📻 Grzegorz Markiewicz: Kościół, czyli państwo w państwie

Polityczne grzechy hierarchów.

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Paweł Sito.

 



Jak to możliwe, że w XXI wieku w 38 milionowym kraju w środku Europy jest instytucja, która sama nie płaci podatków, a jednocześnie kosztuje podatników 12 miliardów złotych rocznie? A do tego mówi kobietom, kiedy muszą rodzić, narzuca obywatelom, jak mają żyć. Politykom zaś, jakie ustawy powinni wprowadzać?

Kościół a Kobiety
Kilka dni po tym jak napisałem o sytuacji kobiet w Polsce przez kraj przetoczyły się liczne protesty, znane jako #CzarnyPiątek. Serii manifestacji towarzyszyło przesłanie: – Nie mając nic przeciwko wierze i wiernym, idziemy pod siedzibę archidiecezji i diecezji, czyli urzędów opresyjnej instytucji, której dyktaturę znosiłyśmy już dostatecznie długo. Która jest źródłem nienawiści, pogardy i przemocy wobec kobiet. Dla której fałszywie pojmowana tradycja oraz moralność jest ważniejsza od tego, że codziennie jesteśmy gwałcone i zabijane. We własnych domach. W imię świętości nierozerwalnego małżeństwa. Wzburzone członkinie Ogólnopolskiego Strajku Kobiet piszą w oświadczeniu: – To instytucja, która nie spocznie, póki nie zamieni naszego życia w ostateczne piekło. W bólu mamy żyć, rodzić i umierać. Dość tego!

W dzisiejszej Polsce prawa kobiet do decydowania o rodzeniu i o swoim życiu są walutą rozliczeniową pomiędzy Kościołem a rządzącymi.

Kościół jest instytucją głęboko patriarchalną i zhierarchizowaną. Nigdy nie traktował kobiet poważnie. Dlatego tak bardzo razi dzisiaj lekceważący i protekcjonalny stosunek kleru do Polek, objawiający się zaglądaniem w najbardziej intymne sfery ich życia. Wg Kościoła kobiety zawsze służyły, miały rodzić dzieci i usługiwać mężczyznom. Większość świętych kobiet Kościoła, poza matką Teresą z Kalkuty, była matkami, które oddały życie za życie swoich dzieci lub były matkami i żonami świętych mężów. Inkwizycja torturowała i spaliła na stosach tysiące niewinnych czarownic.

W dzisiejszej Polsce prawa kobiet do decydowania o rodzeniu i o swoim życiu są walutą rozliczeniową pomiędzy Kościołem a rządzącymi. To dlatego po raz pierwszy Ogólnopolski Strajk Kobiet skierował czarne protesty przeciwko hierarchom Kościoła, w reakcji na błyskawiczne procedowanie w Sejmie projektu Zatrzymaj aborcję. To oczywiste, że Kościół chce ochrony życia. Ale ani Episkopat, ani tym bardziej rządzący nie powinni domagać się zaostrzenia prawa antyaborcyjnego w sytuacji, gdy 89% społeczeństwa jest przeciw!

Powstaje wrażenie, że dzięki tej sprawie będzie można odwrócić uwagę opinii publicznej od ciągłych wpadek rządu a polityczną cenę za to miałyby zapłacić kobiety. To one ryzykują zdrowie i życie, rodząc wbrew wskazaniom lekarskim, ponoszą konsekwencje braku dostępu do legalnej aborcji oraz stosowania klauzuli sumienia w szpitalach i aptekach. Ogranicza się dostęp do środków antykoncepcyjnych, do badań prenatalnych, a nawet do leczenia bezpłodności.

Wszyscy pamiętamy wypowiedzi hierarchów Kościoła na temat bruzd u dzieci poczętych metodą in vitro. Kilka dni temu media obiegły słowa biskupa diecezji ełckiej Jerzego Mazura, który stwierdza, że zgwałcona kobieta, która skorzystała z tabletki dzień, po popełnia gorszą zbrodnię niż gwałciciel. Takie wypowiedzi są najbardziej adekwatnym uzasadnieniem wzrastającej niechęci kobiet do Kościoła.

Kościół milczący
Zabrakło głosu Episkopatu potępiającego falę antysemityzmu, która wylała się w prawicowych mediach jako efekt polsko-żydowskiego sporu o ustawę o IPN. Kościół nie podejmuje wstydliwego tematu pogromów żydowskich dokonywanych przez Polaków w czasie wojny i tuż po jej zakończeniu. Przemilcza też rolę Kościoła w podsycaniu nastrojów antyżydowskich. Do tego dochodzi potwierdzenie braku reakcji Kościoła na nagonkę antyżydowską rozpętaną przez władze PRL-u w marcu 1968roku, która doprowadziła do opuszczenia ojczyzny przez wielu obywateli polskich pochodzenia żydowskiego. Milczenie oznacza wszak zgodę, a bierność zawsze oznacza – aprobatę.

