📻 Hubert Bułgajewski: Inuici na kruchym lodzie

Mimo coraz trudniejszych warunków starają się kultywować tradycję

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podkaście (czyta Bożena Sitek):


Na skutek zmian klimatu zamieszkującym Daleką Północ Inuitom, opierającym swoją egzystencję na łowiectwie i zbieractwie, grozi przejście na zachodni styl życia.

W zderzeniu z ciepłem
Globalne ocieplenie sprawia, że coraz szybciej topnieje pokrywa lodowa na Oceanie Arktycznym, a także na będących w jego sąsiedztwie wodach, jak Zatoka Hudsona w środkowej Kanadzie czy leżące między Kanadą a Grenlandią Morze Baffina. Naukowcy od lat obserwują, jak szybko z tego powodu zmienia się Arktyka. Jak wynika z danych Kanadyjskiego Departamentu Rybołówstwa i Oceanu, akweny otaczające Labrador ocieplają się w niespotykanym tempie. Fakty te potwierdza zresztą wiele innych instytucji i ośrodków naukowych zajmujących się badaniem klimatu. Ocieplające się oceany oraz atmosfera sprawiają, że lód topnieje szybciej, i w dodatku staje się coraz cieńszy. Szybko też znika pokrywa śnieżna na lądzie, co przekłada się na zmiany w przyzwyczajonej do długich i surowych zim przyrodzie.

Klimatolodzy mówią, że zachodzą one za szybko, a zima na Labradorze jest o sześć tygodni krótsza niż jeszcze kilka dekad temu. Robert Way, klimatolog z Uniwersytetu w Ottawie, powiedział, że klimat tego rejonu jest niestabilny – zachodzące zmiany raz stają się wyraźnie widoczne, a raz maskują globalne ocieplenie. Pogoda staje się ekstremalna. W jednym roku występuje bardzo gorąca wiosna i lato, w wyniku czego śnieg szybko się wycofuje ma północ, podobnie jak przybrzeżne lody Morza Labradorskiego i pokrywa lodowa na Zatoce Hudsona. W innym roku następuje niezwykle śnieżna i długa zima, co maskuje globalne ocieplenie. Owo maskowanie zjawiska tak naprawdę jest jego wynikiem, gdyż tak właśnie działa zmiana klimatu i związane z nią szybkie ocieplanie się Arktyki. – Jeśli spojrzeć na wskaźnik ocieplenia od końca lat 80. XX wieku do 2015 roku, to jest to jedno z najszybciej ocieplających się miejsc na świecie. To dość niepokojące – powiedział Way.

Przymusowa adaptacja
Znikający lód oraz coraz bardziej nieprzewidywalna i ekstremalna pogoda zmusza Inuitów (zwanych przez nas także Eskimosami), rdzennych mieszkańców Kanady, do przystosowania się do świata, w którym wcześniej nie żyli. Wielu z nich, jak mieszkającego na Labradorze Derricka Pottle’a, to martwi. – Widzę zmiany, które mają wpływ na sposób, w jaki żyjemy. Morze, lód, śnieg, wszystko się zmienia – powiedział.

Ssaki migrują na północ, gdzie lód jeszcze latem nie znika, więc żyjący na swojej ziemi Inuici zostają pozbawieni środków do życia.

Żyjący na północy Kanady czy na Alasce Inuici od setek pokoleń prowadzą łowiecko-zbieracki tryb życia. Zajmują się rybołówstwem, polują także na bytujące na krze lodowej foki i niedźwiedzie polarne. Życie Eskimosów zależy więc od zwierząt, którym obecnie zagraża masowe wymieranie, jeśli dojdzie do całkowitego zaniku lodu w Arktyce. Ssaki migrują na północ, gdzie lód jeszcze latem nie znika, więc żyjący na swojej ziemi Inuici zostają pozbawieni środków do życia.

