E. Macron: TAK dla OZE, NIE dla węgla! Komentarze specjalistów dla reo.pl


Ponowne ustanowienie fundamentów suwerennej, zjednoczonej i demokratycznej Europy – to według francuskiego przywódcy gwarancja przyszłości nowej Europy. Nowej jakościowo, tym razem, nie terytorialnie. Takim fundamentem w dziedzinie energetyki chciałby widzieć wspierane OZE i blokowane karami finansowymi wydobycie i stosowanie węgla kamiennego. Opinnie znad Wisły, sformułowane specjalnie dla serwisu reo.pl, zebrał Paweł Sito.

We wtorek 26 października, Prezydent Fracji, Emannuele Macron dał 90 minutowy wykład na paryskiej Sorbonie. Wyłożył swoje rozumienie przyszłości wzmocnionej i dodatkowio zintegrowanej Europy. Wyłożył także karty na stół w sprawie (nie)akceptacji podziału kontynentu, a nawet świata na kraje przystosowujące swą energetykę do walki ze zmianą klimatu i starające się ile można proces ten odroczyć. “Europa powinna być na czele frontu ekologicznego i społecznego zwrotu” – powiedział, proponując podniesienie kosztów karnych za emisję dwutlenku węgla. Dotychczasowa.między 20, a 30 euro za tonę jest niewystarczająca do pobudzaniua efektywności energetycznej, w tym rozwoju OZE.

Wczoraj w naszym kraju pierwsze reakcje, po wyciągnięciu tematu na światło dzienne przez serwis www.biznesalert.pl,  wskazywały na zbytnie umiejscawianie, przez niektórych, Warszawy w centrum wydarzeń świata. To nie nasz kraj, ale będące między turami wyborów parlamenmtarnych Niemcy były głównymi adresatami przemowy francuskiej głowy państwa. W drugiej kolejności zaś Stany Zjednoczone z polityką prowadzoną przez Donalda Trumpa. W kilka godzin po wydarzeniu zwrócilismy się do znawców tematu, w Polsce, o słowa komentarza do tej części paryskiego przemówienia. 

Tomasz Wróblewski – Do Rzeczy, Polskie Radio 24, Collegium Civitas

To przemówienie to przede wszystkim próba wzmocnienia (spadającego) poparcia w swoim kraju. Wprowadzenie tych planów (dot. energii) w życie, na całym kontynencie, wydaje mi się mało prawdopodobne. Tym bardziej, że Niemcy nie zdołały przeprowadzić swojej wielkiej rewolucji odejścia od używania węgla. Obok Wielkiej Brytanii są jednymi z największych importerów tego surowca ze Stanów Zjednoczonych. Nieprzypadkowo słowa te padają teraz, gdy w Niemczech trwają przymiarki koalicyjne. To ewidentne wsparcie przez Francję Partii Zielonych, która źle ocenia realizację ekologicznejj polityki Republiki Federalnej w ostatnich latach. W tym niespełnienie obietnic związanych z dekarbonizacją. 

Po drugie oceniam to jako wyzwanie, które Macron stawia wszystkim, którzy usiłują walczyć z nadrzędnymi celami UE. I to nie jest tylko Polska, ale również USA. Tym bardziej, że już te cele unijne, które są trudno realizować, a są one ambitne. 

Jest to oczywiście głęboko nie w naszym interesie. Nie wiem, czy szedłbym tak daleko, że to przeciwko polskiemu rządowi, chyba to jednak nie aż tak makiaweliczne. Na pewno sprzyja to środowiskom związanym z klimatem i energią odnawialną w całej Europie, ale także producentom energii jądrowej we Francji. Sprzyja Niemcom, którzy budują wokół OZE ogromny przemysł i mają najbardziej subsydiowaną w tej chwili energetykę na świecie.


Marcin Popkiewicz – naukaoklimacie.pl, swiatnarozdrozu.pl

Traktowanie atmosfery jak prawie darmowego ścieku dla kominów i rur wydechowych przy obecnej skali naszej działalności nie może być kontynuowane. Konieczne jest wdrażanie zasady “zanieczyszczający płaci”. Co to oznacza z perspektywy emisji gazów cieplarnianych, w szczególności CO? W 2017 roku, we wspólnym raporcie Międzynarodowa Agencja Energii i Międzynarodowa Agencja Energii Odnawialnej stwierdziły: “Zmieszczenie się w budżecie CO2dla celu ograniczenia ocieplenia o 2°C z prawdopodobieństwem 66% wymaga wycenienia emisji do 2050 roku w krajach rozwiniętych na 190 dolarów za tonę CO2.Już w 2030 roku cena powinna sięgnąć 120 USD/tCO2, w krajach takich jak Chiny czy Brazylia rosnąć niewiele wolniej (90 USD/tCO2 w 2030 roku i 170 USD/tCO2 w 2050 roku), a nawet zostać wprowadzona w ubogich krajach rozwijających się (30 USD/tCO2 w 2030 roku i 80 USD/tCO2 w 2050 roku)”
W tym kontekście plan Macrona jest i tak łagodnym stwierdzeniem najoczywistszej oczywistości. Równie jasne jest, że nie da się pogodzić energetyki węglowej z ochroną klimatu i że energetyka węglowa po uczciwym wprowadzeniu zasady “zanieczyszczający płaci” stanie się najdroższym źródłem energii. Temat mogę rozwijać, pisząc dlaczego uważam, że to dobre dla Polski poza kwestią ochrony klimatu. Bo nasze złoża węgla są na wyczerpaniu, bo za ciężką kasę importujemy wszystkie paliwa kopalne: ropę, gaz i węgiel też, bo przyszłość gospodarki i miejsca pracy są w nowej energetyce i efektywności, bo pozyskiwaniu energii przez spalanie zawdzięczamy smog itd. – więcej szczegółów w książce “Rewolucja Energetyczna. Ale po co?”
Jaś Kapela – Krytyka Polityczna

