DNB: zmieni się optyka inwestycji opartych na energetyce odnawialnej


Musimy być gotowi na to, że – w świetle wchodzących zmian legislacyjnych – optyka projektów inwestycyjnych opartych na energetyce odnawialnej zmieni się i to znacząco – pisze Grzegorz Linowski, szef Biura Energii i Paliw w DNB Bank Polska SA.

Z jednej strony, wprowadzenie jednej stałej ceny, która będzie podlegała corocznej waloryzacji średniorocznym wskaźnikiem cen towarów i usług konsumpcyjnych wpłynie na eliminację dotychczas występującego ryzyka zmienności cen energii elektrycznej i zielonych certyfikatów. Pozostanie ryzyko produktywności, aczkolwiek z jego oceną banki komercyjne nie powinny mieć większego problemu. Z drugiej strony, ustawa wprowadza nową instytucję, tj. Operatora Rozliczeń Energii Odnawialnej, który będzie finansował różnicę między ceną zagwarantowaną w aukcji a rzeczywistą ceną sprzedaży energii elektrycznej osiągniętą na rynku przez instalacje OZE. Zmiana ta jest o tyle istotna, że pozwoli bankom zminimalizować ryzyko „wypłacalności/wiarygodności” spółek obrotu będących w głównej mierze stroną obecnych umów sprzedaży energii elektrycznej oraz zielonych certyfikatów.

Należy podkreślić, że – z kolei z punktu widzenia oceny zdolności kredytowej – wprowadzone zmiany do systemu wsparcia są jak najbardziej sprzyjające dla projektów ubiegających się o zewnętrzne finansowanie, a to z tego względu, że eliminują one część ryzyk, jakimi były i wciąż są obarczone instalacje operujące w systemie zielonych certyfikatów. Muszę jednak zaznaczyć, że sama ekonomika nowych projektów w systemie aukcyjnym będzie zależała w głównej mierze od zaoferowanych w aukcjach cen. Zauważmy, że już pierwsza próbna aukcja pokazała, iż przy pierwszej aukcji może wystąpić zjawisko „underbidding” (czyli nieosiągnięcia satysfakcjonującej ceny).

Oczywiście wynika to z kilku względów. W pierwszej kolejności wskazałbym tutaj na występującą nadpodaż mocy OZE gotowej do wybudowania (szczególnie w wietrze, ponad 1500MW) w porównaniu z popytem oczekiwanym w pierwszej aukcji (ok. 700MW). Należy mieć również na uwadze i to, że koszty utrzymania projektów – nawet na etapie przed-konstrukcyjnym („ready-to-build”) – są znaczące i zazwyczaj pokrywane ze środków własnych. Oczywiście sponsorzy nie mogą ponosić tych kosztów w nieskończoność, dlatego też nie można wykluczyć sytuacji, w której niektórzy z nich mogą być skłonni zaakceptować niższą stopę zwrotu z inwestycji, szczególnie mając na uwadze relatywnie stabilne przychody zagwarantowane w nowym systemie. To z kolei może przynieść agresywniejsze oferty w aukcjach.

W mojej ocenie, system aukcyjny stworzy więc bardziej stabilne i przewidywalne ramy dla projektów energetyki odnawialnej, czym powinien zachęcić nową grupę inwestorów będących w stanie zaakceptować niższą stopę zwrotu w porównaniu z obecnie występującym systemem zielonych certyfikatów.

Jestem przekonany o tym, że stabilniejsze środowisko wsparcia projektów energetyki wiatrowej – a takie zapewnia nowa ustawa o OZE – przełoży się na to, że sektor bankowy bardziej niż dotychczas będzie zainteresowany tym segmentem rynku. Niewątpliwie, beneficjentami wspomnianych zmian będą inwestorzy, którzy mogą liczyć na ciekawsze, bo bardziej elastyczne struktury finansowania i relatywnie niższe koszty kredytów. Zmiany w podejściu banków komercyjnych powinny pozytywnie przełożyć się ekonomikę inwestycji. Nie zapominajmy jednakże, że największy wpływ na zwrot na zaangażowanym kapitale będą miały oferowane w aukcjach ceny.

Grzegorz Linowski, szef Biura Energii i Paliw w DNB Bank Polska SA
 

fot. Grzegorz Linowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here