📻 Adam Błażowski: Genetycznie modyfikowany socjalizm

Jedzenie GMO jest bezpieczne.

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Hubert Augustyniak.


Jedzenie GMO jest bezpieczne.

Konsensus naukowy w tej kwestii jest od dawna tak samo silny jak w przypadku antropogenicznego ocieplenia.

Często słyszymy jednak o zagrożeniu związanym z patentami na rośliny genetycznie modyfikowane. I choć wiele patentów GMO Monsanto już dawno wygasło, jednak obawy i lęki związane z tą technologią są nadal silne.

Myli się jednak ten kto uważa, że rośliny genetycznie modyfikowane są opracowywane jedynie w podziemnych laboratoriach złych megakoncernów. Za publiczne pieniądze, na publicznych uczelniach powstają odmiany upraw nie tylko bardziej odporne na szkodniki, ale również bardziej przyjazne środowisku.

Nasiona trafiają później, bez opłat, jako dobro wspólne, bezpośrednio do rolników, którzy w ten sposób mogą korzystać w równy i sprawiedliwy sposób z publicznej innowacji. Takich zastosowań tej technologii jest już sporo, szczególnie w krajach rozwijających się.

Bangladesz

Bakłażan jest bardzo ważnym elementem diety mieszkańców Bangladeszu. Niestety od 30 do 60% plonów niszczonych jest przed ćmę Leucinodes orbonalis. Rolnicy walczą z tym szkodnikiem za pomocą częstych i żmudnych oprysków (nawet 100 razy w roku!), co zwiększa koszty upraw i jest szkodliwe dla innych owadów.

Dzięki współpracy instytucji publicznych (University of Agricultural Sciences w Dharwad i Tamil Nadu Agricultural University) oraz prywatnych (w tym Monsanto) doprowadzono do stworzenia specjalnych odmian bakłażana, które zawierają naturalną toksynę Bt i stają się niejadalne dla ćmy próbującej na nich żerować.

Bakłażan GMO to mniej oprysków i większe plony z hektara. Bez „patentów”, dla dobra ogółu.  fot. pixabay.com

Instytut BARI (Bangladesh Agricultural Research Institute) odpowiedzialny za dystrybucję odmian GMO, donosi o spektakularnym sukcesie: zyski ubogich rolników wzrosły z 357 do 2151 dolarów z hektara. Spadła znacząco ilość zużywanych insektycydów (o 61%). Rządy Indii i Filipin również mogłyby skorzystać na tej technologii.

Niestety m.in. pod naciskiem m.in. Greenpeace i Friends of Earth zablokowały tę innowację na swoim terenie (źródło). Bakłażany Bt niestety atakowała również ekocelebrytka Vandana Shiva, publikując nieprawdziwe informacje na temat rzekomej szkodliwości takich roślin.

Hawaje

Gdyby nie uniwersyteckie GMO, na Hawajach nie byłoby już dzisiaj zapewne tamtejszych upraw papai. Roślinę tę sukcesywnie toczył wirus RSVP, niszczący każdego roku kolejne uprawy. Na ratunek lokalnej branży ruszył prof. Gonsalves, z Cornell University. Stworzył specjalną odmianę Rainbow Papaya z genem szkodzącego wirusa odporną na jego niszczycielskie działanie.

Dziś tęczowy owoc (Rainbow Papaya) stanowi większość eksportu z wysp hawajskich. Nasiona zmodyfikowane genetycznie zostały przekazane farmerom nieodpłatne przez uniwersytet. Niestety i tym razem lokalni aktywiści próbują zablokować innowacje rozsiewając błędne informacje na temat tej technologii.

Fot. Prof. Gonsalves uratował hawajską papaję przed bezlitosnym wirusem. Nasiona można było otrzymać za darmo.
Afryka

W obliczu sporych wyzwań związanych z globalną zmianą klimatu powołano fundację non-profit pod nazwą African Agricultural Technology Foundation (AATF), która w ramach projektu WEMA (Water Efficient Maize for Africa) stworzyła transgeniczną odmianę kukurydzy. Wyniki testów zaskoczyły samych naukowców, nie mówiąc o rolnikach: nowa-stara roślina nie tylko jest bardziej odporna na suszę, ale również wykazuje znaczną odporność na szkodniki, w tym na nowo przybyły na ten kontynent Spodoptera frugiperda.

Gąsienice te potrafią zniszczyć plony w zatrważającym tempie. Czasem nawet w ciągu jednej nocy. W samym Mozambiku szkodnik ten rocznie odpowiada nawet za 700 tys. ton zniszczonej kukurydzy, zmuszając rolników do zwiększonego użycia insektycydów, co jest szkodliwe zarówno dla nich samych, jak i dla środowiska (np. dzikich zapylaczy).

W ramach prób wybrano lokalizację szczególnie narażoną na szkodniki i suszę, sadząc obok siebie zwykłe odmiany oraz tę GMO. Mimo całkowitego braku środków ochrony roślin na obu polach, rośliny zmodyfikowane dały plon o 40% wyższy.

Tu też warto zwrócic uwagę że nasiona opracowane przez WEMA nie mają licencji (są roylaty-free), co pozwala lokalnym firmom na produkcję nasion po bardzo niskich cenach. Przekłada się to dalej bezpośrednio na wyższe dochody rolników, którzy i tak nie należą do osób bogatych i często pojedyncze porażki agrotechniczne potrafią zrujnować ich finansowo. Niestety i tutaj zachodni aktywiści próbują przeszkadzać we wprowadzaniu ważnej technologii.

Fot. Afrykańskie GMO bez licencji to wyjątkowa szansa na bardziej zrównoważone środowiskowo rolnictwo dla milionów rolników. fot. flickr.com
Europa

Podczas gdy kraje rozwijające korzystają z dorobku biotechnologii, Europa pozostaje w tej kwestii skansenem rolniczym. W oparciu o fałszywie pojmowaną zasadę przezorności , świadomie ignorując głos nauki, zablokowano uprawy jakichkolwiek roślin modyfikowanych genetycznie, a ostatni wyrok Trybunału oznacza, że również najnowsze osiągnięcia technologii CRISPR będą w Europie zablokowane.

Wbres stanowisku Polskiej Akademii Nauk, w Polsce walka z GMO jest jednym z 6 sztandarowych programów Greenpeace, a swojego czasu szkodliwą, szkalującą naukowców kampanię przeprowadził nawet Instytut Spraw Obywatelskich INSPRO.

Wiele fałszywych informacji na ten temat znajdziemy też na portalu Zielone Wiadomości. Powoli głosy przeciwników GMO przejmowane są jednak przez arcymistrzów pseudonauki i profesjonalnych handlarzy złudzeniami, do których zdecydowanie należy szarlatan i antyszczepionkowiec Jerzy Zięba. Jego głośne wystąpienie w Sejmie, równie absurdalne co emocjonalne, obiło się dużym echem.

Być może jest tak, że na luksus ignorancji stać tylko zdrowych i najedzonych. Gorzej jednak, gdy ich decyzje szkodzą pozostałym mieszkańcom planety i środowisku.

Czas pokazuje, że podobnie jak w kwestii globalnego ocieplenia, nauka broni się i tutaj sama, a jej przeciwnicy zostają surowo ocenieni przez historię.



REO POLECA

📻 Magda Gacyk: Zjadłam krwistego hamburgera. Bezmięsnego

Adam Błażowski
Absolwent Politechniki Wrocławskiej. Tworzy rozwiązania informatyczne dla Internetu Rzeczy w branży efektywności energetycznej budynków. Jest certyfikowanym profesjonalistą unijnego stowarzyszenia Climate KIC.