Stworzona ponad dekadę temu przez World Wide Fund for Nature akcja Godzina dla Ziemi, która polega na wyłączaniu tego samego dnia o ustalonej godzinie świateł oraz urządzeń elektrycznych w domach i biurach ma skłaniać do refleksji nad zmianami klimatu (do których zdaniem twórców dochodzi również z powodu zbyt wysokiego zużycia prądu w krajach rozwiniętych). W mojej ocenie stanowi jednak doskonały kazus przerostu formy nad treścią. W pierwszej edycji wzięły w niej udział ponad dwa miliony osób w samym Sydney, cztery lata później przyłączyło się już 4,5 tysiąca miast w 128 krajach na całym świecie, więc akcja na pewno robi wrażenie. Niewiele można jednak powiedzieć dobrego o jej efektach i wpływie na środowisko czy energetykę.

Godzina dla Ziemi jest krytykowana przede wszystkim dlatego, że prowadzi do sytuacji zagrażających stabilnej pracy systemu elektroenergetycznego. Skutkiem nagłego wyłączenia wielu urządzeń, może być uszkodzenie tego systemu, a w konsekwencji długie przerwy w dostawie prądu do odbiorców. Nagłe spowolnienie pracy turbiny w elektrowni, a po chwili ponowne jej rozpędzenie jest trudnym i kosztochłonnym procesem, może również powodować szkody środowiskowe (w elektrowniach węglowych pochłaniacze emisji są skalowane na optymalny tryb pracy bloku). Co więcej, akcja ma niewielki wpływ na faktyczne zużycie energii, więc pozostaje jedynie symbolicznym gestem.

O ile rozsądne korzystanie z oświetlenia i urządzeń domowych (gaszenie światła w pokoju kiedy nie jest potrzebne, opróżnianie i wyłączanie lodówki przed dłuższym wyjazdem z domu itp.) faktycznie pomaga zmniejszyć pobór prądu, to jednak ostatecznie oszczędności są niewielkie. Aby istotnie zmniejszyć zużycie energii, potrzebne są działania w makroskali, obejmujące nie tylko pojedyncze gospodarstwa domowe, ale całe budynki, miasta i fabryki, które dodatkowo nie ograniczają się do mniejszego użycia sprzętów i maszyn, ale dodatkowo związane są z inwestycjami w nowe rozwiązania, które w perspektywie czasu mają przynieść realne oszczędności.

Zwiększanie efektywności energetycznej – bo pod takim pojęciem kryją się wszystkie wspomniane wcześniej działania z tym związane – jest jednym z priorytetów Ministerstwa Energii, które w maju 2016 roku wydało poświęconą temu ustawę, a w grudniu ubiegłego roku dodatkowo blisko dwustustronicowy dokument pt. Krajowy Plan Działań dotyczący efektywności energetycznej dla Polski, gdzie zgodnie z unijną dyrektywą 2012/27/UE określono cele w perspektywie 2020 roku w sferach: instytucji publicznych, mieszkalnictwa, przemysłu i transportu. Na razie, do 2016 roku udało się już zaoszczędzić 9% energii finalnej względem średniego zużycia z lat 2001-2005.

Efektywność energetyczna i energia odnawialna są uznawane za bliźniacze filary zrównoważonej polityki energetycznej. W wielu państwach (również w Polsce) wychodzi się z założenia, że efektywność energetyczna przynosi korzyści także dla bezpieczeństwa narodowego, ponieważ może przyczynić się do ograniczania poziomu importu energii z zagranicy i spowalnia tempo wyczerpywania krajowych zasobów energii (np. węgla). Efektywność energetyczna jest jednym z filarów niemieckiej Energiewende, gdzie już na starcie założono w perspektywie 2030 roku ograniczenie zużycia prądu o 25% względem roku bazowego.

Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej, poprawa efektywności energetycznej budynków, procesów przemysłowych i transportu mogłaby zmniejszyć światowe zapotrzebowanie na energię o jedną trzecią do 2050 roku oraz pomóc kontrolować światową emisję gazów cieplarnianych, co z kolei miałoby przełożyć się na m.in. poprawę zdrowia publicznego i ograniczenia wydatków zdrowotnych. Jeśli jednak skupić się na tym co tu i teraz, to dla gmin oraz biznesu efektywność energetyczna oznacza przede wszystkim oszczędności w wymiarze finansowym, które można przełożyć bezpośrednio na zyski lub przeznaczyć na dalsze inwestycje.

Podkreślając znaczenie tego zagadnienia, moja rubryka w nowym reo.pl będzie skupiać się właśnie przede wszystkim wokół efektywności energetycznej. Na tym co już zostało zrobione, jakie są pomysły decydentów kształtujących prawo w tym obszarze oraz na pokazywaniu przedsiębiorcom i jednostkom samorządu terytorialnego, jak podchodzą do tego podmioty, które powinny być najbardziej zainteresowane oraz jakimi technologiami dysponują dzisiaj firmy oferujące inwestycje w tym zakresie. Począwszy od rozeznania w temacie za pomocą audytów energetycznych, prześledzimy kolejne etapy na drodze do faktycznego, a nie tylko pokazowego zmniejszenia zużycia energii.