📻 DIETA PLANETARNA. Zdrowa dla Ziemi oraz jej mieszkańców

Hubert Bułgajewski o raporcie naukowców z grupy EAT–Lancet

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu artykułu na nagraniu. Czyta Danuta Stachyra
Świat musi przejść globalną rewolucję kulinarną. Naukowcy opracowali zdrową dietę pozwalającą uniknąć problemów, jakie czekają nas w przyszłości. Co ważne, nie musi ona oznaczać całkowitej rezygnacji z mięsa.


Świat stoi przed coraz większym problemem, jakim jest wyżywienie ludzkości. Pojawia się pytanie: jak wyżywić rosnącą populację Ziemi, do tego jeszcze w obliczu ocieplającego się klimatu? Pierwszy dzwonek alarmowy pojawił się w 2010 roku. Wtedy, w wyniku działania anomalii pogodowych, ceny żywności na światowym rynku pobiły rekord, stając się przyczyną rewolucji w krajach afrykańskich i Bliskiego Wschodu.

Żywnościowy problem ludzkości

ONZ prognozuje, że liczba ludności świata będzie rosnąć dalej. Jest bardzo możliwe, że jeszcze w tym wieku osiągnie 10 miliardów. A właśnie produkcja żywności to obecnie największe zagrożenie dla naszej planety. Rolnictwo zajmuje około 40% wszystkich gruntów, produkcja żywności powoduje do 30% globalnej emisji gazów cieplarnianych i 70% zużycia wody pitnej.

Ale jedzenie w epoce antropocenu to także jedno z największych problemów dla zdrowia człowieka w XXI wieku. Mamy dwa przeciwstawne światy. Na całym świecie ponad 820 milionów ludzi pozostaje niedożywionych, a więcej niż 2 miliardy ma niedobór mikroelementów. Tym drugim światem są coraz powszechniejsze choroby związane z wysokokalorycznym, niezdrowym odżywianiem. Już ponad 2 miliardy dorosłych ma nadwagę lub jest otyłych, a cukrzyca występuje dwukrotnie częściej w ciągu ostatnich 30 lat.

Planetarna zdrowa dieta

Szukając odpowiedzi, jak znaleźć rozwiązanie dla obu tych problemów, naukowcy przychodzą z receptą na zdrową dietę, która zmieni świat. Raport czasopisma medycznego Lancet i Fundacji EAT dostarcza naukowych rekomendacji, jak musi się zmienić system żywnościowy na świecie, aby uniknąć katastrofy. Publikacja jest rezultatem trzyletniego projektu, w którym uczestniczyło 37 ekspertów z zakresu zdrowia, żywienia, środowiska, systemów żywnościowych, ekonomii i zarządzania politycznego z 16 krajów.

Planetarna zdrowa dieta kładzie nacisk na kwestię hodowli zwierząt gospodarskich, bo to właśnie hodowla jest odpowiedzialna za duże zużycie zasobów wodnych, energii elektrycznej, paliw płynnych i emisji gazów cieplarnianych. To miliony hektarów pól powstałych kosztem dzikiej przyrody po to, by nakarmić zwierzęta, które zanim trafią pod nóż często trzymane są w okrutnych warunkach. W wielu miejscach na świecie rzeźnie wciąż wyposażone są w maszyny do uboju przypominające narzędzia tortur z filmów grozy. – Ludzkość stanowi obecnie zagrożenie dla stabilności planety – powiedział profesor Johan Rockström ze Stockholm Resilience Center w Szwecji, jeden z autorów raportu.

Szok kulinarny i kulturowy

Dlatego też świat musi wejść w globalną rewolucję kulinarną. Rewolucję, w wyniku której

mięso stanie się przystawką, a produkcja owoców, warzyw, roślin strączkowych będzie musiała się podwoić.

To warunek, jeśli chcemy wykarmić ludzkość w przyszłości, szczególnie gdy populacja wciąż będzie rosnąć. Eksperci twierdzą, że aby nie przekroczyć fizycznych możliwości naszej planety, potrzebujemy kombinacji zmian w trzech obszarach: zmiany naszej diety, ulepszonej produkcji żywności przez zmiany w rolnictwie i technologii oraz zmniejszenia marnotrawstwa żywności.

Zmiana diety uderzy w wiele społeczeństw na świecie. Amerykanie będą musieli spożywać 84% mniej czerwonego mięsa niż dziś, podobnie zresztą jak Europejczycy. Jednocześnie w obu przypadkach zwielokrotnieniu będzie musiało ulec spożycie produktów roślinnych. Dla wielu, choćby w USA, będzie to zmiana wręcz kulturowa.

To może być szok, który – jakby nie patrzeć – ominie mieszkańców krajów Trzeciego Świata. W biednych krajach, gdzie mięso i wysoko przetworzona żywność to luksus, kuchnia wygląda zupełnie inaczej niż u nas. Ten szok może być jednak lekarstwem. Przestrzeganie zalecanej zdrowej diety pomogłoby uniknąć ponad 11 milionów przedwczesnych zgonów rocznie. Wiele poważnych chorób ma związek z niewłaściwym żywieniem (w tym otyłość, niedożywienie czy nowotwory). Powszechne stosowanie takiej diety poprawiłoby odżywianie na całym świecie. Zwiększyłoby się bowiem spożycie zdrowych mono i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, a zmniejszyło niezdrowych tłuszczów nasyconych. Jednocześnie zwiększyłoby się niezbędne spożycie mikroelementów.

