Energa-Operator zamierza rozwijać konkurencyjny rynek usług budowlano-energetycznych

Nawet 37 tys. prac związanych z rozbudową i modernizacją sieci na łączną kwotę 550 mln zł planuje zlecić Energa-Operator w 2014 r. Spółka zaprasza do współpracy przedsiębiorstwa realizujące roboty budowlane elektroenergetyczne oraz usługi projektowe. Również takie, które nie dysponują długoletnim doświadczeniem na rynku.

– Celem naszej akcji skierowanej do przedsiębiorców, w tym – mniejszych, lokalnych firm, jest budowa konkurencyjnego rynku usług budowlano-energetycznych, dotychczas w znacznym stopniu zarezerwowanych dla spółek z grup energetycznych – mówi Robert Świerzyński, wiceprezes Energa-Operator. – Stąd zaproszenie do współpracy kierujemy również do podmiotów, których pracownicy dysponują stosownymi uprawnieniami i szkoleniami, ale które nie mają doświadczenia w realizacji podobnych prac. Umożliwimy im współpracę, ale także otoczymy większym nadzorem.

Jak zaznacza spółka, dotychczasowe doświadczenia wskazują, że wykonywane przez firmy zewnętrzne prace budowlane czy projektowe charakteryzują się wymaganą jakością, przy cenach pozwalających na poprawę efektywności wydatkowanych środków na inwestycje.

– Budując rynek lokalnych wykonawców, dużą wagę będziemy przywiązywać do przestrzegania przez kontrahentów zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. Firmy lekceważące przepisy nie będą miały możliwości współpracy z nami – podkreśla Robert Świerzyński.

Aby przedsiębiorcy nie musieli poświęcać czasu na kompletowanie stosownej dokumentacji przy każdym postępowaniu, spółka stworzyła w ub. r. Rejestr Kwalifikowanych Wykonawców Energa-Operator. Obecność w rejestrze gwarantuje m.in.: uproszczenie i przyspieszenie procesów formalnych udzielania zamówień, otrzymywanie bieżących informacji o planowanych inwestycjach, uczestnictwo w jasnych i konkurencyjnych procedurach przetargowych, możliwość otrzymania naszych referencji jako kwalifikowany wykonawca.

Redakcja reo.pl
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here