Energa wyprodukowała pierwsze negawaty dla PSE

Grupa Energa pierwszy raz wykorzystała zarządzanie popytem do utrzymania stabilności systemu elektroenergetycznego. Należąca do niej spółka Enspirion na wezwanie PSE na cztery godziny zmniejszyła zużycie części odbiorców.

Interwencyjna redukcja mocy (IRM) została zrealizowana przez Enspirion w ramach umowy na 20 negawatów (NW) zawartej z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi (PSE) w zeszłym roku. Redukcja miała głównie charakter testowy. Enspirion, który pełni rolę tzw. agregatora, wycofał z systemu 20 MW popytu na moc w pełni wywiązując się z zakontraktowanego wolumenu i potwierdzając sprawne działanie procesu IRM. Zgodnie z umową redukcja trwała cztery godziny, a czas na przygotowanie odbiorców do redukcji wynosił siedem godzin. Jednocześnie firma przetestowała procedury w sytuacjach awaryjnych, gdy np. jeden z klientów nie wywiązuje się z zadeklarowanego ograniczenia mocy. Weryfikacja możliwości elastycznego zarządzania popytem odbiorców biznesowych stanowi bowiem kluczową wartość zapewnianą w systemie przez agregatorów.

Enspirion, oprócz umowy na 20 NW, podpisał już z PSE umowę na kolejne 77 NW oraz wygrał najnowsze postępowanie przetargowe. Spółka konsekwentnie umacnia pozycję lidera na polskim rynku zarządzania popytem. Poza umowami zawartymi z operatorem systemu przesyłowego, komercyjnie wytwarza negawatogodziny w ramach współpracy z klientami biznesowymi Energa Obrót. W ostatnim czasie Enspirion przeprowadził kilka takich akcji, rozwijając innowacyjny na polskim rynku model biznesowy, który pozwala osiągać zyski zarówno klientom, jak i sprzedawcom. Klienci są wynagradzani za czasowe przesunięcie zużycia energii, a sprzedawcy w konsekwencji nie ponoszą kosztów jej pozyskania w najdroższej, szczytowej cenie. Dla przykładu w zeszłym roku maksymalna cena energii w szczycie wynosiła ponad 1300 zł/MWh, podczas gdy jej średnia cena utrzymywała się na poziomie około 180 zł/MWh.

Redakcja reo.pl
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here