauny. Dziś to niemal ekologiczna pustynia dosłownie i w przenośni, bo bardziej przypomina faktyczną pustynię podobną do tych, jakie występują w Nevadzie czy Utah.

jezioro aralskie zanika
Jezioro Aralskie w 1989 roku i w 2014. Dziś niewiele zostało z tego ogromnego zbiornika. fot. wikipedia

 

Wydrenowane przez człowieka

Na powyższym zestawieniu zdjęć satelitarnych można zobaczyć, że w ciągu 20 lat Jezioro Aralskie znikło niemal całkowicie z mapy. Jak to się stało? Nie mogły tego zrobić zmiany związane z globalnym ociepleniem. Aczkolwiek ocieplenie klimatu przyspiesza proces ze względu na coraz wyższe temperatury i związane z nimi parowanie wody.

Wzrost powierzchni nawadnianych terenów z około 5 milionów hektarów w 1960 roku do 8,2 mln w 2010 roku doprowadził do katastrofy ekologicznej.

Ludzie żyjący na terenach wokół zbiornika od trzech tysięcy lat wykorzystywali wodę z uchodzących do niego rzek do nawadniania pół. Przez całe stulecia nic się nie działo (aż do połowy ubiegłego wieku) – w dawnych czasach potrzeby człowieka i cywilizacji były dużo mniejsze niż dziś, nie miały one przemysłowej skali, tak jak ma to miejsce obecnie. Także liczba okolicznej ludności – konsumentów – była o rząd wielkości mniejsza. Wzrost powierzchni nawadnianych terenów z około 5 milionów hektarów w 1960 roku do 8,2 mln w 2010 roku doprowadził do katastrofy ekologicznej. Wraz z tak dużym wzrostem areałów rolniczych wzrosło zapotrzebowanie na wodę, którą pobierano z rzek. Wody dla jeziora po prostu zabrakło.

Problemy z obniżającym się poziomem wody Jeziora Aralskiego rozpoczęły się już w 1918 roku, kiedy to władze radzieckie zadecydowały, iż na tamtejszych suchych obszarach uprawiana będzie na ogromną skalę bawełna. W tym celu wzdłuż Syr-darii i Amu-darii zaplanowano gęstą sieć kanałów nawadniających. Zaczęły one powstawać od lat 30. XX wieku (przez pierwsze dziesięciolecia wykonywano je szybko i mało starannie, wbrew zasadom sztuki hydrologicznej). Dotąd nieurodzajne tereny zaczęły wydawać ogromne plony. Plantacje bawełny stawały się coraz większe, a to jeszcze bardziej obciążało rzeki, w których płynęło coraz mniej wody.

Woda w kurczącym się z roku na rok jeziorze stawała się coraz bardziej mętna, a gwałtowny wzrost jej zasolenia spowodował wymarcie większości gatunków ryb.

W końcu w latach 70. ubiegłego wieku zapotrzebowanie na wodę przekroczyło możliwości natury. Pobór wód z Syr-darii był tak ogromny, że w 1975 roku rzeka w zasadzie nie dopływała już do Jeziora Aralskiego. Do 1985 roku nawadniane tereny w dorzeczu Amu-darii zwiększyły się aż czterokrotnie, zaś w dorzeczu Syr-darii dwukrotnie. Woda w kurczącym się z roku na rok jeziorze stawała się coraz bardziej mętna, a gwałtowny wzrost jej zasolenia spowodował wymarcie większości gatunków ryb. Do tego w XXI wieku widoczne stawały się skutki globalnego ocieplenia. Na przykład w latach 2000-2001 wystąpiła silna susza, co jeszcze bardziej zmniejszyło ilość płynącej w rzekach wody.

jezioro aralskie zanika
Wraki kutrów na terenie Jeziora Aralskiego, fot. wikimedia.org

Ponadto pomimo postępującego globalnego ocieplenia w regionie jeziora skrócił się okres wegetacyjny.

