Huragany. Przed wyjazdem poznaj sytuację klimatyczną regionu

Europa też jest zagrożona!

Szanowni współmieszkańcy Europy! Huragany stają się coraz potężniejsze: rośnie siła wiatru i ilość opadów. Ale, co dla nas zapewne najbardziej istotne to zmienia się też ich zasięg. Dlaczego tak się dzieje? 

Huragany na Pacyfiku i Atlantyku 
  • W 2017 roku USA nawiedził wyjątkowo silny (maksymalna prędkość wiatru 295 km/h) huragan Irma. Na początku września najpierw spustoszył karaibskie wyspy, a potem uderzył we Florydę. Spowodował straty przekraczające 50 miliardów dolarów. Najsilniejsze uderzenie przyjął archipelag wysp Florida Keys – jedna czwarta budynków została całkowicie zniszczona, a 90% zabudowań odniosło mniejsze lub większe uszkodzenia. Huragan zmusił do wprowadzenia stanu wyjątkowego oraz przymusowej ewakuacji 6,3 mln mieszkańców południowej części Florydy, w tym Miami. Na autostradach wiodących na północ utworzyły się gigantyczne korki. Huragan spowodował uszkodzenia sieci energetycznej, a 4,4 mln gospodarstw domowych, firm i przedsiębiorstw zostało pozbawionych dostępu do prądu.[->]
  • Ten rok w Stanach Zjednoczonych jest spokojniejszy. Nie znaczy to jednak, że nie występują tam huragany czy silne burze tropikalne, które nie osiągnęły statusu huraganu. Na początku września 2018 roku w Luizjanę uderzył Gordon. Nie był to huragan, a jedynie burza tropikalna, która po wdarciu się na ląd stała się depresją tropikalną ze słabym już wiatrem, ale bardzo dużymi opadami deszczu. Gubernatorzy Alabamy, Missisipi i Luizjany ogłosili stan wyjątkowy. Z zagrożonych terenów ewakuowano ludzi. Żywioł wywołał niewielkie powodzie i podtopienia.[->]
  • Zupełnie inaczej jest na Pacyfiku. W połowie sierpnia na wschodzie Oceanu Spokojnego powstał huragan Lane, który zmierzał w stronę Hawajów. W szczytowym momencie, jeszcze przed uderzeniem w archipelag, uzyskał (podobnie jak rok temu Irma) piątą – najwyższą – kategorię: wiatr osiągał 260 km/h. Osłabł do trzeciej kategorii, gdy uderzył w Hawaje. Jednak to nie siła wiatru okazała się katastrofalna, lecz ilość opadów. Był to najwilgotniejszy huragan w historii regionu – z opadami rzędu 500 do nawet 800 mm (litrów wody na metr kwadratowy). Najwyższe opady zanotowano w miejscowości Mountain View leżącej na największej wyspie archipelagu. Spadło tam 1321 mm deszczu, a Big Island i pozostałe hawajskie wyspy doświadczyły gwałtownych powodzi. Straty sięgnęły aż 10 mld dolarów.[->]
  • Także azjatycka część Pacyfiku doświadczyła gniewu huraganów. Huragan (mieszkańcy wschodniej Azji używają słowa tajfun) Jebi został uznany za najsilniejszy od 25 lat. 4 września 2018 roku dotarł do południowo-zachodniej Japonii. W wyniku jego działania zginęło 10 osób, rannych zostało ponad 300. W niektórych miejscach odnotowano najwyższe fale od 1961 roku – zalewały wybrzeże, niszczyły statki, maszyny portowe i znajdujące się blisko brzegu pojazdy. Ewakuowano ponad milion osób, a półtora miliona odbiorców zostało bez prądu.[->]
Florence – nagły szał na Atlantyku

Do pierwszych dni września na Oceanie Atlantyckim niewiele się działo, jednak później doszło do nagłego i nieoczekiwanego zwrotu akcji. 4 września powstał huragan Florence, który błyskawicznie stał się cyklonem tropikalnym czwartej kategorii, z wiatrem wiejącym 215-220 km/h. Wędrując w kierunku USA żywioł nie słabł, utrzymując czwartą w pięciostopniowej skali Saffira-Simpsona kategorię.

