Hiszpania: Politycy, w interesie oligopolu, blokują rozwój OZE. Skąd my to znamy?


Andaluzja, południe Hiszpanii. Region z największą ilością dnisłonecznych w roku w kraju, dodatkowo położony w górach Sierra Nevada, którezapewniają naturalną korzystną ekspozycję domów. Jadąc autostradą prowadzącą wzdłuż wybrzeża dostrzegam pojedynczepanele słoneczne na dachach, jednak nie tyle, ile bym się spodziewała. Zagadujęmieszkańców na ten temat, a ich twarze momentalnie pochmurnieją. –Jak to, nie wiesz? Przecież nasz rząd paręlat temu wprowadził podatek na energię, którą produkujemy za pomocą panelisłonecznych! Nasz rząd nałożył cenę, na słońce, które do tej pory świeciło zadarmo!

 

Hiszpania niewątpliwie jestjednym z liderów rozwoju energetyki odnawialnej na świecie. Około 50%produkowanej energii pochodzi z OZE, z czego połowa mocy produkcyjnychreprezentowana jest przez wiatr, a około 14% przez energię słoneczną. Przezdługi czas Hiszpania zajmowała bardzo wysoką pozycję wrozwoju energii pozyskiwanej ze słońca, a w tej chwili nadal znajduje się wpierwszej dziesiątce krajów z największą produkcją energii z tego źródła. W2004 roku rząd wprowadził taryfy gwarantowane dla instalacji słonecznych i odtego czasu ilość zainstalowanej mocy z paneli słonecznych rosła w dużym tempiekażdego roku. Ceny systemów słonecznych znacznie zmalały a słońca nadal byłopod dostatkiem. Hiszpania miała duże szanse na rozwój tej branży w stopniuumożliwiającym prawie całkowite oparcie energetyki krajowej na słońcu iwietrze.

Po paru latach intensywnegorozwoju przyszedł rok 2014 i całkowite zahamowanie nowych inwestycji wenergetykę słoneczną. Całkowite! Co się stało? A no właśnie, rząd hiszpańskiwymyślił innowacyjny na skalę światową, jedyny w swoim rodzaju „podatek odsłońca”. Wprowadzona regulacja oznacza, że mieszkańcy muszą płacić podatek odenergii, którą wyprodukują na własne potrzeby z instalacji solarnych, za któreoczywiście uprzednio zapłacili. Podatek od energii, którą wyprodukują zdarmowego do tej pory słońca… Mało tego, instalacje do 100 kW tracą prawo dosprzedawania niezużytej energii do sieci. Zamiast tego, muszą oddać nadmiarenergii za darmo. Właścicielem instalacji musi być osoba, która jest stronąumowy z dostawcą energii, a spółdzielcze posiadanie instalacji słonecznychzostało zakazane. Dodatkowo, regulacja wprowadza drakońskie kary dla właścicieliistniejących już instalacji w przypadku nie dostosowania się do nowychprzepisów. Ci niepokorni mogą zapłacić nawet 60 mln Euro za nieprzestrzeganieregulacji.

Oczywiście podatek okazał sięniezwykle kontrowersyjny i, jak można było przewidzieć, zupełnie zablokowałrozwój branży. Przy bardzo dużym wcześniejszym przyroście nowych instalacji, odczasu wprowadzenia nowego prawa coroczny przyrost dodatkowych mocy z energiisłonecznej jest minimalny, a w 2014 roku wręcz ujemny. Nawet przy niskichkosztach systemów słonecznych, posiadanie tego źródła przydomowej energii stałosię dla mieszkańców nieopłacalne. Niezależnie od ilości i mocy hiszpańskiegosłońca, mieszkańcy stracili wszelki bodziec ekonomiczny do zainwestowania wprzydomowe źródło czystej energii słonecznej.

Rząd hiszpański tłumaczy, że nowaregulacja nie jest wcale podatkiem, a kontrybucją do ogólnych kosztówutrzymania sieci. Według regulatorów, każdy użytkownik paneli słonecznych nawłasnym dachu jest nadal podłączony do krajowej sieci energetycznej, z którejkorzysta jako zapasowe źródło w nocy i pochmurne dni, w związku z czym powinienponosić koszty jej utrzymania nawet wtedy, gdy z niej nie korzysta. Owszem, sąkraje, w których prawo zakłada pojedyncze opłaty eksploatacyjne po przyłączeniuprosumenckich źródeł energii odnawialnej do sieci. W zasadzie przy instalacjachprosumenckich sieć jest wykorzystywana jako swoisty magazyn energii przezkonsumentów, więc jakaś forma opłaty eksploatacyjnej ma sens.

Przeciwnicy wprowadzonego prawa widząw tym jednak inny interes polityków. Rynek hiszpański jest zmonopolizowanyprzez krajowych dostawców energii elektrycznej. Wiele osób krytykuje bardzosilne lobby tych firm, które skutecznie współpracują z politykami przy wprowadzaniukorzystnych dla nich przepisów. Faktem jest, że przy tak dużej ilości dostępnejdarmowej energii słonecznej i wiatrowej, firmy elektroenergetyczne straciłybydużą część klientów i zysków. A energia elektryczna w kraju jest stosunkowodroga, gdyż konsumenci muszą za nią płacić więcej niż mieszkańcy bardziejzamożnych krajów, jak Austria czy Szwecja.

Hiszpania jest bardzo ciekawym iniewątpliwie smutnym przykładem tego, jak skutecznie można zablokować rozwójenergetyki odnawialnej. Po długim czasie prosperity dla branży słonecznej, rządhiszpański próbuje wrócić do wydawałoby się przestarzałego już systemuenergetyki zcentralizowanej. I niewątpliwie w tej historii mamy przykładinnowacji w energetyce – pierwszego na świecie przykładu „ometkowania” słońca.

 


Tekst & foto: Agata Skrzypczyk / REO.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here