Taka zdrowa dieta pozwoliłaby na ograniczenie emisji gazów cieplarnianych do poziomu zgodnego z porozumieniem paryskim,

czyli gwarantującego ograniczenie wzrostu temperatury do względnie bezpiecznego poziomu poniżej 1,5 stopnia Celsjusza. Jednocześnie pozwoliłoby to na zmniejszenie utraty różnorodności biologicznej zapotrzebowania rolnictwa na ziemię i wodę.

Co nam zostanie do jedzenia?

Jak taka dieta miałaby wyglądać? Przede wszystkim przy stole wciąż byłoby miejsce i dla mięsożernych. Aby zrównoważyć potrzeby związane ze zdrowiem ludzi z tymi dotyczącymi środowiska naturalnego, zalecana dieta zakłada podwojenie średniego całkowitego spożycia orzechów, owoców i warzyw oraz ograniczenie spożycia czerwonego mięsa i cukru o połowę. Opierająca się w dużej mierze na produktach roślinnych dieta opracowana przez komisję EAT-Lancet do spraw żywności, planety i zdrowia dostarczałaby 2500 kalorii dziennie.

Walter Willett z Uniwersytetu na Harvardzie, powiedział, że globalna zmiana diety nie oznacza, że mamy się pozbawić naszej dawnej kuchni. Ta dieta pozwalałaby na

jeden burger wołowy i dwie porcje ryb tygodniowo,

choć większość białek musiałaby pochodzić z nasion roślin strączkowych i orzechów. Ale czy to takie straszne? Znalazłoby się w niej także miejsce na szklankę mleka dziennie lub trochę sera czy też masła oraz dwa jajka w tygodniu. Połowa tej diety to warzywa i owoce. A poza tym to dieta, która przypomina tę znad Morza Śródziemnego. Każdy może sobie zadać pytanie, czy w takim razie ta dieta jest zła. Jak powiedział Willett,

to wciąż będzie smakowite i przyjemne.

Świat musi działać

Czy to się da zrobić? Raport stwierdza, że ludzkość nigdy nie dążyła do zmiany globalnego systemu żywnościowego w przewidywanej skali. Zresztą, dawniej nie było to konieczne, bo ludzi było na Ziemi mniej niż dziś. Z kolei w ostatnich latach prawda ujawniła się w naszej kulturze. Trudno będzie Amerykanom wyrzec się burgerów, grilla i corocznej rzezi indyków. Podobnie ciężko będzie Polakom zapomnieć o schabowym. Z drugiej strony wcześniejsze rewolucje pokazywały, że jest to możliwe.

Zielona rewolucja zmieniła rolnictwo na całym świecie, wypierając tradycję. Byliśmy zdolni, by w parę dekad przemodelować nasz sposób produkcji żywności i udało się to. Tak samo szokujące dla wielu ludzi były zmiany w codziennej technice, prawie czy kulturze, które ostatecznie zaakceptowano. Rewolucja w technice doprowadziła do zniknięcie wielu zawodów, które miały w sobie wielką sentymentalną wartość.

Opodatkować mięso

Jednym z łagodnych narzędzi jest opodatkowanie mięsa, przez co ludzie mniej będą go kupować. Światowy przemysł hodowlany produkuje 15% wszystkich globalnych emisji gazów cieplarnianych, a konsumpcja mięsa rośnie. Ten trend musi zostać odwrócony, więc podatki są dobrym rozwiązaniem, nad którym już przeprowadzono debaty w parlamentach takich państw jak Niemcy, Dania czy Szwecja. Pierwsza globalna analiza podatków od mięsa przeprowadzona w 2016 roku wykazała, że

podatki w wysokości 40% na wołowinę, 20% na produkty mleczne i 8,5% na kurczaki pozwoliłyby uratować pół miliona osób rocznie i obniżyć emisje gazów cieplarnianych.

Richard Horton i Tamara Lucas, redaktorzy z Lancet stwierdzili, że globalne zmiany, określone przez planetarną zdrową dietę są niezbędne, bo cywilizacja przeżywa kryzys. Marco Springmann z programu Oxford Martin odnośnie do żywnościowej przyszłości świata, powiedział: – Jasne jest, że jeśli nie zrobimy czegoś z emisjami pochodzącymi z naszego systemu żywnościowego, nie mamy szans na ograniczenie ocieplenia klimatu poniżej dwóch stopni. Zmiana musi więc wejść w życie. A gdy już tak się stanie, miejmy nadzieję, że świat zostanie ocalony.



REO POLECA

📻 NASZE PODEJŚCIE do (nie)jedzenia mięsa. Czy kierunek na dietę planetarną ma szanse?

Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.