📻 REO EDU: Tak może wyglądać lekcja historii?! A twoje dziecko ma większe szanse na studiach!

Jacek Kaczyński o zaletach (i wadach) edukacji domowej – homeschoolingu

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Hubert Augustyniak.

 



Wyjechałem z Polski z rodziną. Zamieniłem dom w kredycie i pracę na wynajmowany dom i poszukiwanie pracy. To już wiecie. Ale jakie pierwsze pytanie zadawali mi znajomi przed wyjazdem? To też wiecie ? No pewnie wiecie…  A co z dziećmi?  

Jak to co? – odpowiadałem. – No dzieci zdrowe i jadą z nami… Przecież to nasz skarb. Najważniejszy i Najcenniejszy. Ale ten diament trzeba oszlifować. Otaczająca nas rzeczywistość nie zrobi tego za nas, tak jak rwący potok obłaskawia ostry kamień. Trzeba uregulować ten potok, postawić kilka tam, a może nawet zapory. Bo dzika rzeka jest tak samo piękna, jak nieprzewidywalna.

My zdecydowaliśmy się na podwyższenie statystyk w Polsce, gdzie z metody homeschooling – czyli edukacji domowej – korzysta, według Ministerstwa Edukacji Narodowej, około setki – tak, 100 – dzieci. Oczywiście są też źródła nieoficjalne, które podają liczbę kilkuset. Ale nie o tym.

To była bardzo trudna decyzja. W hierarchii trudności w zasadzie na równi z decyzją o wyjeździe. Ale wiedzieliśmy, że przynajmniej na początku naszego wyjazdu nasze dzieci będą uczyć się w domu. Wiem, że pisząc te słowa, narażam się na mocno krytyczne spojrzenie, ale jestem przekonany do słuszności tej decyzji, chociaż chyba nie miałem do końca pojęcia, jak wielkie pociągnie ona za sobą konsekwencje.

Moje dzieci są: po pierwsze, Kochane; po drugie, Mądre; a po trzecie, Zdolne. No tak już mają i nic na to nie poradzę, ale jak to mówią ciotki moich babek: – Oj, żeby tylko nie przechwalić… Zatem 16-letnia córka dostała się właśnie do jednego z bardziej renomowanych liceów w Warszawie, 9-letni syn zdał do czwartej klasy – z wyróżnieniem. Więc podstawy do tego, że sobie poradzimy, były jak najbardziej uzasadnione.

edukacja domowa homeschooling
Lekcja w plenerze. Fot. Dorota Wawryniuk

Oczywiście homeschooling trzeba podzielić na: A) homeschooling  i B) wyobrażenie o homeschooling. Czy widzieliście przepiękny film Captain Fantastic w reżyserii Matta Rossa z Viggo Mortensenem, który wciela się w ojca samotnie wychowującego piątkę dzieci w lesie? Ten obraz poza tym, że ładny i wzruszający, jest właśnie apoteozą homeschoolingu, ale w granicach rozsądku. Więcej nie opowiadam, żeby nie spoilerować. Generalnie sama idea domowej edukacji domowej jest wspaniała. Zakłada stosowanie niestandardowych metod nauczania, indywidualne podejście do ucznia, no i parasol ochronny przed patologią, narkotykami i innymi złymi ścieżkami.

Przeciwnicy zarzucają tej metodzie głównie asocjalizację i izolację dzieci.

Jednak w definicji homeschoolingu jest jedno zdanie, które uważam za najważniejsze: to rodzice przejmują całkowitą odpowiedzialność za kształcenie swojego dziecka.

Brzmi to dumnie, bardzo dumnie, ale jest cholernie trudne. Przerabiamy to na co dzień. Bo z jednej strony lekcja techniki dla Staśka może polegać na tym, że składa na podłodze kolorowy latawiec w kształcie statku, który wcześniej kupujemy na targu z lokalnymi gadżetami. Dowiadujemy się o zwyczaju puszczania takich latawców w Indonezji, spędzamy czas razem, rozmawiamy, bawimy się i uczymy.

edukacja domowa homeschooling
Lekcja techniki, początek. Fot. Dorota Wawryniuk
edukacja domowa homeschooling
…I końcówka. Fot. Dorota Wawryniuk

Z drugiej jednak strony czyhają działania z niewiadomymi czy dyktando na ch i h – i już nie jest tak kolorowo. Tutaj to jedno z nas – a konkretnie Dorota – przejmuje rolę etatowego nauczyciela. Siada, tłumaczy, pilnuje, przerabia tematy. Dziecko w tym wieku jest nastawione na odbiór, ale niekoniecznie wiedzy szkolnej, kiedy to dookoła czekają koledzy w świecie realnym i wirtualnym. Teraz najważniejszy jest Fortnite i V-dolce, a jak nie wiecie, co to jest, to jesteście lamerami i dostajecie potrójnego disa, no chyba że umiecie prawilnego duba.

