📻 REO ALERT! Coraz cieplej na Dalekiej Północy

Ocieplenie klimatu rujnuje miasta na Syberii

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na nagraniu, czyta Hubert Augustyniak

 

Na Dalekiej Północy ziemia była zawsze zamarznięta lub odmarzała tylko na krótki czas. Ostatnie lata przynoszą zmiany – wieczna zmarzlina przestaje być wieczna, przestaje zamarzać nawet zimą. To nie tylko problem z punktu widzenia klimatologii, ale problem mieszkających na Syberii ludzi.


Arktyczne ziemie z każdym kolejnym rokiem, w miarę jak rosną temperatury, są coraz mniej arktyczne. Jeszcze niedawno były wiecznie zamarznięte lub odmarzały częściowo na kilka letnich tygodni. Po krótkim lecie wszystko ściskał coraz bardziej tęgi mróz i przykrywał śnieg. Ziemia zasypiała w lodowatym śnie na dziewięć długich miesięcy. Ale ocieplenie klimatu zmienia ten obrazLato na Dalekiej Północy staje się coraz bardziej dostrzegalną porą roku. Nie jest już tak krótkie i chłodne jak jeszcze kilkanaście lat temu. Wraz z tą zmianą przychodzą problemy, te klimatologiczne i te ludzkie.

Niepokojące odkrycie na Syberii

Naukowcy w ostatnich latach zaobserwowali, że wieczna zmarzlina w Rosji, Kanadzie i Alasce (USA) zmienia się w sposób dramatyczny, ulega przeobrażeniom, jakich wcześniej tam nie widziano. Marzłoć topnieje, staje się coraz bardziej grząska. Arktyka jest tym miejscem, gdzie zmiany w klimacie są najbardziej widoczne. Jednym z badaczy obserwujących te zmiany jest Nikita Zimow, podobnie jak jego ojciec Siergiej, kieruje stacją badawczą, śledzącą postępujące ocieplenie klimatu. Ocieplenie, które jak w całej Arktyce także i w północno-wschodniej części Rosji zachodzi niezwykle szybko. Kiedy profesor prowadził ekologiczne zajęcia terenowe ze studentami na północy Syberii, natknął się na niepokojące oznaki. Zauważył, że

skuta lodem ziemia rozmraża się o wiele wcześniej niż powinna.

Jego studenci pobrali próbki gleby w lasach modrzewiowych i na pokrytych mchem pagórkach znajdujących się 320 kmna północ od koła polarnego.

fot. artbaggage/pixabay.com

W kwietniu zeszłego roku Zimow powierzył asystentom wykonanie dodatkowych odwiertów celem potwierdzenia rezultatów wcześniejszej analizy. Podczas badania podłoża okazało się, że faktycznie ma ono strukturę gęstego błota. Naukowiec był tym faktem oszołomiony. Położona nad uchodzącą do Morza Wschodniosyberyjskiego Kołymą miejscowość Czerskij, to jedno z najzimniejszych miejsc na planecie – nawet późną wiosną tamtejszy grunt podpowierzchniowy powinien być zamrożony. Tam właśnie znajduje się stacja badawcza, którą kieruje Zimow.

Śnieżny koc hamuje zamarzanie

Każdej zimy w wielu rejonach Arktyki górna, aktywna warstwa gleby lodowacieje – zamarza na kość, bo temperatury spadają do -40°C, a śniegu wbrew pozorom nie jest wcale dużo, tak jak u nas w górach. Pod tą warstwą gleby zalega wieczna zmarzlina.

To część skorupy ziemskiej, która od wielu mileniów nie doświadczyła topnienia.

Jednak obszar, na którym panują siarczyste mrozy, nawiedziły w minionym sezonie wyjątkowo obfite opady śniegu. Jego gruba warstwa podziałała jak koc, który zatrzymał nadmiar ciepła pod powierzchnią. Zespół Zimowa ustalił, że odcinki o głębokości ponad 0,7 m, które zazwyczaj zamarzają przed świętami Bożego Narodzenia, pozostały brejowate przez całą zimę. Po raz pierwszy grunt izolujący głęboką marzłoć arktyczną nie przeszedł w stan zamrożenia w porze zimowej.

