Farma PV Wierzchosławice bez ustawy o OZE "produkuje prąd i straty"

Największa w Polsce farma fotowoltaiczna Wierzchosławice, bez ustawy o OZE, która ma wspierać produkcję energii ze źródeł odnawialnych i stabilnego systemu dotyczącego rynku zielonych certyfikatów, generuje straty – wynika z wypowiedzi prezesa samorządowej spółki Energia Wierzchosławice Bogdana Gurgula.

 

 – Teoria jest piękna, ale produkujemy prąd i straty – powiedział Gurgul na posiedzeniu parlamentarnego zespołu ds. energetyki. Dodał, że farma PV o mocy 1 MW “przeszła 2 zimy i nie zbankrutowała, ale niewiele do tego brakuje”.

– Liczyliśmy, że ustawa o OZE wejdzie w ubiegłym roku (…) Mamy nadzieję, że duży trójpak będzie – powiedział rozżalony prezes.

Przepisy tzw. dużego trójpaku z ustawą o OZE przewidują m.in. wsparcie producentów energii z OZE, którzy z powodów mniejszej produktywności odnawialnej technologii, nie są w stanie pokryć kosztów jej funkcjonowania. Dotyczy to też niedawno oddanych instalacji.

Farma PV z Wierzchosławic zbudowana za 8,6 mln zł netto (za dotację i kredyt – po połowie), o mocy 1 MW, produkuje rocznie 980 MWh, co daje produktywność na poziomie 11 proc.

– Żeby to spłacić trzeba mieć przelicznik [zielonego certyfikatu] taki jak w projekcie ustawy z zeszłego roku – 2,45x – podkreślił prezes.

Z jego słów wynika, że inwestycji nie sprzyja też załamanie na rynku zielonych certyfikatów. – W zeszłym roku sprzedawaliśmy energię [razem z certyfikatem] po 486 za MWh, a obecnie po 300-320 zł za MWh – podsumował.

Marcin Zaremba

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here