edukacja domowa homeschooling
Nie przeszkadzać! Fot. Dorota Wawryniuk

Nawet lekcje informatyki, prowadzone w naszym systemie prze ciocię Olgę – moją siostrę – nie zastąpią growych uciech. Ale wracając do kwestii nauki domowej: trudno jest wymagać pełnego skupienia bez szkolnej ławki, tablicy i dzwonka. Zwłaszcza u 9-letniego chłopca. Zupełnie inaczej ten proces nauki przebiega u siedem lat starszej Zuzi. Ona w zasadzie uczy się sama (przy okazji ucząc też czasami Staśka). Połyka książkę za książką i zarysowuje ściany wzorami matematycznymi. Myślę, że jeśli nie wynajdzie nowego pierwiastka, to zostanie najprawdopodobniej najlepszym prawnikiem świata, bo to jest jej cel i do tego dąży. Stresuje się, że na koniec roku czeka ją ogólny egzamin, ale teraz homeschooling to dla niej spokój i brak napięć. Pewnie, że tęskni do koleżanek i do szkoły, ale tutaj też żyją ludzie, a lekcje historii odrabia, oglądając z bliska dziedzictwo dawnych kultur.

edukacja domowa homeschooling
fot. Dorota Wawryniuk

Patrzę na swoje dzieci i nie mogę się napatrzeć. Cholera, a może to czysty egoizm, że tak bardzo je kochamy, że chcieliśmy mieć je częściej? Pewnie nie, ale jednak jest w tym ziarnko prawdy. Bo w końcu nie ma nic wspanialszego, niż przytulić swoje dziecko o 11:45 i jeszcze około 13:00 i mieć je w domu.

Nie ma nic lepszego, niż porozmawiać z dziećmi na cywilne (nie szkolne) tematy w przerwie między lekcjami.

Ale jest jednak coś, czego mi w tym nauczaniu domowym brakuje. Otóż uwielbiałem te chwile, kiedy codziennie rano odwoziłem dzieci do szkoły i wtedy mieliśmy – zwłaszcza z córką – taki czas dla siebie. Paradoksalnie, obecnie tyle dzieje się w naszym życiu, że chyba mam tego czasu mniej i codziennie zastanawiam się, jak to rozwiązać. Bo wiem, że tylko dzięki rozmowie będziemy nadal patrzeć w tym samym kierunku.

Mimo tego, że chwilowo zamieniliśmy budynek szkolny na dom, to jednak jest coś w tym, że człowiek lubi obowiązki. Dlatego też całą rodziną zapisaliśmy się do szkoły, a właściwie do klasy. Razem rozpoczęliśmy naukę Bahasa Indonesia, czyli indonezyjskiego. I właśnie kiedy wracaliśmy z lekcji, mijaliśmy w Ubud jedną z galerii, przed którą stały obok siebie figury Ganeśi i Buddy, reprezentujące dwie różne wiary. Dzieciaki wyłapały ten niuans natychmiast. To był taka lekcja etyki.

edukacja domowa homeschooling
fot. Dorota Wawryniuk

Oczywiście nie wyciągam sztandaru z rewolucyjnymi hasłami nawołującymi do bojkotu systemu polskiej edukacji. Ja tylko twierdzę, że Nasz pomysł jest równie dobry, jak nie lepszy dla rozwoju światopoglądu i wrażliwości naszych dzieci. Co więcej, według badań jednego ze światowych instytutów dzieci uczone przez rodziców w domu dużo chętniej angażują się w działalność prospołeczną i charytatywną oraz statystycznie lepiej wypadają też na egzaminach na studia.

Ale mimo tego wszystkiego boję się. Boję się, że może kiedyś będą miały mi za złe, że wyciągnęliśmy je z ustabilizowanego systemu szkolnictwa, że coś im zabraliśmy. Dlatego każdego dnia musimy dawać im więcej. Więcej mądrości, bliskości i miłości.

Jesteśmy szkolnymi kolegami, nauczycielami i rodzicami.

Trzymajcie za nas kciuki, bo to bardzo trudna misja, przy której lądowanie na Marsie to pikuś.



REO POLECA

Joanna Zielińska: Geniusza się tworzy, a nie rodzi

Jacek Kaczyński
Człowiek renesansu, chodząca beczka śmiechu, kiedy powie coś poważnie – szczególnie daje do myślenia. Zaczynał pracę w mediach, jako junior zapowiadający muzykę w niegdysiejszej TV, założonej w Polsce przez Boba Geldofa – Atomic TV. Później m.in. zajmował się produkcją TV w 4fun.tv i był szefem TV Polsat Play. Wyemigrował na Bali, skąd przesyła dla REO korespondencję do cyklu DO GÓRY NOGAMI