Obserwacje pokazują, że w ciągu ostatnich pięciu lat grubość śniegu wzrosła w przybliżeniu dwukrotnie. W tym samym okresie temperatury na głębokości ponad 30 cm skoczyły o około 5°C. Dlaczego tak się dzieje? Ocieplenie klimatu zwiększa wilgotność powietrza, a to z kolei zwiększa intensywność opadów. Latem oznacza to silniejsze opady deszczu, a tym samym rośnie ryzyko powodzi. Z kolei zimą skutkuje to większymi opadami śniegu. Przykładem jest chociażby nasz kraj, gdzie w ostatnich tygodniach miały miejsce niezwykle duże opady śniegu w górach.

W ostatnim stuleciu zawartość pary wodnej w atmosferze wzrosła o około 5%,

a większość tego wzrostu miała miejsce po roku 1970. Rezultatem tego są większe ekstrema opadowe, w tym także śniegu. Warto zwrócić uwagę na fakt, że silny mróz nie sprzyja opadom. To właśnie dlatego w styczniu na Syberii lokują się rozległe wyże baryczne, jest niezwykle sucho, a przy tym bardzo mroźno. Jeszcze lepszym przykładem jest Antarktyda, która ze względu nie tylko na swoje rozmiary, ale i temperatury jest bardziej sucha niż pustynia Sahara. Innym przykładem związanym z wilgotnością są opady śniegu w USA, gdzie rolę odgrywa efekt jezior – polegający na działaniu ciepła i wilgoci pochodzących z jeziora Michigan, Erie i Górnego. To obszary wilgotnego powietrza, które stają się paliwem dla intensywnych opadów śniegu na północy USA.

Ludzie tracą grunt pod nogami

To, co widzą klimatolodzy na Dalekiej Północy, to nie tylko problem teoretyczny, który opisuje się w badaniach. Powstające w ścianach pęknięcia, a nawet zawalenia się budynków, to co raz większy problem mieszkańców takich miast na Syberii jak Norylsk. Juri Szerbakow z początku myślał, że pojawiające się pęknięcia w ścianie, którą zainstalował, by przedzielić pokój, to jego wina. Ale kiedy zaczęły pękać inne ściany, a dom zaczął się przechylać, to on i jego sąsiedzi zrozumieli, że coś jest nie tak.

Zima w Norylsku, fot. Андрей Романенко/CC BY-SA 3.0

Mieszkańcy prawie 180-tysięcznego Norylska szybko przekonali się, że problemem jest topniejąca wieczna zmarzlina.

W Rosji jest wiele miast i wsi wzniesionych na wiecznej zmarzlinie, a sporo z nich nie ma nawet najprostszych fundamentów. Nie ma, bo na ziemi, która zwykła być twarda niemal jak beton, nie było potrzeby wznoszenia fundamentów. Takie budynki sypią się szybciej. Ale nawet tam, gdzie są fundamenty, topniejąca zmarzlina sprawia, że budowla traci stabilność i przechyla się. To tak jak w czasie trzęsienia ziemi, tyle tylko, że wszystko odbywa się w bardzo zwolnionym tempie.

Centrum Norylska, fot. Qweasdqwe/CC BY-SA 3.0
Mieszkańcom Syberii grozi bezdomność

Problem się nasila. Już w 2016 roku Walery Tereszkow, zastępca szefa resortu kryzysowego w obwodzie krasnojarskim, napisał, że

prawie 60% wszystkich budynków w Norylsku zostało zdeformowanych przez ocieplenie klimatu wpływające na wieczną zmarzlinę.

Lokalni inżynierowie stwierdzili, że ponad 100 budynków mieszkalnych, czyli jedna dziesiąta budynków w mieście, zostało opuszczonych przez ludzi. A za przyczynę Tereszkow podał uszkodzenia wywołane odtajaniem wiecznej zmarzliny. Do pewnego stopnia problem ten jest do rozwiązania, poprzez bieżące naprawy i daleko idące zmiany w budownictwie. Ale zmiany postępują szybko, tak szybko, że już zdarzają się przypadki utraty zdrowia, a nawet życia, bo walą się ściany czy klatki schodowe. Jeśli miasta mają ocaleć dla przyszłych pokoleń, będzie konieczna transformacja budowlana. Szczególnie w sytuacji, kiedy Daleka Północ ze względu na cieplejszy klimat stanie się bardziej atrakcyjnym do zamieszkania miejscem niż teraz. Domy będą musiały być budowane z solidnymi fundamentami, a nawet z użyciem technik, które zwykle stosuje się w państwach narażonych na trzęsienia ziemi, jak w Japonii. Ale czy taka transformacja nadąży za szybko ocieplającym się klimatem?

