Czy w Warszawie da się naładować pojazd EV? Sprawdziliśmy


Czy Warszawa umożliwia mieszkańcom korzystanie z ekologicznych aut z napędem elektrycznym? Postanowiliśmy sprawdzić, gdzie w stolicy można naładować taki samochód.

Jeden z polskich dystrybutorów samochodów elektrycznych udostępnił nam pojazd testowy. Auto, które mieliśmy do dyspozycji (jeden z nowych modeli), wyposażone było w kabel ze standardową w Polsce wtyczką na 230V, co – jak się później okazało – uniemożliwia ładowanie pojazdu za pomocą urządzeń, które zainstalowało w stolicy RWE. Każdy z dziesięciu zamontowanych w Warszawie punktów tej firmy ma dwa gniazda. Oznacza to, że teoretycznie mogą się tam jednocześnie ładować dwa auta. Postanowiliśmy odwiedzić jedno z takich miejsc.

Okazało się, że urządzenie nie współpracuje z wtyczką na 230V, jednak nawet gdyby było inaczej, i tak ładowanie nie doszłoby do skutku. Dostęp do urządzenia został zastawiony przez samochody z silnikami spalinowymi. Aby sprawdzić, czy pozostałe stanowiska RWE w Warszawie posiadają inny rodzaj gniazda, skontaktowaliśmy się z infolinią. Udało nam się połączyć i po 10 minutach oczekiwania na linii dowiedzieliśmy się, że konsultantka obecnie nie jest w stanie odpowiedzieć na nasze pytanie. Po dwóch godzinach otrzymaliśmy od RWE telefon z informacją, że zainstalowane w Warszawie ładowarki posiadają jedynie gniazda MENNEKES. Zasugerowano nam, że powinniśmy skonsultować się z producentem testowanego samochodu i dowiedzieć, czy dysponuje on odpowiednią wtyczką.

Próbujemy dalej

Kolejny punkt, znajduje się na Placu Trzech Krzyży, zaraz za szlabanem przy wjeździe na parking Ministerstwa Gospodarki. Nie mogliśmy tam wjechać z powodu trwającej akurat przed gmachem manifestacji, udało nam się jednak podejść do urządzenia. Okazało się, że jest nieczynne, co i tak nie miało znaczenia, bo żeby z niego skorzystać, musielibyśmy posiadać specjalną kartę. Na ładowarce znaleźliśmy informację, że została ona dofinansowane z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, a firmowane jest przez Instytut Elektrotechniki w Warszawie. Pod podanym numerem telefonu do obsługi nikt nie odpowiadał.

Udaliśmy się zatem do centrum handlowego Złote Tarasy. Opłata minimalna za wjazd wynosi tam 5 zł. Ochrona mało precyzyjnie wskazała poszukiwane przez nas miejsce. Udało nam się jednak tam dotrzeć: jest to przy zjeździe z poziomu -1 na poziom -2.

Znaleźliśmy tu dwa zarezerwowane dla pojazdów EV miejsca i dwa urządzenia firmy Green Stream, z których żadne nie działało ze względu na brak karty. Po telefonie pod wskazany numer telefonu nie uzyskaliśmy żadnych informacji. Na zewnątrz, od strony ul. Emilii Plater, znajduje się kolejny punkt tej samej firmy. Tam – podobnie jak w garażu – trzeba było mieć specjalną kartę, zresztą nawet gdybyśmy ją mieli, skorzystanie z niej uniemożliwiał niedopałek papierosa, wciśnięty w czytnik kart.

Ładowanie? Tylko dla wybranych

Po 25 minutach oddzwonił do nas ktoś z firmy obsługującej urządzenia ze Złotych Tarasów i oznajmił, że mogą z nich korzystać tylko „członkowie klastra”. Na członkostwo nie może jednak liczyć żadna osoba indywidualna.

Pojechaliśmy więc dalej. W pobliżu, przy Rondzie ONZ, znajduje się budynek Rondo 1, gdzie na 7 piętrze parkingu znaleźliśmy trzy urządzenia. Żadne nie działało. Nigdzie nie znaleźliśmy też informacji z numerem telefonu.

Urządzenie identyczne jak pod MG i na parkingu Rondo 1 znaleźliśmy pod siedzibą jednego z operatorów komórkowych. Również ono nie działało, a jego operator nie zostawił numeru telefonu. Po rozmowie z pracownikami T-mobile dowiedzieliśmy się, że firma posiada jeszcze kilka podobnych urządzeń, ale żadne z nich nie działa i samochody ładowane są ze zwykłych gniazdek.

Kolejne miejsce na mapie naszej wycieczki to parking w Galerii Mokotów. Tutaj pierwsze trzy godziny postoju oraz parkowanie w weekendy są całkowicie bezpłatne, za czwartą godzinę postoju oraz każdą kolejną trzeba zapłacić 4 zł. Miejsce przeznaczone dla aut elektrycznych jest dobrze oznaczone i znajduje się w pobliżu zarówno wjazdu, jak i wyjazdu, dzięki czemu nie trzeba błądzić po parkingu.

Są tu trzy urządzenia Firmy E+ i trzy miejsca dla aut elektrycznych. Niestety dwa z nich były zajęte przez zwykłe samochody, a jedno z urządzeń nie działało.

Takie same ładowarki zainstalowano w CH Blue City. Tutaj znajdują się one na parterze zewnętrznego parkingu wielopoziomowego, przy wyjeździe na ulicę Opaczewską. Tym razem okazało się, że aż dwa z trzech urządzeń działają, a miejsca dla samochodów EV zostały oddzielone od reszty parkingu łańcuchem. Aby naładować auto za pomocą którejś z tych ładowarek, należy użyć karty, którą wcześniej otrzymaliśmy od dystrybutora testowanego auta. Warto zaznaczyć, że takie same punkty znajdują się również w CH Wileńska i Arkadia.

Koszt ładowania – „dwa piwka”

Postanowiliśmy sprawdzić jeszcze jedną możliwość. W Internecie znaleźliśmy adresy kilku innych punktów, w których teoretycznie można naładować elektryczny samochód. Udaliśmy się w jedno z tych miejsc. Był to warsztat samochodowy – pracownicy nie potrafili nam pomóc.

Po powrocie postanowiliśmy zadzwonić pod numer podany na stronie internetowej jako kontakt. Osoba, która odebrała telefon, oznajmiła, że bez problemu możemy samochód naładować, a pracownicy po prostu mogli nie wiedzieć o świadczeniu takich usług. W odpowiedzi na pytanie o koszt ładowania usłyszeliśmy, że wystarczą “dwa piwka”, bo przecież dużo prądu nie zużyjemy…

 

Redakcja reo.pl

Ładowarka nie działa, ale za to dobrze pilnowana…?, fot. reo.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here