📻 REO EUROPA: Irlandzka moc rozświetla noc

Prąd z wiatru, a na stacjach paliw - biometan!

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Hubert Augustyniak



Na katowickim szczycie gościć będziemy przedstawicieli różnych krajów z różnie prowadzoną gospodarką energetyczną. W wielu aspektach sytuacja Polski przypomina irlandzką. Nasi rodacy upodobali sobie ten europejski kraj, mieszkając tam muszą sobie radzić z należnymi co miesiąc opłatami, nic więc dziwnego że interesują się odpowiedzią na pytanie: skąd wziąć prąd? Czy po powrocie do Polski zarażeni będą ideą energii ze źródeł odnawialnych?

Trudno spodziewać się by na obczyźnie z rozrzewnieniem wspominali przesypywanie węgla ze środków transportu do składzików i komórek. A może nie czekać na ich, mocno ewentualne w najczęstszych przypadkach, powroty? Może władze Polski powinny wziąć przykład jeśli nie z protestanckiej Skandynawii, z podejrzanego obyczajowego Zachodu, to właśnie od społeczeństwa ochrzczonych w katolickich świątyniach Irlandczyków? Przyjrzyjmy się temu północnemu ogniowi. Skąd ta słynna irlandzka energia!

Najbardziej dynamicznie rozwija się w Irlandii energetyka wiatrowa. W trosce o niezależność energetyczną oraz obniżenie emisji CO2 wprowadzono w tym roku możliwość tankowania biometanu na stacjach paliw. Pod tym względem zielona wyspa jest coraz bardziej zielona. 


Trawa nie zmienia tam swojej barwy przez cały rok. Zimą co najwyżej wolniej rośnie. Pory roku przechodzą jedna w drugą niemal niezauważalnie. Daje się jednak zauważyć wiosnę, którą oznajmiają żółte wyspy – żonkile kwitnące na trawnikach, w parkach, przy drogach, właściwie wszędzie.

Drzewa i krzewy spokojnie reagują na wzrost temperatury, na początku kwitnieniem, a później listowiem. Nie ma nagłego wybuchu zieloności, jaki znamy w Polsce. Nie ma też śnieżnej i mroźnej zimy. Za to dużo częściej pada i wieje. A do tego niebo jest jakby niżej – takie wrażenie wywołują zawieszone nisko cumulusy.

Łagodne zimy sprawiają, że ogrzewanie domu nie jest tak kosztowne jak u nas. Instalacje gazowe albo elektryczne rzadko są uruchamiane, bo Irlandczycy przyzwyczajają się do niskich temperatur od dziecka. Nawet w czasie przymrozków dziewczynki chodzą do szkoły w podkolanówkach, a czapki wyróżniają raczej imigrantów…

Podczas gdy polskie miasta dopiero od kilku lat prowadzą zdecydowane działania w walce ze smogiem, w Dublinie zakaz palenia węglem wprowadzono już w 1990 roku. Od tego czasu znacznie poprawiła się tam jakość powietrza. Z danych The Asthma Society of Ireland wynika, że w latach 1990-2013 uratowało to życie ponad 8 tys. Dublińczyków.

Tej zimy było biało
Chociaż z tą zimą to nie jest tak do końca prawda. Tegoroczna była ekstremalnie wyjątkowa. Bestia ze wschodu dotarła i tutaj. Przyniosła nie tylko mroźne powietrze, ale niespotykane ilości śniegu. W niektórych rejonach w ciągu niespełna tygodnia spadło ponad metr białego puchu, wywołując zdziwienie, ale i radość.

fot. Anna Nazarko-Nowak
Naas, nieopodal Dublina. Luty 2018

Irlandczycy obawiają się, że tego typu anomalie pogodowe – śnieg dociera tam mniej więcej raz na 10 lat, ale takiej ilości nikt nie pamięta – są efektem zmiany klimatu i globalnego ocieplenia. Łagodny klimat mieszkańcy wyspy, wysuniętej dużo bardziej na północ niż Polska, zawdzięczają ciepłemu prądowi morskiemu o nazwie Golfsztorm. Jednak naukowcy mają dowody, że Prąd Zatokowy słabnie, a więc ilość ciepła docierająca do Irlandii zmniejsza się. Na domiar złego meandruje wir polarny, które to zjawisko opisał dla REO Hubert Bułgajewski.

