SAMOOBRONA EDUKACYJNA OBYWATELI: Dzielmy się wiedzą!

DZIELMY SIĘ WIEDZĄ? Kiedyś oznaczało to „dać ściągać” lub przepisać „zadane do domu”

Wiedza. Nauka. Edukacja. Nasz system nauczania jest przestarzały od dawna i nie pasuje do dzisiejszych realiów. Kosmetyczne zmiany, w stylu likwidacji gimnazjum czy wcześniejszego wieku pójścia do szkoły, nie wprowadzają nowej jakości.

Szkoła w pierwotnym założeniu miała nas wyposażyć w wiedzę, bez której trudno się odnaleźć w kolejnych etapach, a która później nie będzie już tak łatwo dostępna. Taka jednorazowa sztuka w teatrze życia. Kurtyna podnosi się i opada, a każdy zabiera ze sobą to, co ze sztuki zrozumiał. Ponownych spektakli się nie przewiduje. A zatem wiedzę należało zapamiętać, przyswoić i iść w świat już jako wszechstronnie wykształcony człowiek renesansu. Dziś zawartość wszystkich podręczników szkolnych bez trudu mieści się w jednym czytniku e-booków. Dostęp do informacji jest natychmiastowy. Istotna nie jest sama informacja, lecz umiejętność jej oceny, wykorzystania i dzielenia się. To gdzie ta nowa jakość?

Dzielenie się wiedzą
Tu dochodzimy do pojęcia knowledge sharing’u. Proste założenie. Nikt nie umie wszystkiego, ale przecież każdy umie coś. Koncepcja nie jest nowa. Na jej bazie lata temu powstała Wikipedia i udowodniła, że samokontrolujący się mechanizm szerzenia wiedzy jest możliwy. Nieprawdziwe bądź niedokładne informacje podane przez jednego internautę, są natychmiastowo poprawiane lub precyzowane przez innych, a moderatorów wciąż przybywa.

W serwisach z ogłoszeniami popularne jest udzielanie korepetycji przez skype’a. Ograniczeń nie ma praktycznie żadnych. Dlaczego mielibyśmy korzystać ze szkoły języków obcych na drugim końcu miasta, skoro skuteczniejsze będą konwersacje z języka francuskiego bezpośrednio z Paryża? A tutorial prowadzony przez słynnego producenta muzycznego, wielokrotnie uhonorowanego nagrodą Grammy, wydaje się być bardziej atrakcyjny, niż podyplomowa szkoła realizacji dźwięku w Piasecznie.

Dzisiejsze platformy dzielenia się wiedzą i umiejętnościami są jednak bardziej wyrafinowane.

Dziś pytanie, dziś odpowiedź

Przykładem jest Brainly App, czyli powstała w Polsce aplikacja pozwalająca uczniom na wspólne rozwiązywanie zadań, zadawanie pytań i szukanie odpowiedzi. Brainly jest największą tego typu społecznością na świecie. Działa już w 35 krajach, a miesięcznie korzysta z serwisu 100 milionów uczniów. Użytkownicy mogą zadać dowolne pytanie na nurtujący ich temat, by w ciągu kilku minut dostać odpowiedź od innych z uczniów korzystających z serwisu. W ten sposób tworzy się międzynarodowa społeczności wymiany myśli i idei. Najbardziej aktywni są doceniani i wspinają się po szczeblach brainly kariery od poziomu beginner do genius.

Zapytaj, jak pytać
Rozwój i dzielenie się wiedzą nie są zarezerwowane wyłącznie dla uczniów i studentów. Sekretem każdego sukcesu jest dobrze postawione pytanie. To ono prowadzi nas do rozwiązania i odpowiedzi. Często jednak wstydzimy się pytać. A i zadawanie pytań w dorosłym życiu nie jest już takie proste. Wtedy z pomocą przychodzi Quandora, popularna platforma pytań i odpowiedzi dla organizacji. Jej celem jest ułatwienie wymiany doświadczeń, porad, wskazówek, spostrzeżeń czy historii między użytkownikami. Organizacją może być firma, stowarzyszenie przedsiębiorstw, zespół lub dział w ramach większej organizacji, a w zasadzie każda inna forma społeczności, w tym nieformalne grupy pasjonatów danego tematu. Bez względu na to czy jesteś członkiem grupy zwolenników hibernacji, czy zatrudniasz w swojej firmie kilkadziesiąt osób, aplikacja pomoże twojemu zespołowi skierować odpowiednie pytanie do właściwej osoby.

Dzielmy się wiedzą! Sharing is caring. Warto o tym pamiętać. Dbajmy o rozwój innych i siebie samych. Społeczności learningowe łączą nas z osobami, którymi możemy się inspirować i od których możemy czerpać i razem iść na szczyt. Pamiętaj, jeśli czujesz, że jesteś najmądrzejszy na sali, to pora zmienić salę. Jakieś pytania?