Energiewende przed niemieckim Trybunałem Konstytucyjnym


Przed niemieckim Trybunałem Konstytucyjnym ruszył proces,dotyczący zakazania przez rząd działalności elektrowniom jądrowym. W sprawiechodzi już tylko o wielkie pieniądze, bowiem nawet pozywające koncerny niekwestionują idei Energiewende, w tym odejścia od atomu.

 

Koncerny – giełdowe RWE, E.On oraz szwedzki państwowyVattenfall – zarówno w ostatnich oficjalnych strategiach, jak i deklaracjachprzyszłość widzą w rozwoju OZE i właśnie na energetykę odnawialną chcą stawiaćnajmocniej. Żadna z firm nie neguje samej idei odejścia od energetycznegowykorzystywania atomu w Niemczech i zastąpienia elektrowni jądrowych wmaksymalnym stopniu przez OZE. Nic nie wskazuje również na to, że w razieprzegranej rząd federalny zmieniłby swoje podejście do Energiewende. Żadna ze stronnawet nie wspomina o możliwości zawrócenia z drogi transformacji energetycznej.Gra toczy się jedynie o wielkie pieniądze.

Czytaj  także: Niemcy zaczynają ostro pilnować zakładanego tempa wzrostu OZE

 

Skarżące koncerny uważają, że rząd, nakazując zamknąć do2022 r. wszystkie elektrownie jądrowe, dokonał nielegalnego wywłaszczenia firmz ich aktywów, bo de facto zakazał ich używania – choć działały legalnie napodstawie rządowych decyzji – oraz pozbawił generowanych przez nie zysków. Zato też domagają się odszkodowania.

 

RWE ocenia utracone zyski na ponad 2 mld euro, E.On szacujeje na ponad 8 mld, a Vattenfall na prawie 5 mld. Do Trybunału Konstytucyjnegoskarżyć się chciał również czwarty atomowy operator w Niemczech – EnBW,należący do rządu Badenii-Wirtembergii i lokalnych samorządów, ale ostateczniepozew wycofał.

Nawet pozywające koncerny nie kwestionują idei Energiewende, w tym odejścia od atomu

Łącznie RWE, E.On, Vattenfall i EnBW zawiązały rezerwy wwysokości ok. 30 mld euro i ocenia się, że potencjalne pozwy miałyby ten rządwielkości. To i tak mniej, niż spadek kapitalizacji, do jakiego doszło po 2011r. Ocenia się, że zsumowana wartość rynkowa RWE, E.On i EnBW spadła więcej niżo połowę, czyli o ponad 50 mld euro. Ale ten spadek powszechnie wiązany jest zespadkami rynkowych cen energii i rozpowszechnieniem się OZE o zerowych kosztachwytwarzania, czyli także jest pochodną Energiewende. Niewykluczone więc, że dodatkowąmotywacją koncernów jest chęć powetowania sobie tych strat.

 

Z kolei rząd federalny twierdzi, że nikt nikogo z żadnychaktywów nie wywłaszczał, bo elektrownie pozostały własnością koncernów,natomiast ich zamknięcie będzie konsekwencją legalnej decyzji politycznej otakim, a nie innym kształcie energetyki. Takie też stanowisko będzieprezentował przez Trybunałem.

 

Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe nie spieszy się zwyrokami, orzeczenie jest spodziewane w ciągu kilku miesięcy. O ile nie zmienistanu faktycznego ani dalszej polityki energetycznej, to jednak będzie miałoznaczenie z punktu widzenia kosztów całej niemieckiej transformacji.

 

 

Wojciech Krzyczkowski

fot. Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here