📻 Elon Musk – da Vinci, który zmienia świat

Stworzył nową koncepcję rozwoju technicznego świata, a być może uratował ludzkość przed niechybną zagładą

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Hubert Augustyniak.

 

Elon Musk różni się jednak od słynnego włoskiego inżyniera, bo nie tylko zaprojektował swoje wynalazki, ale je też stworzył. Jego dzieła już dziś mają wpływ na – być może lepsze – jutro naszego świata.

Pierwsze kroki

Elon Musk przyszedł na świat w południowoafrykańskiej Pretorii 28 czerwca 1971 roku. Jego ojciec, inżynier Errol Musk jest rodowitym Afrykanerem, natomiast matka, modelka i dietetyczka, Maye Musk – południowoafrykańską Kanadyjką. Elon bardzo szybko zaczął się wyróżniać na tle rówieśników: pragnął fachowej wiedzy i patrzył na świat inaczej niż przeciętny ośmiolatek. Pewnego wieczoru bawił się na dworze z rodzeństwem i kuzynami. Gdy jedno z dzieci zlękło się na widok zapadającej po zachodzie słońca ciemności, Elon powiedział, że ciemność to jedynie brak światła. Pretendent do bycia geniuszem interesował się komputerami – w wieku zaledwie 10 lat zaczął się uczyć programowania. Jednocześnie fantazjował o kosmosie i galaktycznych bitwach między siłami dobra i zła. Ale na dziecięcej fascynacji się nie skończyło. Dwa lata później stworzył swój pierwszy program komputerowy – grę pod tytułem Blastar, która była inspirowana światem, jaki możemy zobaczyć w Gwiezdnych wojnach. Elon sprzedał ją za około 500 dolarów. Już wtedy wszystko wskazywało na to, że stanie się kimś, o kim będzie głośno na całym świecie. Szkołę średnią (Pretoria Boys High School) ukończył w wieku 17 lat.

Życie na kanadyjskiej prowincji

Przyszły założyciel Tesli i SpaceX jak każdy młody mężczyzna musiał odbyć obowiązkową służbę wojskową. Nie chciał jednak iść do wojska, by nie być częścią reżimu (apartheidu). Dlatego wyemigrował do Kanady, gdzie mieszkała rodzina jego matki. Po kilku dniach spędzonych w Montrealu kupił bilet za 100 dolarów dający możliwość podróżowania po całym kraju. Po 3000 kilometrów podróży dotarł do miasteczka Swift Current leżącego w prowincji Saskatchewan na zachodzie Kanady. Zamieszkał u kuzyna i przez rok imał się różnych zajęć, m.in. pielęgnował warzywa i opróżniał silosy zbożowe na farmie. Najtrudniejszą pracą, jakiej się podjął, by zarobić duże pieniądze, było sprzątanie kotłowni w tartaku. Przed nim wielu chętnych szybko z niej rezygnowało. – Trzeba było zakładać uniform ochronny, a potem przeciskać się przez maleńki tunel, w którym ledwo mieścił się człowiek – wspominał Musk.

Młody Elon był jednak zbyt bystrym i ambitnym człowiekiem, by wieść życie wiejskiego chłopaka. Przeniósł się do Toronto, żeby zrobić większy krok w karierze i został zatrudniony w dziale IT jednego z banków. Nie zagrzał tam długo miejsca. Opuścił Kanadę w 1992 roku, po uzyskaniu stypendium na University of Pennsylvania. Jak wspomina czas na uczelni? Studia mu odpowiadały, pracował nad tym, by nie być przemądrzałym i zaprzyjaźniał się z tymi, którzy szanowali jego możliwości intelektualne – pozytywnie podchodzili do ambicji chłopaka, a nie wyśmiewali się z nich. Musk bez problemów zdobył tytuł licencjata w dziedzinie ekonomii na wydziale Wharton Business School, po czym studiował tam jeszcze rok, uzyskując tytuł licencjata w dziedzinie fizyki.