Wszystko może się rozsypać

Inżynierowie i geolodzy zwracają uwagę także na czynniki technologiczne, takie jak ścieki i ciepło budynku, oraz zanieczyszczenia przemysłowe. To efekt miejskiej wyspy ciepła, który przyspiesza ocieplanie się wiecznej zmarzliny w miejscach takich jak Norylsk, a dodać trzeba, że to najbardziej zanieczyszczone miasto w Rosji. Ostatecznie i tak ocieplający się klimat zrobi swoje i pogłębi odwilż, przyspieszając niszczenie, niezależnie od efektów likwidacji wpływu miejskiej wyspy ciepła. A region staję się już atrakcyjny. Równocześnie wraz z ocieplającym się klimatem Rosja tworzy nowe bazy wojskowe i infrastrukturę wiertniczą w Arktyce. Topniejący lód na Oceanie Arktycznym sprawia, że otwierają się nowe możliwości, nowe eldorado w rosyjskiej gospodarce.

fot. chris_leboutillier/pixabay.com

Greenpeace ostrzegł, że rozmrażanie wiecznej zmarzliny będzie powodować pęknięcia tysięcy rurociągów naftowych i gazowych, a to oznaczać będzie nie tylko problem gospodarczy, ale i ekologiczny.

Zniszczeniu ulegną drogi, mosty, a także linie kolejowe, w tym słynna linia kolei transsyberyjskiej.

Wymiana tego wszystkiego to wielkie koszty, bo drogi i linie kolejowe będą powstawać na terenach wręcz podmokłych. Spora część Syberii to zamarznięte od milionów lat bagna z Niziną Zachodniosyberyjską na czele.

Wszystko się zmienia

Obserwuje się takie zjawiska, jak pijane drzewa, które przechylają się pod wpływem topnienia wiecznej zmarzliny. Widoczne zresztą nie tylko w Rosji są zmiany w ukształtowaniu terenu. Powstają nowe wzgórza, a inne znikają. Znikają też wyspy, a rzeki zmieniają kierunek. Naukowcy obserwują, jak wyspy arktyczne i linia brzegowa ulegają takim przeobrażeniom, że tamtejsze placówki naukowe po prostu znikają w morzu wraz z topniejącą wieczną zmarzliną, zanikaniem lodu morskiego i wzrostem fal morskich. Te ostatnie są wynikiem coraz silniejszych sztormów, które pojawiają się, bo duża część Oceanu Arktycznego przez prawie pół roku jest wolna od lodu. Do tego jeszcze dochodzi wzrost poziomu morza. Trudno mówić o organizacji życia w takich miejscach.

Każdy, kto myśli o nowym eldorado w Arktyce, zderzy się z brutalną rzeczywistością.

Nawet jeśli pokonane zostaną problemy infrastrukturalne związane z ocieplającym się klimatem, pojawią się inne. Wiele problemów związanych ze zmianą klimatu rozwiązano dzięki inwestycjom, wydatkom na inżynierię. Ale czy lokalne budżety znajdą pieniądze? – pyta Oleg Anisimov, kierownik wydziału klimatologii w Państwowym Instytucie Hydrologicznym w Sankt Petersburgu, zwracając przy tym uwagę na kiepski kurs rubla. Takie koszty to wzrost wydatków na budowę zwykle o 30-40%. Rosja chce opierać swoją gospodarkę dalej na paliwach kopalnych. Tak więc należy spodziewać się, że emisje CO2 wciąż będą wysokie. A jeśli tak, to problem z klimatem się nasili do tego stopnia, że odczuje to wiele gospodarek świata. Nie należy wykluczyć, że jeśli przeholujemy ze spalaniem paliw kopalnych, to dojdziemy kiedyś do sytuacji, w której globalne ocieplenie po prostu zdemoluje nam gospodarkę. Koszty adaptacji, likwidacji strat przewyższą zyski, na przykład zyski ze sprzedaży gazu czy handlu morskiego.

To droga, która po grząskim gruncie Syberii wiedzie nas donikąd. Rządy, takie jak w Rosji, globalnym ocieplenie specjalnie się nie przejmują – Putin twierdzi, że ocieplenie oznacza korzyści dla Rosji. Oczywiście jest on w wielkim błędzie. Błędzie, za który zapłacą przyszłe pokolenia i przyszłe władze na Kremlu. Zresztą nie tylko oni, bo cały świat.

REO POLECA

ZEGAR ZAGŁADY TYKA. Panią, pana, spoleczeństwa świata

Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.