Greenpeace: Politycy ponownie opowiedzieli się przeciwko wsparciu dla obywateli

We wtorek sejmowa Komisja Nadzwyczajna do spraw energetyki i surowców energetycznych pracowała nad rządowym projektem ustawy o odnawialnych źródłach energii (OZE). Głosowana była m.in. tak zwana „poprawka prosumencka”, mająca wspierać rozwój przydomowych źródeł energii odnawialnej – niestety została ona odrzucona przez Komisję. Podtrzymuje to dotychczasowe stanowisko polskiego rządu, który przygotował projekt ustawy wspierający duże spółki energetyczne, a dyskryminujący obywateli.

Celem „poprawki prosumenckiej” miało być wprowadzenie taryf gwarantowanych dla obywateli produkujących energię w przydomowych mikroinstalacjach OZE. W obecnym projekcie ustawy właścicielom mikroelektrowni proponuje się zakup wyprodukowanego przez nich i oddanego do sieci prądu za 100 proc. hurtowej ceny energii oraz rozliczenia na zasadach tak zwanego net-meteringu (możliwość bilansowania co pół roku ilości energii elektrycznej oddanej do sieci, z ilością energii z tej sieci pobraną). Oznacza to, że obywatel produkujący prąd w mikroinstalacji OZE za 1 kilowatogodzinę odsprzedanej do sieci energii ma dostać ok. 18 groszy. Jednak gdy będzie kupował energię z sieci, zapłaci nawet do 64 groszy.

Wprowadzenie net-meteringu to nadal zdecydowanie zbyt mało, by zapewnić opłacalność inwestycji, a także dynamiczny rozwój przydomowych mikroelektrowni i polskich firm produkujących urządzenia. Wprowadzenie taryf gwarantowanych to jedyne rozwiązanie, które może doprowadzić do sytuacji, kiedy Polacy, podobnie jak inni Europejczycy, mieliby szansę produkować własny, czysty prąd. Bez tego energetyka obywatelska w Polsce się nie rozwinie, koszty mikroinstalacji nie będą spadać, a ceny energii będą rosły.

Dużym mankamentem projektu ustawy jest nietrafiona definicja prosumenta. Obecne przepisy nie dają możliwości podłączenia mikroinstalacji do sieci podmiotom, które nie prowadzą działalności gospodarczej, ani nie są osobami fizycznymi, objętymi „definicją prosumenta”. W definicji prosumenta nie mieszczą się m.in. jednostki samorządu terytorialnego, czyli na przykład szkoły. Może to znacznie utrudnić rozwój energetyki odnawialnej w regionach. O tym jak bardzo sprawa jest zawiła przekonał się Greenpeace Polska, który od kilku miesięcy bezskutecznie próbuje oficjalnie przyłączyć mikroinstalacje wybudowane w ramach 10-tej rocznicy działalności fundacji w Polsce. Sprawa trafiła do Urzędu Regulacji Energetyki.

Niestety, przedstawiciele rządu oraz większość parlamentarzystów stoją nadal na stanowisku, że definicja prosumenta nie powinna obejmować innych instytucji niż osoby fizyczne lub podmioty prowadzące działalność gospodarczą i proponuje programy dotacji, które mogą zwyczajnie nie zadziałać. We wrześniu tego roku, prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Małgorzata Skucha ogłosiła program dotacji na mikroinstalacje energetyczne dla wspólnot i spółdzielni na łączną kwotę 63 milionów złotych. Miesiąc później minister Marek Sawicki zapowiedział pilotażowy program dotacji z funduszy europejskich dla gmin na montaż małych systemów OZE na terenach wiejskich na kwotę 17 mln euro. Przedwyborcze terminy składanych obietnic raczej nie były przypadkowe. Bardzo możliwe, że wiele instytucji będzie miało trudności ze skorzystaniem z tych pieniędzy.

Komisja odrzuciła rozwiązania mające poprawić sytuację obywateli i jednostek samorządu terytorialnego, którzy chcieliby rozwijać produkcję energii w mikroinstalacjach OZE. Niezależnie od kwestii dotyczących energetyki obywatelskiej, projekt ustawy utrzymuje w mocy szereg patologii, które rozwinęły się w sektorze energetyki odnawialnej w Polsce i nie doprowadziły do spadku kosztów produkcji energii z OZE. Dodatkowo ustawa nadal nie uwzględnia rzeczywistych ułatwień dla obywateli. Wszystkie odrzucone poprawki zostaną jednak zgłoszone ponownie, jako wniosek mniejszości na drugie czytanie projektu ustawy o odnawialnych źródłach energii, gdzie posłowie będą mieli szansę pokazać czy zagłosują za, czy przeciw poprawkom służącym obywatelom.

Greenpeace

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here