Elon Musk wizjoner
fot. flickr.com, OnInnovation
Zdobywanie Ameryki

Pierwsze poważne doświadczenia młody Elon zdobywał w Dolinie Krzemowej, m.in. w Rocket Science Games – start-upie, którego celem było tworzenie najbardziej zaawansowanych jak na tamte czasy gier wideo. W 1994 roku były już dostępne płyty CD, co dawało ogromne możliwości producentom gier. Praca dla Rocket Science Games była przedsmakiem tego, co Dolina Krzemowa ma do zaoferowania utalentowanym. Elon znalazł tu możliwości, których poszukiwał jako mózgowiec chcący tworzyć nowe rzeczy. Namówił brata na przeprowadzkę do Doliny Krzemowej, by mogli podbijać internet i cały świat branży IT.

W 1995 roku rozpoczął studia na wydziale fizyki Uniwersytetu Stanforda, jednej z najbardziej prestiżowych uczelni na świecie. Jednak Musk po dwóch dniach rzucił studia, by założyć start-up Global Link Information Network, potem przemianowany na Zip2 Corporation – firmę, która budowała katalog informacji na temat firm czy restauracji, dzięki czemu użytkownik internetu mógł znaleźć je na specjalnej mapie. Zip2 był prekursorem dzisiejszych Google Maps. Elon rozwijał firmę z dużym zapałem, już wtedy był pracoholikiem. – Prawie codziennie przychodziłem do pracy o 7:30 albo 8:00, a on spał właśnie na tym pufie – wspomina jeden z pracowników. – Kiedy zakładaliśmy z bratem naszą pierwszą firmę, zamiast wynająć apartament, wynajęliśmy małe biuro. Spaliśmy na kanapie, mieliśmy jeden komputer, strona działała w dzień, a w nocy pisaliśmy kod. Siedem dni w tygodniu, cały czas. Po prostu musisz pracować, by coś osiągnąć – podsumował swoje początki Musk.

IQ Muska wynosi 155 punktów. To dużo, ale zarazem o cały punkt mniej niż ma… polska piosenkarka Doda.

Takie podejście stało się przyczyną dalszych sukcesów. Od tego momentu rozpoczęła się prawdziwa kariera Muska, ścieżka będąca połączeniem dobrego biznesmena, naukowca i wizjonera zarazem. Musk nie jest bystrzejszy od Alberta Einsteina czy Thomasa Edisona, a już teraz stworzył wiele genialnych koncepcji, które zmienią świat na lepsze. A przed nim przecież kawał życia. Zaczynał z niewielkim majątkiem, dziś jest miliarderem. Ale pieniądze i luksusy nie są dla niego najważniejsze. Co ciekawe, jego IQ wynosi 155 punktów. To dużo, ale zarazem o cały punkt mniej niż ma… polska piosenkarka Doda.

Elon rozgryzł możliwości Doliny Krzemowej i został tym, kim chciał być – milionerem epoki szybkiego, niepohamowanego wręcz rozwoju internetu, który był wykorzystywany w coraz większej liczbie dziedzin życia. Szukał branży, która dałaby mu duże pieniądze i możliwości dalszego rozwoju. Pierwszym poważnym biznesem Elona był X.com – firma, którą założył za pieniądze pochodzące ze sprzedaży Zip2. Kojarzysz PayPal? Kiedy Musk zakładał to pierwsze wielkie przedsiębiorstwo, a było to w 1999 roku, internet raczkował. Pewnie mało kto się spodziewał, że wirtualny portfel może stać się aż tak popularną metodą płatności w sieci. To był pierwszy rewolucyjny wynalazek Muska, który zmienił świat. Początkowo PayPal miał służyć do płatności przez telefony komórkowe, ale później znalazł zastosowanie poprzez stronę internetową. Prawdziwa rewolucja w życiu Elona Muska nadeszła jednak później.

