Energetyka musi stawać się "smart"


Zgodnie z wymaganiami UE do 2020roku w Polsce powinno być zainstalowanych ok. 12,8 mln inteligentnychliczników. Innowacje technologiczne wymuszają nie tylko przepisy unijne,lecz także codzienność oparta na szybko rosnącej konsumpcji prądu oraz takichtrendach jak Internet Rzeczy czy samochody elektryczne. Inteligentna sieć todziś konieczność – podkreśla prezes spółki Atende.

 

– Smart grid, czyli inteligentna sieć, tojest bardzo pojemne określenie. Tak naprawdę chodzi o to, że nowoczesnesieci energetyczne muszą być tak zbudowane, żeby łączyły wszystkich uczestnikówtego rynku – wytwórców energii i dostawców różnych usług, a także musząbyć dobrze opomiarowane. Inteligentne opomiarowanie (smart metering) jestgłównym elementem smart gridu – powiedział agencji informacyjnej NewseriaRoman Szwed, prezes Atende SA, podczas debaty „Innowacyjna energetyka”,zorganizowanej przez Executive Club.

 

Dyrektywa UE o efektywności energetycznejzakłada, że jednym z podstawowych elementów smart grid powinien byćtzw. inteligentny licznik, zamontowany w każdym gospodarstwie domowym.Umożliwia on automatyczne zbieranie i przekazywanie danych o zużyciuenergii elektrycznej. W efekcie ma to pozwolić na szacowanie zapotrzebowaniana energię dzielnic, czy miast, aby efektywnie zarządzać dostawamii zapobiegać awariom.

 

– Generalnie chodzi o to, żeby miećświetną kontrolę nad tym, co naprawdę dzieje się w sieci energetycznej nakażdym poziomie. W zasadzie nie można sobie wyobrazić nowoczesnej siecienergetycznej nowej generacji bez elementów smart grid – podkreśla Szwed.– W zasadzie smart grid jest koniecznością. Oczywiście jest tam bardzo dużoinformatyki, dzięki której się kontroluje, mierzy i komunikuje. W związkuz tym jest tam dużo pracy dla firm informatycznych.

 

Zaznacza, że brak rozwiązań smart griduniemożliwia podłączenie np. rozproszonych źródeł energii, optymalizacjęzużycia, wpływ na poziom poboru prądu. Firma badawcza Gartner oczekuje, że do2020 roku to w sektorze energetyce będzie najwięcej na świecie urządzeńpodłączonych do internetu i to w nim nastąpi bardzo dużewykorzystanie Internetu Rzeczy (IoT).

 

Jako przykład konieczności wdrożenia smart gridSzwed podaje najnowszy projekt miliona samochodów elektrycznych w 2025roku. Założenia takie resort energii uwzględnił w Planie RozwojuElektromobilności i krajowych ram polityki rozwoju infrastruktury paliwalternatywnych.

 

– Możemy sobie wyobrazić, co się stanie, gdywszystkie elektryczne auta z danej dzielnicy jednocześnie zostanąpodłączone do prądu. Ta sieć musi wiedzieć, kiedy można ładować taki samochód.Dodatkowo z ich akumulatorów można także pobierać prąd po to, żeby np.uzupełnić braki w sieci, ale to wszystko musi być oprzyrządowane i pomierzone.To jest smart grid – stwierdza Szwed.

 

Wdrażanie inteligentnego opomiarowania wymusza nanas UE. Do 2020 r. inteligentne liczniki powinny zastąpić80 proc. zwykłych liczników prądu (ok. 12,8 mln). Programy pilotażowew tym zakresie prowadzą operatorzy największych systemów dystrybucjiEnerga, Enea, Tauron, RWE i PGE.

 

– Hardware, czyli liczniki, można zrobićnawet w ostatnim momencie. Natomiast jest wiele systemów informatycznych,które trzeba rozwinąć i uwspólnić. Firmy energetyczne są zlepkamimniejszych organizmów, które mają różne np. systemy bilingowe, różne systemykomunikacji z klientem itd., to wszystko wymaga czasu – ocenia prezesAtende.

 

Przykładowo, w ubiegłym roku Tauronzakończył kilkuletni projekt migracji danych z 12 systemów bilingowychdla klientów masowych w całej grupie do centralnego systemu.

 

– Innowacyjność to nie jest coś, co sięzadekretuje. Prawdziwa innowacyjność rodzi się wtedy, kiedy jest potrzeba,zamówienie, kiedy wiadomo, że w jakimś okresie czasu trzeba coś osiągnąć.Wtedy ludzie muszą naprawdę znaleźć sposób na rozwiązanie danej kwestii,pojawia się wiele innowacyjnych pomysłów i konkurencja firm na tym poluprowadzi do postępu – podsumowuje prezes Atende.

 

 

Newseria

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here