Skok gospodarczy
Jak wiadomo Irlandia postawiła wiele lat temu na rozwój gospodarczy poprzez niskie podatki i przyciągnięcie zagranicznych firm, głównie amerykańskich. I chociaż należy dzisiaj do niesławnych europejskich rajów podatkowych, to w ciągu kilkudziesięciu lat taka strategia przyniosła niebywały rozwój. A warto podkreślić, że podporządkowano jej nie tylko system podatkowy, ale zadbano też, aby skorzystali na niej sami Irlandczycy, jak i biznesowi goście.

W jaki sposób? Język angielski stał się językiem urzędowym. Również lekcje w szkołach prowadzone są po angielsku. A przecież Anglicy nie są przez wyspiarzy zbytnio lubiani. Chociażby z powodu roli, jaką odegrali w czasach Wielkiego głodu w połowie XIX wieku. Trochę jakby Polacy w imię poprawy sytuacji gospodarczej wprowadzili język niemiecki… U nas nie do pomyślenia. Tam przyniosło sukces. Niech jego miarą będzie lotnisko w Dublinie, które jeszcze 15 lat temu wyglądało dokładnie tak samo, jak nasz stary terminal na warszawskim Okęciu. Obecnie są tam dwa ogromne terminale. W nowszym, oddanym do użytku znajduje się ponad 400 bramek. Ruch lotniczy jest tak duży, że krajowi o niespełna pięciomilionowej populacji pozwolił rozwinąć dwie firmy lotnicze: Aer Lingus oraz Ryanair.

IRLANDIA WPROWADZA BIOMETAN NA STACJACH PALIW.

Wzrost gospodarczy, jakiego doświadczyła Irlandia w ciągu ostatnich 25 lat, nie wpłynął znacząco na zapotrzebowanie na energię elektryczną, ponieważ nie był to rozwój oparty o energochłonne gałęzie przemysłu. Jednak obecnie Irlandia ma kłopot ze spełnieniem celów gospodarki niskoemisyjnej. Emisję CO2 wcześniej udawało się zmniejszać, ale od dwóch lat trend się odwrócił. Jej źródłem jest energetyka, transport i rolnictwo.

Lekarstwem na wzrost emisji ma być większy nacisk na zastępowanie paliw kopalnych alternatywnymi źródłami energii oraz poprawa efektywności energetycznej. Właśnie w fazę realizacji wchodzi projekt wykorzystania biogazu pozyskanego z odpadów organicznych, pozyskiwanych z gospodarstw domowych i farm, jako paliwa dla pojazdów ciężarowych, wanów i autobusów. W 2018 roku uruchomionych zostanie 14 stacji paliw przy głównych szlakach transportowych, gdzie można będzie zatankować biometan. Docelowo ich liczba ma wzrosnąć do 70.

Torf

Głównym źródłem prądu w Irlandii są elektrownie gazowe oraz wiatrowe. Specyfiką rynku jest też obecność kilku elektrowni, w których paliwem jest torf. Dostarczają one niewielką, ale znaczącą ilość energii, na poziomie 5-6%. Torf można tam kupić niemal w każdym osiedlowym sklepie, jak i w dużym markecie, ponieważ jest popularnym materiałem do palenia w kominku, a kominek znajduje się w każdym z dwóch na trzy irlandzkie domy.

Obecnie jednym z najważniejszych projektów związanych z energetyką jest utworzenie wspólnego rynku energii dla całej wyspy (projekt znany jest jako Single Electricity Market lub też All-Island), czyli dla Irlandii oraz Irlandii Północnej. Nastąpiło to w maju 2018 roku, po 10 latach uzgodnień i prac legislacyjnych.