Sky is not the limit

Zapragnął sięgnąć gwiazd. Chciał stworzyć tani sposób na loty kosmiczne, które nawet w XXI wieku, mimo rozwoju technologii, wciąż stanowiły wielkie wyzwanie dla człowieka, kosztujące przy tym krocie. W czerwcu 2002 roku założył swoje trzecie przedsiębiorstwo, Space Exploration Technologies (SpaceX), którego obecnie jest dyrektorem generalnym i technicznym. Firma ta zajmuje się projektowaniem i konstruowaniem rakiet nośnych dla pojazdów kosmicznych. Motywem przewodnim działania jest niski koszt budowy przy jednoczesnym zachowaniu niezawodności. Na te wieści w NASA pewnie pękali ze śmiechu. W końcu to oni wysłali człowieka na Księżyc, a od lat 60. XX wieku agencja jest liderem lotów kosmicznych. Ale teraz to już nie takie oczywiste. Gdy jednak Musk wymyślił, że sposobem na oszczędność będą rakiety wielokrotnego użytku i przeprowadził pierwsze, udane testy nowatorskiej technologii pozwalającej na odzyskiwanie ich modułów, śmiechy ucichły. Tym bardziej że przecież w 2003 roku doszło do katastrofy promu kosmicznego Columbia. Choć NASA dalej korzystała z wahadłowców, jasne było, że nie będzie to trwać wiecznie, a finansowana przez państwo instytucja nie ma asa w rękawie. W końcu świat musiał postawić na SpaceX.

Rakiety pionowego lądowania Falcon stały się faktem i coś, co jedynie budziło niedowierzanie, zmieniło postrzeganie idei lotów kosmicznych.

Elon Musk wizjoner
Charles Bolden z NASA gratuluje Elonowi Muskowi (w tle kapsuła Dragon), fot. By NASA/Bill Ingalls, Wikimedia Commons

22 maja 2012 roku był dniem historycznym, który należał już nie do NASA, a do SpaceX kierowanej przez Muska. Wystrzelona w kosmos rakieta Falcon 9 z bezzałogową kapsułą Dragon wykonała zadanie. Dragon, niewielki statek kosmiczny, który też został zaprojektowany i zbudowany przez SpaceX, dostarczył ładunek dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Wysłużone wahadłowce przestały być potrzebne. Rakieta Falcon 9 została udoskonalona, potem powstała jeszcze większa konstrukcja dorównująca słynnemu Saturnowi 5 (dzięki któremu Neil Amstrong mógł stanąć na Księżycu). Rakiety pionowego lądowania Falcon stały się faktem i coś, co jedynie budziło niedowierzanie, zmieniło postrzeganie idei lotów kosmicznych. Niemożliwe stało się faktem. Lada dzień nowe rakiety i statki kosmiczne wyeliminują z gry także rosyjskie rakiety Sojuz, a człowiek być może już za kilka lat postawi stopę na Marsie.

Elon Musk wizjoner
fot. NASA/Expedition 41, wikimedia commons

Taki plan zresztą ma sam twórca rakiet Falcon, uważając że człowiek prędzej czy później skolonizuje inne planety. – Nie musimy się spieszyć. Ludzkość nie jest skazana na natychmiastową zagładę, nie sądzę, żeby koniec był bliski. Uważam jednak, że istnieje ryzyko groźnych wydarzeń. To trochę jak wykupienie polisy ubezpieczeniowej na samochód lub na życie. Człowiek nie robi tego dlatego, że jest przekonany, iż umrze następnego dnia, ale dlatego, że tak się może zdarzyć – powiedział.

Samochody na baterie

Ale rakiety i kosmos to nie wszystko. Elon Musk należy do tych ludzi, którzy chcą zmienić świat na lepsze. Marzy mu się świat, który nie będzie szkodzić naturze, ale jednocześnie nie będzie musiał wyzbywać się wygód. Ucieczka w kosmos to nie jedyne wyjście. Dziś każdy chce mieć samochód, a z drugiej strony klimatolodzy od lat mówią o konieczności redukcji spalania paliw kopalnych, w tym produktów ropopochodnych, używanych do napędzania różnych typów pojazdów. Twórca SpaceX znalazł rozwiązanie, choć raczej należy powiedzieć, że ponownie odkrył koło, bo samochody na prąd pojawiły się wcześniej. Musk odkrył jednak bardziej zaawansowaną wersję koła. Sprawił, że z małych samochodzików na baterie zrodziły się prawdziwe pojazdy, którymi mogą jeździć ludzie. To niezwykle wydajne baterie Tesli – firmy, której Musk jest współzałożycielem i twórcą produktów. W 2008 roku zaprezentowała ona światu samochód, dzięki któremu człowiek nie będzie miał moralnego dylematu odnośnie szkodzenia środowisku. Początki rozwoju i procesu tworzenia samochodu, z wyeliminowaniem wszystkich błędów, były trudne, ale Musk szedł do przodu i nie poddawał się.

