Geotermia i elektromobilność priorytetami NFOŚiGW w 2017 r.


Wspieraniegeotermii i elektromobilności, doradztwo energetyczne – to priorytety na 2017r. Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Jegokierownictwo chce zmienić podejście do dotacji dla wielkich koncernów i więcejz nich przeznaczyć m.in. dla małych ośrodków. W środę wWarszawie zarząd Funduszu podsumował rok swej działalności.

Funduszzapowiada też sprawne i skuteczne realizowanie obowiązków InstytucjiWdrażającej Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ), pełnewykorzystanie środków zagranicznych, przywrócenie właściwych proporcji wfinansowaniu ochrony środowiska, wspieranie programów dotyczących gminsamowystarczalnych energetycznie, gospodarki w obiegu zamkniętym, zmniejszenieemisyjności gospodarki i gospodarki wodno-ściekowej.

Narodowy FunduszOchrony Środowiska i Gospodarki Wodnej powstał w 1989 r. To publicznainstytucja finansowa. Wdrażane przez niego instrumenty finansowe mają służyćochronie środowiska i pomagać rozbudowie i modernizacji koniecznej do tegoinfrastruktury i gospodarki wodnej w Polsce. Fundusz wykorzystuje środki z UniiEuropejskiej – przede wszystkim w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura iŚrodowisko, Norweskiego Mechanizmu Finansowego, Mechanizmu FinansowegoEuropejskiego Obszaru Gospodarczego, Krajowego Systemu Zielonych inwestycji(GIS – Green Investment Scheme) oraz unijnego Instrumentu Finansowego LIFE+.

“Przeprowadzonaw 2016 r. diagnoza działalności NFOŚiGW w ostatnich latach wskazała nawystępowanie szeregu niekorzystnych zjawisk wpływających na bieżące funkcjonowanieNFOŚiGW i jego perspektywy rozwojowe” – powiedział prezes FunduszuKazimierz Kujda.

Jakoprzykład takiego niekorzystnego zjawiska władze funduszu wskazały warunkikonkursów, które – ich zdaniem – zostały tak sformułowane, że środki dotacyjne zUnii Europejskiej trafiają do międzynarodowych koncernów. Dotyczy to przedewszystkim inwestycji energetycznych, gdzie większość pieniędzy trafia domiędzynarodowych koncernów posiadających elektrociepłownie i sieci energetycznew dużych aglomeracjach w Polsce. Jeśli chodzi o projekty dotyczące gospodarkiwodno-ściekowej, przyjęte warunki konkursów powodują, że większość unijnychdotacji zostanie skierowana do dużych aglomeracji, a “Polska powiatowabędzie tylko obserwatorem, a nie beneficjentem tego dofinansowania” -podkreślali członkowie władz NFOŚiGW.

Dotacjędostała np. francuska firma EDF, która posiadała w Polsce swoje aktywa. Chodzio Elektrownię Rybnik, elektrociepłownie w Krakowie, Gdańsku, Gdyni,elektrociepłownię i sieć ciepłowniczą w Toruniu, elektrociepłownie i siećciepłowniczą w aglomeracji wrocławskiej, elektrociepłownie i sieć ciepłownicząw Zielonej Górze (należące do spółki Zespół Elektrociepłowni WrocławskichKogeneracja S.A. oraz jej spółki zależnej Elektrociepłownia Zielona Góra S.A.)i w końcu inwestycję w blok gazowy w Toruniu (w ramach EdF Gaz Toruń).Elektrownia węglowa w Rybniku ma moc 1780 MW.

Grupa EDF wPolsce posiada blisko 10 proc. udziałów w rynku energii elektrycznej i 15 proc.w rynku ciepła sieciowego. EDF zdecydowała o pozbyciu się polskich aktywów. Napoczątku grudnia br. Enea, Energa, PGE i PGNiG Termika po raz kolejny złożyłyofertę na zakup akcji i udziałów EDF w Polsce.

Odnosząc siędo dotacji dla EDF Kujda powiedział, że “jest to firma, której przychody w2015 r. wyniosły ponad 70 mld euro, a zysk ponad 5 mld euro”. Dodał, żekoncern dostawał dotacje ze środków NFOŚiGW – między 180 a 200 mln zł przezkila lat. Prezes NFOŚiGW ujawnił, że liderem dotacji była Polska GrupaEnergetyczna, czyli największy polski koncern branży.

“Niebardzo wiem, dlaczego PGE ma dostawać jakiekolwiek dotacje – przecież może sięfinansować z kredytów komercyjnych, albo z pożyczek rynkowych udzielnych przezFundusz. Nie ma powodu, by dotować ją pieniędzmi publicznymi” – mówił.Jako kolejny przykład wymienił francuską Veolię. Suma udzielonych jej dotacjito ok. 1 mld zł. Naszym zdaniem to bardzo niegospodarne podejście do środkówpublicznych – podkreślił.

WiceprezesArtur Michalski dodał, że w Funduszu przeprowadzono symulację, z której wynika,iż “zręby” programów unijnych, szczególnie energetycznych, zostałytak przygotowane, że środki unijne “w znakomitej większości” wezmąprzede wszystkim zagraniczne koncerny. “Nie chodzi o to, że jesteśmyprzeciwni, by te koncerny je brały. Jeśli działają w Polsce, to wszystkimnależy się to na równych prawach. Ale dlaczego nie ma tam polskich firm zmniejszych i średnich miast” – pytał.

Jakpowiedział, np. na Mazowszu dofinansowanie dla sieci ciepłowniczych -“kilkaset milionów” – wzięła jedna zagraniczna firma działająca wWarszawie i jest to “ogromny zagraniczny koncern”.

“Przecież na Mazowszu jest nie tylko Warszawa- są inne miasta, np. Radom, Płock, Siedlce, Ostrołęka, które mają firmyciepłownicze. To nas zabolało, to nie jest sprawiedliwe, ale tak zostałnapisany ten program” – mówił. Michalski dodał też, że wspólnie z resortemenergii trwają prace nad wprowadzeniem zmian do programów.

PAP

fot. Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here