Energa po debiucie giełdowym długo pozostanie państwowa

Skarb Państwa, wprowadzając Energę na giełdę, nie planuje na razie jej pełnej prywatyzacji, chociaż chętnych na jej akcje nie brakuje – pisze portal WysokieNapeicie.pl.

Akcje gdańskiej Energi wejdą do obrotu na warszawskiej giełdzie 11 grudnia. W tej prywatyzacyjnej ofercie publicznej Ministerstwo Skarbu Państwa sprzedaje 34,2 proc. udziałów w spółce, za co może uzyskać nawet ponad 2,8 mld zł.

Zarówno Ministerstwo Skarbu, jak i władze Energi mogą spać spokojnie. Akcje rozchodzą się na pniu. Wiadomo było o tym już wcześniej. – Księga popytu w transzy instytucji finansowych była zapełniona w około 40 proc. jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem roadshow – powiedziała nam osoba znająca kulisy oferty.

 

Zagranica dopisuje

Budowa księgi popytu wśród instytucji finansowych trwa stosunkowo długo – od 18 listopada do 3 grudnia. W ramach spotkań z inwestorami zarząd Energi wraz z menedżerami oferty odwiedzi m.in. Londyn i Frankfurt. Udział inwestorów zagranicznych w ofercie może być większy niż przy poprzednich dużych prywatyzacjach. Rząd zmieniając zasady działania OFE musi się z tym liczyć. Nawet w prospekcie Energi wśród czynników ryzyka zapisano, że trwająca w kraju reforma otwartych funduszy emerytalnych może mieć niekorzystny wpływ na polski rynek kapitałowy i zmniejszyć inwestycje OFE w akcje polskich spółek giełdowych

Nie wiadomo, czy zapis na akcje Energi złoży PGE. Zainteresowanie udziałem w ofercie publicznej deklarował odwołany prezes tej drugiej, Krzysztof Kilian. Ministerstwo Skarbu zareagowało na ten pomysł raczej bez entuzjazmu. – Oferta jest skierowana przede wszystkim do instytucji finansowych – uciął pytania koordynujący prace nad transakcją wiceminister skarbu Paweł Tamborski.

Nieco zaskakujące jest, że obecnie Skarb Państwa nie tylko zobowiązuje się do niezbywania kolejnych akcji Energi przez pół roku od jej giełdowego debiutu, ale również nie ma skonkretyzowanych planów sprzedaży kontrolnego pakietu. Wcześniej zakładano przecież, że Energa właśnie po to idzie na GPW, by tam zyskać rzetelną wycenę, co ułatwi negocjacje z inwestorami branżowymi.

Zresztą to niejedyna spółka energetyczna, z którą państwo nie planuje szybkiego rozstania. Pytany przez nas minister skarbu Włodzimierz Karpiński nie był wstanie nic powiedzieć także o planach sprzedaży akcji poznańskiej Enei. Przypomnijmy, że odkładając jej dalszą prywatyzację poprzedni minister skarbu zapowiedział, że wróci do niej “dopiero po znaczącym zaawansowaniu inwestycji w Elektrowni Kozienice”. Obecnie realizowany jest drugi z czterech etapów inwestycji, której zakończenie zaplanowano na 2017 rok.

O tym, kto jest zainteresowany przejęciem akcji Energi, w dalszej części artykułu w serwisie WysokieNapiecie.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here