Fotowoltaika: częściej wybieramy polskie panele


Jeszcze w 2012 roku chińskie modułyfotowoltaiczne stanowiły 91 proc. sprzedaży w Polsce. Dziś ten odsetekspadł do 21 proc., podczas gdy udział polskich produktów wzrósł z 2 proc.do 17 proc., mimo że ich cena jest wyższa – wynika z raportu InstytutuEnergetyki Odnawialnej. Branża związana z fotowoltaiką mogłaby się prężnierozwijać, bo energetyka odnawialna ma zyskiwać dzięki rosnącym cenom energii.Wiele zależy jednak od decyzji polityków.

 

– W Krajowym Planie Działań na lata2010–2012 zakładano, że jeżeli wszystko pójdzie dobrze, to możemy mieć 1,7GW mocy zainstalowanej w fotowoltaice w 2020 roku. To by oznaczało,że dziesięciokrotnie zwiększymy dzisiejszy stan posiadania. W 2011 roku mieliśmy1 MW, w tej chwili mamy 130, więc ten rozwój jest możliwy. Natomiast teperspektywy do 2020 roku nie są tak oczywiste – mówi agencji NewseriaBiznes Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej.

 

Problemem są regulacje prawne, które weszływ życie w lipcu tego roku. Jak podkreśla Wiśniewski, nowelizacjaustawy o OZE nie gwarantuje, że będą ogłoszone aukcje na źródłafotowoltaiczne.

 

– Problemem jest również to, żenowelizacja zrezygnowała ze stałych taryf dla prosumentów, któregwarantowały, że przybędzie minimum połowa z tych 1,7 GW do 2020 rokui wprowadziła system upustów – mówi prezes IEO. – Ten systemnie gwarantuje tak szybkiego rozwoju. Bez dodatkowych dotacji onnie zapewnia zwrotu, dlatego odnalezienie się w tej sytuacji jestdużym wyzwaniem dla branży fotowoltaicznej.

 

Problem w tym, że polskie firmywyspecjalizowały się w produkcji mikroinstalacji, w przypadku którychtempo rozwoju stoi pod znakiem zapytania.

 

– Mają trzy możliwości. Albo pozostanąw systemie prosumenta indywidualnego, gospodarstwa domowego, ale wtedybranża musi się starać o system dotacji, który nie jest oczywisty.Mogą starać się przejść do systemów aukcyjnych. Tutaj jest szansa, ponieważw już przygotowanych projektach jest 1,5 GW mocy i projektów jest prawie1,5 tysiąca, natomiast nie wiadomo, czy Ministerstwo Energii zdecyduje sięna ogłoszenie aukcji w tym systemie – mówi Wiśniewski. – Wydajesię, że w miarę pewnym obszarem inwestowania w energetykęfotowoltaiczną i w systemy fotowoltaiczne byłby mały i średniprzemysł, który w tej chwili płaci najwięcej za energię elektryczną, więcbędzie szukał nowych możliwości.

 

W bazie Instytutu Energetyki Odnawialnej jest 382firm, które prowadzą działalność w branży fotowoltaicznej. 70 proc.z nich stanowią firmy montażowe, dystrybucyjne i sprzedażowe. 16 firmto producenci inwerterów i urządzeń towarzyszących i jest tonajbardziej innowacyjna część branży. Łączne moce produkcyjne polskichproducentów modułów fotowoltaicznych szacowane są na 600 MW rocznie (ok. 2,4mln modułów rocznie).

 

– Pierwsza połowa tego roku przyniosłazawieszenie działalności szeregu firm, kilka z nich wpadło w tarapatyfinansowe – mówi Wiśniewski. – Jeśli chodzi o sprzedaż, to firmybardzo szybko mogą się włączyć w rynek, jeżeli tylko on powstanie.Natomiast firmy produkujące urządzenia mają większy kłopot, bo ponoszą bardzoduże koszty stałe, koszty amortyzacji, w związku z tym albo musząeksportować, a to wymaga wsparcia ze strony państwa, albo ten sektor powinienbyć w całości włączony do Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, aby tamuzyskać systemowe wsparcie.

 

Ekspert ocenia, że bez wsparcia ten sektorzniknie z rynku. To byłaby duża strata, bo – jak wynika z raportu IE– polscy producenci mają w kraju coraz silniejszą pozycję. Wciążw sprzedaży dominują produkty niemieckie, ale polskie szybko zwiększająswój udział.

 

– Polskie firmy próbują eksportować albo donisz rynkowych, jak wykorzystanie fotowoltaiki do produkcji ciepłej wodyużytkowej, albo próbują eksportować na rynki wschodnie. Natomiast mają duży problemz tym, żeby przy tak małej skali produkcji wejść na rynki europejskiei amerykańskie. Polskie firmy też wchodzą na rynki z usługamimontażowymi, instalatorskimi, w szczególności na rynek niemieckii brytyjski. Jest to żywy, żywiołowy sektor, który cały czas szukadla siebie rozwiązania – mówi Wiśniewski.

 

 

Newseria

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here