Więcej wiatraków
Najbardziej dynamicznie rozwija się w Irlandii energetyka wiatrowa. W 2011 roku moc elektrowni wiatrowych (All-Island) wynosiła 2 GW, a w 2016 już 3,6 GW. Co ciekawe, są one położone na stałym lądzie, bo Zielona Wyspa rozwój farm wiatrowych off-shore, czyli zlokalizowanych na morzu, ma dopiero przed sobą. Pierwsza taka instalacja jest w fazie budowy. Oriel Windfarm będzie składała się z 55 turbin o łącznej mocy 330 MW i zostanie zlokalizowana 22 km od miasta Dundalk, położonego w połowie drogi pomiędzy Dublinem a Belfastem, w granicach irlandzkich wód terytorialnych. W fazie inwestycji jest też pięć innych projektów. Szacuje się, że w sumie zwiększą one moc elektrowni wiatrowych o 2,6 GW. W rozwoju energetyki wiatrowej Irlandia upatruje szansy na eksport nadwyżek energii elektrycznej.

Prąd w Irlandii należy do najdroższych w Europie.

Rachunek za prąd
Jak większość państw europejskich, Irlandia poważnie podchodzi do ochrony środowiska i przeciwdziałania zmianom klimatycznym. Od wielu lat rozwija gospodarkę niskoemisyjną oraz energetykę odnawialną. Buduje też świadomość ekologiczną społeczeństwa, choćby poprzez umieszczanie na rachunkach za energię informacji o strukturze produkcji prądu dostawcy oraz wielkości emisji CO2, jaka towarzyszyła wytworzeniu zużytej przez odbiorcę energii.

Prąd w Irlandii należy do najdroższych w Europie. Dostawca Electric Ireland pobiera 0,1513 eurocenta, czyli ok. 0,63 zł za kWh energii. Do tego dochodzi opłata dystrybucyjna liczona za dzień. Jej stawka jest mniejsza zimą, kiedy pobór prądu jest większy. Wynosi mniej więcej od 0,35 do 0,45 eurocenta za dzień. Kolejna opłata to stały miesięczny dodatek (PSO – Public Service Obligations), który nazywa się tam podatkiem energetycznym. Do niedawna opłata PSO wynosiła 5,90 euro miesięcznie, a od niedawna wzrosła do 7,69 euro. Zgromadzone w ten sposób środki służą rozwojowi energetyki odnawialnej oraz zapewnieniu stabilności dostaw energii.

W sumie więc na rachunku za prąd są trzy pozycje: opłata za zużycie, dystrybucję i PSO. Do tego dochodzi VAT, który na elektryczność jest bardzo niski – 13,5%. Jednoosobowe gospodarstwo domowe, które wykorzystuje ogrzewanie elektryczne i kuchnię na prąd ponosi wydatki rzędu 40 euro miesięcznie. Sporo?

Tak, ceny prądu w Irlandii są wysokie, nawet przy uwzględnieniu realnej siły nabywczej. Za to nie ma opłat za doprowadzanie wody i odprowadzanie ścieków. A przynajmniej nie było do niedawna, bo w tym obszarze jest tam naprawdę spore zamieszanie. Rząd wprowadził opłaty, pod presją społeczną wycofał, a teraz planuje wprowadzić je znowu. Jakoś znajome to zamieszanie…



REO POLECA

Hubert Bułgajewski: Szwedzi w mocy zielonej energii

Dorota M. Zielińska
Wolność kocham i rozumiem. Wolności oddać nie umiem. REO to dla mnie nowe wspaniałe miejsce na Ziemi. Odpowiadam tu głównie za działkę oze-energetyczną. Uwielbiam zagadki słowne, kalambury i skrablowe pojedynki na słowa. Masz ciekawy temat? Napisz do mnie: dorota.zielinska@reo.pl