Na kilka dni przed uderzeniem huraganu, władze Karoliny Południowej zarządziły ewakuację ponad miliona osób mieszkających na wybrzeżu. „To bardzo niebezpieczny huragan. Nie chcemy ryzykować życia ani jednej osoby”, powiedział Henry McMaster, gubernator Karoliny Południowej. Czytając prognozy meteorologów, władze obawiały się, że Florence może uderzyć w wybrzeże USA z dużą siłą. Ogłoszono stan wyjątkowy, także w sąsiednim stanie – Karolinie Północnej, oraz w Maryland i Virginii. Na szczęście huragan nie okazał się tak silny, szybko osłabł zbliżając się do wybrzeża. Nie znaczy to jednak, że nie był groźny. Żywioł nacierając na ląd cały czas pobierał duże ilości energii jako huragan pierwszej kategorii, a następnie jako burza tropikalna, niosąc w sobie ogromne ilości wody.

Jego destrukcyjność nie polegała na wietrze, lecz na opadach, które wywołały powodzie, a wciąż silny wiatr – cofkę, która zwiększyła skale powodzi. W niektórych miejscach odnotowano ogromne ilośćci opadów. Średnio spadło 500-600 milimetrów deszczu, tyle ile u nas pada w ciągu całego roku. W wielu miejscach opady były większe, sięgając 760 mm. Woda zalała wiele miast i mniejszy miejscowości, między innymi miasto New Bern w Północnej Karolinie, leżące u zbiegu rzek Neuse i Trent. Huragan przyczynił się do śmierci kilku osób, a ponad 800 tys. domów zostało pozbawionych energii elektrycznej. [->]


Jak powstają huragany?

Huragany, a właściwie cyklony tropikalne, to tworzące się nad wodami strefy równikowej i zwrotnikowej rozległe układy niskiego ciśnienia, którym towarzyszy wiatr o prędkości przekraczającej 120 km/h. Aby mógł powstać huragan czy tajfun, muszą zostać spełnione odpowiednie warunki. Temperatura wody do głębokości co najmniej 50 m powinna przekraczać 26°C. Ocean stanowi wtedy zbiornik energii dostatecznie pojemny dla zasilania żywiołu. Poza tym ważne jest miejsce. Obszar, w którym rozwija się konwekcja, powinien być oddalony od równika o co najmniej 500 km. Powód? Siła Coriolisa jest za mała na równiku. Dopiero dalej od niego może ona uporządkować powietrze napływające nad powierzchnią wody do obszaru konwekcji (tu zaczyna ono wznosić się do góry) w charakterystyczną spiralę.

 Zaczyna wtedy spadać ciśnienie atmosferyczne. Intensywne parowanie z powierzchni ciepłego oceanu dostarcza atmosferze energii w postaci ciepła utajonego (czyli energii, którą para wodna wydzieli do otoczenia w chwili, gdy się skropli).
   Ciepłe wilgotne powietrze wznosi się i ochładza, aż osiągnie poziom kondensacji. Para wodna skrapla się, tworząc chmury i wydzielając jednocześnie ciepło, które napędza ruchy wstępujące.
   Powietrze wznosi się, wskutek czego spada ciśnienie przy powierzchni. Na jego miejsce napływają kolejne porcje powietrza, które ogrzało się i nawilżyło, przepływając nad ciepłym oceanem.
    Napływające powietrze jest odchylane przez siłę Coriolisa, w wyniku czego zaczyna tworzyć się ruch wirowy, przeciwny do ruchu wskazówek zegara na półkuli północnej, a zgodny na południowej. W ten sposób tworzy się cyklon – pogłębiający się niż baryczny. Siła wiatru wzrasta i jeśli warunki, szczególnie temperaturowe, utrzymują się, to w końcu powstaje huragan.

jak powstają huragany
Zniszczenia po przejściu huraganu Sandy w stanie New Jersey, fot. obamawhitehouse.archives.gov (Official White House Photo by Sonya N. Hebert)



Coraz potężniejszy żywioł

1 Huragany wzbudzają poważne obawy ze względu na globalne ocieplenie. Prowadzone od 40 lat obserwacje pokazują, że rośnie siła cyklonów tropikalnych. Mamy coraz więcej huraganów/tajfunów trzeciej, czwartej i piątej kategorii, a meteorolodzy zastanawiają się na dodaniem jeszcze jednej – szóstej. – Oczekujemy, że intensywność cyklonów tropikalnych będzie wzrastać wraz z ociepleniem, dotyczy to ich średniej siły, jak i przypadków ekstremalnych – tak że najsilniejsze przyszłe cyklony będą przekraczać siłą te z przeszłości – powiedzieli w 2016 roku naukowcy na łamach czasopisma Science.[->]

Wrzesień 2017 roku pobił rekord skumulowanej energii huraganów na Atlantyku.