Nie jestem zwolennikiem dbania o środowisko za pomocą handlupozwoleniami na emisję CO2. Równie dobrze moglibyśmy walczyć z przestępczościąza pomocą sprzedawania licencji na zabijanie, czy rozbój. Najwyraźniej życieludzi i przyrody wciąż jest zbyt tanie, skoro tylko w Polsce co roku z powoduzanieczyszczenia powietrza ginie 50 tysięcy osób. (Co może akurat dobrze, skoronie jesteśmy w stanie się zgodzić na podwyższenie wieku emerytalnego, choć naszsystem emerytalny już dziś pęka w szwach.) Zważywszy, że wiemy jak bardzoszkodliwy jest wpływ emitowania CO2 dla przyszłości klimatu jedynej planety,jaką mamy, każdy ruch mogący zmniejszyć poziom emisji jest dobry. Jednocześnienie jestem przekonany, czy stawianie na energię atomową, skoro wciąż nie wiemy,co robić z tworzonymi przez nią toksycznymi śmieciami, jest rzeczywiście takimświetnym pomysłem. Kojarzą mi się to bardziej z przysłowiem: zamienił stryjek,siekierkę na kijek. Ale oczywiście prezydent Francji ma dobre powody, żeby torobić. Tymczasem my w Polsce powinniśmy czym prędzej wymyślić jak  naszekilofy przerobić na wiatraki, bo to, że energetyka węglowa nie ma przyszłości,jest faktem, o czym już się boleśnie przekonujemy, a boleć będzie to tylkobardziej. 
Aleksander Śniegocki – wise-europa.eu

W swoim przemówieniu prezydent Macron nie przedstawił w istocie nowych pomysłów na politykę klimatyczną, potwierdził natomiast utrzymanie dotychczasowej linii Paryża. Francja od dłuższego czasu była przychylna pomysłowi wprowadzenia „węglowego cła” na granicach Unii, a także minimalnej ceny uprawnień do emisji w ramach systemu EU-ETS. Na obecnym etapie prac nad reformą EU-ETS nie należy liczyć na tak radykalną modyfikację zasad jego działania. Możliwe jest jednak przyjęcie takiego wariantu zapisów dyrektywy EU-ETS, który doprowadzi do szybkiego usunięcia nadwyżki cen uprawnień z rynku i dwu-trzykrotnego wzrostu ich cen w ciągu kilku najbliższych lat. Istotniejsze od słów Macrona w tym kontekście mogą się okazać wyniki wyborów parlamentarnych w Niemczech.
Miłka Stępień, Koordynatorka Programowa Partii Zieloni
Nawet i bez propozycji Macrona, wydobycie węgla w Polsce jest już od dawna nieopłacalne. Dopłacamy z naszego budżetu olbrzymie subwencje, żeby sztucznie podtrzymywać ten przemysł. Promowanie przemysłu węglowego w Polsce ma też wpływ na poziom zanieczyszczenia powietrza w naszym kraju, które jest jednym z najwyższych w Europie. Smog jest poważnym problemem zdrowotnym i ekonomicznym dla naszego kraju. Zamiast walczyć o przemysł, który sam jest na wykończeniu, powinniśmy skupić się na zwiększeniu bezpieczeństwa energetycznego Polski poprzez większe zróżnicowanie naszych źródeł energetycznych. Powinniśmy jak najszybciej stworzyć plan, który pozwoliłby na wprowadzenie tych zmian tak, aby skutki były jak najłagodniejsze dla ludzi, zapewniając im inne możliwości pracy, chociażby w branży nowych technologii energetycznych. Zamiast zajmować się propozycjami Macrona, powinniśmy sami szukać sposobów na to, żeby przerwać nasze uzależnienie od coraz droższego, szkodliwego dla środowiska i klimatu i ekonomicznie nieuzasadnionego węgla. 
Więcej o naszym stanowisku wobec przyszłości polskiej energii, w dokumencie: http://partiazieloni.pl/transformacja-energetyczna-racja-stanu-polski/
Piotr Maślak – radio TOK FM

75% energii we Francji dostarczają siłownie atomowe, 15% OZE, co daje łącznie 90%. Emanuel Macron już w czasie kampanii prezydenckiej zapowiadał, że chce podwoić moce energetyki wiatrowej i fotowoltaiki w ciągu najbliższych 5 lat, jednocześnie zamykając wszystkie elektrownie węglowe. To logiczna, oczywista polityka już nie tylko krajów wysoko rozwiniętych, bo nawet Chiny inwestują w OZE. Polski rząd chyba też to zrozumiał. Szkoda, że zmianę polityki zapowiedział przy okazji otwierania elektrowni węglowej, zgodnie z deklaracjami: ostatniej. To tak, jakby zainwestowano w budowę skansenu w centrum Warszawy, po to, by na jego otwarciu zapowiedzieć, że wkrótce trzeba będzie go zamknąć.Podatek węglowy nie dziwi, dziwi natomiast  polityka skierowana przeciwko inwestorom w OZE w Polsce. Za kilka lat trzeba będzie się z nimi przepraszać, ale wtedy mogą nie uwierzyć. Chyba, że przepraszać się ich będzie już jako BYŁYCH właścicieli instalacji.
Paweł Sito REO.pl



ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here