Kościół zawsze był blisko władzy, władzę wspierał lub z władzą kolaborował, ponieważ wiązało się to z nadawaniem przywilejów i korzyści.

Jak to możliwe, że i dzisiaj Kościół nie sprzeciwia się złu, a czasem wręcz podżega do ksenofobii, nacjonalizmu i wrogości? Kilka dni temu ujawniono słowa księdza profesora Stańczyka z Krakowa, który słowami homilii modli się o szybkie odejście papieża Franciszka do Domu Ojca: – O szczęśliwą śmierć dla niego zawsze mogę prosić Boga, bo szczęśliwa śmierć to wielka łaska – tak mówił do wiernych. Reakcja jego zwierzchników była żadna. Za to kiedy w mediach pojawiały się wypowiedzi księdza Adama Bonieckiego, katolickiego intelektualisty i redaktora Tygodnika Powszechnego, niezgodne z polityką Episkopatu, udzielono mu sześcioletniego zakazu wypowiadania się publicznie.

Kościół a władza
Żeby lepiej zrozumieć obecną sytuację trzeba prześledzić rolę, jaką odgrywał Kościół w historii naszego państwa. Należy przy tym pamiętać, że Kościół Rzymskokatolicki to potężna organizacja, która istnieje ponad dwa tysiące lat. To papieże koronowali królów, legitymizując ich władzę. Pozycja Kościoła brała się z władzy nad duszami, co pozwalało mu wielokrotnie w przeszłości na forsowanie wyższości prawa boskiego nad ludzkim. Kościół zawsze był blisko władzy, władzę wspierał lub z władzą kolaborował, ponieważ wiązało się to z nadawaniem przywilejów i korzyści. Czymże, jak nie współczesną formą wdzięczności za milczenie Kościoła w ważnych dla Narodu sprawach, jest nadany mu przywilej handlu ziemią albo idące, w setki milionów wsparcie od ministrów prawicowego rządu, kierowane do instytucji kościelnych?

Po tysiącletniej historii chrześcijaństwa na ziemiach polskich doczekaliśmy się papieża Polaka. Kochały go media i wierni. Umiejętność dialogu z tłumami w każdym zakątku świata dodawała mu swojskości i autentyczności. Dla Polaków był więcej niż papieżem, dla wiernych na całym świecie był pielgrzymem, który zmienił formułę sprawowania papiestwa . Wydawało się że nikt nie będzie go w stanie zastąpić.

Niewygodny Papież
Na tle obecnego Papieża Franciszka, Jan Paweł II był jak monarcha. Skromność, nawoływanie do ubóstwa, do niepobierania opłat za posługi kościelne, otwarcie na uchodźców, osoby homoseksualne, wykluczone , rozwodników i samotne matki, a wszystko to w połączeniu z podróżowaniem komunikacją publiczną i volkswagenem polo podczas pielgrzymek – to symbole papiestwa Franciszka.

Papież Franciszek w Muzeum Auschwitz Birkenau

Hierarchowie Kościoła w Polsce mają z tym ogromny problem. Każdy wierny ma dostęp do mediów i wie, jaki jest ten Papież i jego postawa podoba się wielu. Można milczeć i o tym na niedzielnych mszach a wierni i tak wiedzą. Obecnie przez media społecznościowe przetacza się fala komentarzy i memów dotyczących oświadczenia ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka, w którym oznajmił, że otrzymał dwa luksusowe auta od nieżyjącego już bezdomnego. Jedyny polski duchowny, który znalazł się na liście 100 najbogatszych ludzi w Polsce. W jakiejż ogromnej sprzeczności z Kościołem Papieża Franciszka stoi postawa polskiego Kościoła i jego milczenie.

Mieszanie się Kościoła do polityki jest przeciwskuteczne. Rosną nastroje antyklerykalne, wymierzone nie w wiarę czy w religię, ale właśnie przeciwko politycznemu zaangażowaniu instytucji, która z zasady powinna służyć Temu, którego królestwo jest nie z tego świata. Błyskawicznie wzrasta liczba apostazji. Spada liczba wiernych w kościołach. Według Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego (ISKK), który od 25 lat bada aktywność religijną Polaków, liczba wiernych regularnie uczęszczających na msze systematycznie spada. Proste rachunki dowodzą, że obecnie nie przekracza ona 23% populacji kraju. Do tego dochodzi narastająca niechęć do Kościoła jako siły politycznej i protesty wkurzonych kobiet. Nie poprawi to statystyk, pomimo wprowadzenia niedziel wolnych od handlu. Pozwala za to zadać pytanie, jaką w istocie Kościół ma legitymizację do narzucania swoich dogmatów w formie prawa obowiązującego wszystkich. Liczba Polaków, którzy uważają, że żadną stale rośnie.