Skutki zaniku jeziora

Spadek poziomu wód jeziora doprowadził też do obniżenia okolicznych wód gruntowych, co wpłynęło na intensyfikację postępującego od lat zjawiska – pustynnienia. Najbardziej ucierpiała delta Amu-darii, w której wyginęła trzcina na powierzchni prawie 1000 hektarów. Pustynnienie wpływa też niekorzystnie na wydajność rolnictwa – spada produktywność upraw. Ponadto pomimo postępującego globalnego ocieplenia w regionie jeziora skrócił się okres wegetacyjny.

Następstwem pustynnienia jest również wymieranie lasów wzdłuż wyschniętych koryt rzecznych. W miarę łagodny klimat morski został zastąpiony przez bardziej kontynentalne i pustynne warunki, przez co lata są bardziej suche i gorące, zaś zimy mroźniejsze. Cierpi nie tylko przyroda, lecz także mieszkający na tym terenie ludzie. Doskwierają im ekstremalnie wysokie temperatury, które latem często sięgają 40 stopi Celsjusza. Silne wiatry wzniecają tumany kurzu, osadów dennych i soli z dna wyschniętego jeziora. Pyły zwiększają ryzyko występowania chorób układu oddechowego. Sól jest niesiona silnym wiatrem nawet na setki kilometrów. – Ludzie cierpią z powodu słonego kraju – mówi jeden z mieszkańców okolicy jeziora. Dno jest także zanieczyszczone chemikaliami pochodzącymi z rolnictwa i działalności przemysłowej. One też są niesione przez wiatr, szkodzą ludziom i przyrodzie – nawet daleko od brzegów wyschniętego akwenu.

Próba ratowania sytuacji

Sytuacja jest bardzo poważna. Istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że Jezioro Aralskie uda się przywrócić do życia. W 2005 roku dzięki pomocy Banku Światowego udało się wybudować tamę na północy zbiornika. Zapora na Małym Aralu [akwen został podzielony na cztery części: Jezioro Północnoaralskie (Mały Aral), jezioro Tuszczybas (dawna zatoka) oraz basen południowo-zachodni i południowo-wschodni, oba będące składowymi Dużego Aralu] ustabilizowała poziom wód, co przyczyniło się do znacznej poprawy warunków ekologicznych i odnowy rybołówstwa.

Niestety, Duży Aral nie podzielił tego losu. Poziom wód znacznie się obniżył, miejscami część jeziora zniknęła zupełnie. Tam, gdzie woda jeszcze się ostała, zasolenie osiągało olbrzymie wartości (100, a nawet 150 gramów na litr), uniemożliwiając życie rybom. Niedawno pojawiły się obawy związane z całkowitym wyschnięciem Dużego Aralu, jednak dzięki napływowi wód gruntowych z Amu-darii basen się zrewitalizował (sezonowo kurczy się i wzrasta).

Rozwiązaniem byłoby przestawienie rolnictwa na uprawę niższych roślin, np. pszenicy.

Z obecnej perspektywy przywrócenie Jeziora Aralskiego do stanu z 1960 roku jest nierealne. Jedyne, co można tak naprawdę zrobić, by sytuacja uległa poprawie, to znacznie ograniczyć pobór wody na potrzeby człowieka i pozwolić jej zasilać jezioro. Przestawienie rolnictwa na uprawę niższych roślin, np. pszenicy, która nie wymaga dużej ilości wody, byłoby rozwiązaniem, niestety Uzbekistan i Kazachstan nie zamierzają do tego dopuścić. Bawełna przynosi spore zyski. W starciu z siłą pieniądza ekosystem ma niewielkie szanse na przetrwanie…


Źródło:
http://www.bbc.com/future/story/20180719-how-kazakhstan-brought-the-aral-sea-back-to-life

https://www.theguardian.com/world/2014/oct/01/satellite-images-show-aral-sea-basin-completely-dried?CMP=fb_gu

Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.