Zmiana miejsca polowań nie jest wcale taka prosta, kiedy żyje się na bezkresnym odludziu, bez dróg i mostów oraz nie korzysta z dalekomorskich łodzi i innych środków transportu. Inuitom nie jest też łatwo się przemieszczać, gdy pokrywa lodowa na Zatoce Hudsona czy innych subarktycznych akwenach pęka i kruszy się już wczesną wiosną, a nawet zimą (te stają się coraz cieplejsze). Derrick Pottle przyznaje, że przemieszczanie się stało się mniej bezpieczne. Szczególnie gdy trzeba wędrować daleko w poszukiwaniu pożywienia, bo wraz z cofającym się lodem, foki czy niedźwiedzie polarne wędrują na północ, zostawiając za sobą cienki i popękany lód. Podobnie jest w przypadku przekraczania wielkich rzek – lód topnieje na nich wcześniej, szybko też staje się cienki i pęka.

W zderzeniu z zachodnią cywilizacją
Coraz trudniej dostępna zwierzyna sprawia, że Inuici są zmuszeni do zmiany trybu życia. Podejmują się pracy w miastach lub w rolnictwie. Zamiast polować, muszą chodzić na zakupy do supermarketu. Zamiast tradycyjnych sań używają spalinowych skuterów, a chcąc łowić ryby, znajdują pracę na trawlerach i kutrach, które negatywnie wpływają na stan morskiej fauny. W takiej sytuacji pojawia się nowe zagrożenie – zanik kultury, egzystencjalny problem ludzi, którzy nigdy nie mieli do czynienia ze współczesną zachodnią cywilizacją.

Która w dodatku sama się do nich wprasza, co jest widoczne nie tylko na Labradorze, ale w wielu innych regionach Dalekiej Północy. Topniejący lód morski, cofające się lodowce i coraz cieplejszy klimat sprawia, że współczesny świat odkrywa nowe eldorado. Historia się powtarza, choć na szczęście w o wiele mniej brutalny sposób niż 500 lat temu. Powstają miasta, drogi, a przede wszystkim kopalnie i szyby naftowe. I choć wszystko to dzieje się z poszanowaniem przyrody, by nie doszło do jej degradacji, to wszyscy zapominają o rdzennej kulturze, która zamiera.

rdzenni mieszkańcy Labradoru odczuwają znaczny niepokój, zaczynają cierpieć na depresję. Mają problem, by odnaleźć się w zmieniającej się wbrew ich woli rzeczywistości.

Zmiany w klimacie i ekspansja Zachodu sprawiają, że pogarsza się psychika rdzennych mieszkańców terenów subarktycznych. Notuje się przypadki, a następnie wzrost narkomanii, nadużywanie alkoholu, a nawet wzrost liczby samobójstw. – Ziemia nie jest dla nich tylko ziemią. To rodzina, to krewni, to część ciebie. Każdy aspekt kultury Inuitów wyrasta z ziemi – powiedziała doktor Ashlee Cunsolo z Instytutu Labradorskiego w Happy Valley-Goose Bay. Dodała, że rdzenni mieszkańcy Labradoru odczuwają znaczny niepokój, zaczynają cierpieć na depresję. Mają problem, by odnaleźć się w zmieniającej się wbrew ich woli rzeczywistości.

Inuici się nie poddają
Mimo coraz trudniejszych warunków starają się kultywować swój styl życia i przekazywać go nowym pokoleniom. Dobrą wiadomością jest rosnąca świadomość praw rdzennych mieszkańców żyjących w Kanadzie. Nad ich problemem pochyla się też ONZ – Program Środowiskowy wzywa do zwiększonego monitoringu regionów arktycznych. To, co się teraz dzieje w Arktyce, może znaleźć swoje przełożenie na całym świecie. Dlatego też świat musi podejmować wszelkie wysiłki, by ograniczyć wzrost temperatur na tyle, na ile się da. W przeciwnym razie nie tylko stracimy wybrzeża czy tereny rolnicze, stracimy też kulturę.


Źródła:
https://www.theguardian.com/world/2018/may/30/canada-inuits-climate-change-impact-global-warming-melting-ice
https://oceanwide-expeditions.com/blog/the-world-is-changing-for-the-native-inuit-people

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here