Elon Musk wizjoner
Elon Musk przed fabryką Tesli we Fremont, USA, fot. flickr.com, Maurizio Pesce

W połowie 2012 roku Tesla zadziwiła swoich beztroskich kolegów z branży motoryzacyjnej, rozpoczynając sprzedaż sedana Model S. Nowe baterie Tesli dały możliwość tworzenia naprawdę dobrych samochodów, które dorównują tym na benzynę. Pozbycie się silnika spalinowego z jego grzechoczącą, hałaśliwą maszynerią oznaczało cichą i przyjemną jazdę, nie tylko dla kierowcy, ale co ważne – dla mieszkańców miast. Sportowa wersja samochodu elektrycznego ma dwa bagażniki, a do setki rozpędza się w mniej niż pięć sekund i może przejechać prawie 500 km na jednym ładowaniu baterii. Auto ma też szpanerskie klamki, które zlewają się z jego karoserią, dopóki kierowca nie podejdzie odpowiednio blisko samochodu. Już wkrótce pojawią się jeszcze lepsze modele, a ich produkcja stanie się masowa do tego stopnia, że niemal każdy będzie mógł kupić takie auto. Przyszłość staje się teraźniejszością – taką, w której świat będzie mógł uwolnić się od miejskiego brudu i hałasu ryczących silników.

do produkcji baterii zasilających samochody Tesli nie używa się energii z paliw kopalnych, lecz energię słoneczną.

Lepszy świat

Elon Musk zdaje sobie sprawę z problemu, jakim jest globalne ocieplenie i kurczące się zasoby surowców i paliw na Ziemi. Dlatego do produkcji baterii zasilających samochody Tesli nie używa się energii z paliw kopalnych, lecz energię słoneczną. W 2016 roku Musk otworzył potężną fabrykę – Gigafactory – w amerykańskim stanie Nevada, gdzie słońce świeci przez cały rok. Ten potężny, mający powierzchnię około 1000 hektarów obiekt jest zasilany znajdującymi się na dachu panelami słonecznymi. Dzięki temu fabryka nie emituje spalin, w tym gazów cieplarnianych.

Elon Musk może zmienić nasze życie na lepsze. Jego geniusz polega na tym, że chce on mieć autentyczny wpływ na kształt świata. I chociaż ostatnio ma poważne problemy, to chce zapisać się w historii i podejmuje tematy, które wydają się być poza współczesnymi możliwościami. Z czym mierzy się w tej chwili?

Prowadzenie dużej firmy wdrażającej zaawansowane technologie nie jest łatwe. Nietrudno o błędy, za które trzeba potem słono płacić. Z powodu wpisu na Twitterze Musk został posądzony przez Amerykańską Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) o spekulacje na rynku. Rezultatem jest grzywna, jaką musi zapłacić, i utrata stanowiska prezesa firmy. Na szczęście to nie przekreśla jego drogi, szczególnie że kara pozbawienia stanowiska nie jest dożywotnia. Musk będzie miał wpływ na działanie Tesli – i wciąż będzie przekraczać granice i tworzyć nowe standardy. Geniusz z RPA udowadnia, że nie ma czegoś takiego jak niemożliwe. Jest wcieleniem Leonarda da Vinci, który chciał wyprzedzić świat. Muskowi to się udało. Wprowadził ludzkość w przyszłość XXI wieku, tę lepszą przyszłość.

Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.