Ferma hodowlana globalnego ocieplenia

Klimat coraz mocniej daje nam znać o tym, że jego zmiana nie leży w naszym interesieProblemem nie jest wyłącznie spalanie paliw kopalnych w elektrowniach i silnikach aut. Sprostanie kulinarnym nawykom, w których mięso gra główną rolę nie jest takie łatwe. Intensywne rolnictwo i hodowla zwierząt odciskają swoją aktywnością bolesne piętno na planecie. Każdy może coś zrobić dla zmniejszenia skali zagłady zwierząt. Zmieniajmy nawyki przeciw zmianie klimatu! – apeluje, przed 23 szczytem klimatycznym ONZ, Michał Michałowski.

Klimat coraz mocniej daje nam znać o tym, że jego zmiana nie leży w naszym interesie. Intensyfikacja niebezpiecznych zjawisk pogodowych,zanikająca powierzchnia lodowców czy rosnąca niewydolność ekosystemu to już stały element czasów, w których żyjemy. O tym, jak radzić sobie ze zmieniającym się klimatem dyskutować będą politycy z całego świata, którzy w dniach 6 – 17 listopada spotkają się w niemieckim Bonn na 23. Szczycie Klimatyczny. Rosnąca liczba konferencji mocno kontrastuje z jej realnym wpływem na decyzje państw,które niestety bardzo często nie potrafią wyjść swoim myśleniem poza perspektywę korzyści w obecnej kadencji. Kolejny niszczycielski huragan czy uciążliwa susza zmuszają na szczęście polityków do zmiany nastawienia. Aby ich praca miała jednak sens, należy jej wpierw wyznaczyć szersze niż obecnie cele i priorytety.

Problemem nie jest wyłącznie spalanie paliw kopalnych w elektrowniach i silnikach aut. Tutaj wszyscy wydają się świadomi szkodliwości utrzymania dotychczasowego porządku rzeczy. Wbrew wszelkim zakusom klimatycznych negacjonistów transformacja w energetyce i transporcie jest kierunkiem, z którego już nie zawrócimy. Istotną kwestią, na którą trzeba położyć nacisk, jest tempo tej zmiany oraz jej sprawiedliwe względem ubogich społeczeństw wprowadzanie. Równolegle do tego politycy swoją uwagę muszą skupić teraz tam, gdzie zapewne zostanie ona skierowana w czasie przerwy od obrad, czyli na jedzeniu.

Sprostanie kulinarnym nawykom, w których mięso gra główną rolę nie jest takie łatwe. Wszystko rozpoczyna się na jednej z monokulturowych upraw, które pokrywają cały świat. Zebrane plony trafią następnie do przetwórni, która wytworzy z nich paszę. 75% światowych zbiorów soi trafia właśnie do takich miejsc. Kolejnym etapem jest dostarczenie tej roślinnej mieszanki do hodowli przemysłowej, gdzie posłuży ona do odpowiedniego utuczenia zwierząt. Kulminacja ich żywota to wizyta w rzeźni, a już pokrojone i zapakowane w folię wędrują ciężarówką do marketu. Bez energii z paliw kopalnych, która wprawia w ruch rolnicze maszyny i zasila hodowlane hale, cały proceder nie byłby możliwy. Wraz z przybywaniem ludzi rośnie ponadto zapotrzebowanie na ziemię uprawną, gdzie, aby wykarmić jedną krowę potrzeba aż do 2,3 hektara terenu [za The Diverse Structure and Organization of U.S. Beef Cow-Calf Farms]. Skąd się go bierze? Wyrwany zostaje naturze przez deforestację oraz osuszanie zbiorników wodnych.

Intensywne rolnictwo i hodowla zwierząt odciskają swoją aktywnością bolesne piętno na planecie. Według raportu FAO The State of Food and Agriculture z 2016 roku przemysłowa produkcja żywności odpowiada za aż 21% antropogenicznych emisji gazów cieplarnianych, a jeszcze dekadę temu było to tylko 18%. Stawia to ją na drugim miejscu wśród wszystkich innych źródeł, gdzie cały transport winny jest liczbie prawie dwukrotnie mniejszej. Prowadzona na potrzeby hodowli wycinka lasów likwiduje ponadto naturalne magazyny dwutlenku węgla, powodując jeszcze większą kumulację tego gazu w atmosferze. Nie można nie wspomnieć o tym, że brak istotnych zmian w sposobie produkcji żywności w ciągu najbliższych kilku dekad spowoduje bezpowrotne załamanie się rolnictwa. Angielski minister środowiska Michael Gove ostrzega, że Wielką Brytanie dzieli co najwyżej 30 lat od utraty żyzności gleby. Paradoksalnie brak rozsądku w jedzeniu prowadzi również do i jego braku.

Każdy może coś zrobić dla zmniejszenia skali zagłady zwierząt. Zgadzasz się z tym, że problemy związane z przemysłową produkcją żywności powinny stać się priorytetem w pracach polityków podczas 23. Szczytu Klimatycznego w Bonn? Podpisz dedykowaną temu celowi petycję fundacji ProVeg, a także zwróć się do Ministerstwa Środowiska i daj im znać, jakiej z ich strony narracji oczekują obywatele. Jeśli faktycznie zależy nam na zatrzymaniu zmiany klimatu, musimy dostrzec, jak duże znaczenie ma zawartość naszego talerza.

Zmieniajmy nawyki przeciw zmianie klimatu!
ProVeg Polska, jako część międzynarodowej organizacji działającej na rzecz budowania świadomości żywieniowej wzywa rząd Niemiec, jako gospodarza COP 23 w Bonn, do przedstawienia i omówienia tego zagadnienia podczas negocjacji w sprawie ochrony klimatu. Bądź częścią naszego ruchu – apelują aktywiści ProVegu – i pomóż nam umieścić temat rolnictwa zwierzęcego w programie ochrony klimatu. Należy to zrobić pod tym adresem: https://proveg.com/pl/cop-23/


Fot. unsplash.com, Bonnie Kittle

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here