Wielka Brytania: Największy magazyn energii

Brytyjski Drax zamienia węgiel na biomasę, gaz i ogromny magazyn energii.

Brytyjska elektrownia Drax, niegdyś typowy węglowy gigant, konsekwentnie odchodzi od tego paliwa. Ale to nie wszystko. Żeby znaleźć miejsce w systemie energetycznym przyszłej dekady, obok elektrowni ma stanąć system magazynowania energii. Dwa razy większy niż ten, który Tesla uruchomiła w Australii.

Jak to drzewiej z Drax było?

Zbudowana w latach 70. i rozbudowana w kolejnej dekadzie Drax, z niemal 4000 MW mocy zainstalowanej była typowym dla tamtej epoki obiektem wielkoskalowej energetyki węglowej. Natomiast jej ewolucja może wskazywać, co stanie się, a przynajmniej powinno się stać z tego typu instalacjami. Drax zbudowano, bo w pobliżu odkryto pokaźne złoża węgla. Z czasem węgiel zaczął się kończyć, a potem – również pod presją polityki klimatycznej – jego wydobycia zaprzestano. I elektrownia zaczęła przestawiać się na paliwo importowane. Z tym, że już tylko w połowie był to węgiel, bo trzy z sześciu bloków od kilku lat palą biomasę, konkretnie pellet drzewny, importowany z USA i Kanady. W drugiej połowie 2018 roku dołączy do nich czwarty, który właśnie został wyłączony. Dwa ostatnie bloki węglowe zostaną zastąpione gazowymi.

Cała bateria baterii

Rok 2025 jako data ostatecznej rezygnacji całej Wielkiej Brytanii z węgla jest nadal obowiązująca. Zatem deklaracja operatora Drax o zastąpieniu bloków węglowych gazowymi nie była zaskoczeniem. Ale jednocześnie firma Drax wystąpiła do odpowiedniego brytyjskiego urzędu z zapowiedzią, że zamierza zbudować obok elektrowni system magazynowania energii o mocy 200 MW.

Dziś to najbardziej ambitna deklaracja tego typu na świecie, bo chodzi o system baterii dwa razy większy niż ten, który Tesla uruchomiła w Australii. A to już pewną niespodzianką być może, zwłaszcza, gdy za magazynowanie energii zamierza zabrać się firma zajmującą się produkcją energii w wyniku spalania różnych paliw. Wstępny termin uruchomienia baterii to 2023 rok, czyli niemal dokładnie pół wieku po tym, jak z Drax popłynęła pierwsza energia wytworzona z węgla.

Wygląda to na dobry przykład ewolucyjny, zarówno ewolucji podejścia do spalania węgla w krajach traktujących politykę klimatyczną na serio, jak i ewolucji technologii. Trudno oprzeć się wrażeniu, ze w Polsce ta ewolucja sięgnęła przez chwilę etapu dorzucania do węgla drewna. Dziś wiadomo, że była to ślepa uliczka. Unia Europejska postanowiła całkowicie zakazać tzw. współspalania.

Rynek (faktycznej) mocy

Natomiast za napęd ewolucji w Wielkiej Brytanii odpowiada rynek mocy. Otóż Brytyjczycy dopuścili do niego magazynowanie energii, na równi z innymi źródłami: odnawialnymi, jądrowymi i konwencjonalnymi. Przy czym na Wyspach te ostatnie to w praktyce gaz. Wyniki pierwszej aukcji dla systemów magazynowania uznano za sukces, bo na 2021 rok zakontraktowano budowę magazynów o mocy 109 MW. Zasady kolejnych aukcji muszą być jeszcze zmodyfikowane. Pod uwagę trzeba bowiem na serio w końcu wziąć to, że baterie mają ograniczoną pojemność. Mogą dostarczać zagwarantowaną moc przez dość krótki czas, najwyżej kilka godzin. Jednak nawet mimo tego, że warunki przyszłych aukcji będą dla baterii mniej korzystne, właściciele Drax widzą swoją przyszłość w tym biznesie.