2 Liczba cyklonów o maksymalnej prędkości 200 km/h od początku lat 80. XX wieku uległa podwojeniu, a tych o prędkości maksymalnej 250 km/h i większej – potroiła się. Huragan Ophelia sprzed roku powstał najdalej na północny wschód spośród wszystkich atlantyckich huraganów co najmniej 3 kategorii – na szczęście, wbrew początkowym prognozom, przed uderzeniem w Portugalię skręcił na północ. Wrzesień 2017 roku pobił rekord skumulowanej energii huraganów na Atlantyku. Irma (2017) utrzymała wiatr o prędkości co najmniej 300 km/h dłużej niż jakikolwiek cyklon z okresu objętego badaniem (przez 37 godzin, bijąc wcześniejszy, wynoszący 24 godziny, rekord należący do tajfunu Hayian z 2013 roku).

3 W ostatnich latach zanotowano rekordy prędkości wiatru. W 2013 roku tajfun Hayian osiągnął rekordową prędkość 315 km/h – i to jest przesłanką do wprowadzenia szóstej kategorii w klasyfikacji. Na tym rekordzie się nie skończyło, bo 2015 roku huragan Patricia osiągnął prędkość 345 km/h.

zwiększanie się liczby najsilniejszych cyklonów wraz ze wzrostem temperatury przestało być jedynie prognozą dotyczącą przyszłości.

4 Choć część zarejestrowanego trendu może wynikać z poprawy technik pomiarowych, to uzyskane wyniki dostarczają silnych argumentów za tym, że zwiększanie się liczby najsilniejszych cyklonów wraz ze wzrostem temperatury przestało być jedynie prognozą dotyczącą przyszłości, lecz jest obserwowane już teraz. Co więcej, zauważalny jest proces stopniowego spowalniania wędrówki cyklonów. To bardzo groźne, gdy żywioł zbliża się do wybrzeży. Przyczyna tego zjawiska nie jest znana, ale naukowcy przypuszczają, że ma to związek ze zmianami cyrkulacji oceanicznej – spowalnianiem prądów morskich.

To, czego nie zaleje wzrost poziomu oceanów sam w sobie, zrobi huragan.

5 Jednak w grę wchodzą nie tylko coraz bardziej niszczycielskie prędkości wiatru, zwłaszcza że w przypadku dotarcia nad stały ląd kontynentu, np. Ameryki Północnej, prędkość wiatru bardzo szybko spada. Trzeba wziąć pod uwagę także wzrost poziomu oceanów. Globalne ocieplenie powoduje coraz szybsze podnoszenie się światowego poziomu morza, przez co przybory sztormowe stają się coraz groźniejsze. Niedawne badania pokazują na przykład, że wysoki przypływ sztormowy, występujący obecnie w Nowym Jorku raz na 25 lat, za trzy dekady będzie pojawiać się już co 5 lat. Huragany będą potęgować tak zwane cofki. To, czego nie zaleje wzrost poziomu oceanów sam w sobie, zrobi huragan. Huragan Harvey w 2017 roku spowodował największe skumulowane opady w historii USA.

6 Poważnym problemem związanym z huraganami jest zwiększanie się ich zasięgu występowania z powodu ocieplających się oceanów. Średnia szerokość geograficzna, na której cyklony osiągają maksymalną intensywność, stopniowo przesuwa się w kierunku biegunów. Przykładem jest wspomniana Ophelia – Europa jest zagrożona.[->] Huragany stanowią ogromne zagrożenie dla wielu państw na świecie. Będą powodować większe zniszczenia, a to może przełożyć się na gospodarkę – kraje będą wydawać coraz więcej pieniędzy na pokrycie strat i na przeciwdziałanie nim. Wiele miejsc na świecie czeka huraganowa przyszłość.

Szaleństwa klimatyczne zdarzają się coraz bliżej Polski. Alberto, grazie mille za zdjęcia z kataklizmu na północy Włoch jesienią tego roku.
Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.