Commerzbank nie będzie finansował nowego węglowego biznesu


Commerzbank, drugi co do wielkości bank Niemiec nie będziefinansował nowych kopalń węgla i elektrowni na węgiel. Bank, zarządzającyaktywami przekraczającymi 500 miliardów euro, opublikował nowe wewnętrzneregulacje, które wchodzą w życie 1 sierpnia.

 

Przede wszystkim przewidują one zaprzestanie finansowanianowych projektów kopalń węgla i elektrowni węglowych. Commerzbank będzie mógłsię angażować finansowo w modernizację elektrowni na węgiel, ale zgodnie zwewnętrznymi regulacjami, każdy przypadek będzie analizowany osobno pod kątemzagrożeń dla środowiska i społeczeństwa. Podobnie traktowane będziefinansowanie projektów infrastrukturalnych, związanych z transportem węgla, jakkoleje czy porty. Analiza może prowadzić do odmowy finansowania – zastrzega bank.

 

Szczególną uwagę poświęcono metodzie wydobywczej, zwanej MTR(Mountaintop Removal), popularnej w amerykańskich Appalachach. W celu dotarciado złóż węgla, znajdujących się wewnątrz góry, ponad poziomem terenu, usuwa sięstopniową samą górę. Niemiecki bank zabronił jakichkolwiek relacji biznesowychz firmami, używającymi MTR.

 

Commerzbank postawi też wymagania swoim korporacyjnymklientom. Niemieckie firmy, jeśli będą chciał współpracować z bankiem, do 2021r. będą musiały ograniczyć zużycie energii, produkowanej z węgla do 30 proc.całości zużycia. W przypadku filii działających za granicą udział ten niebędzie mógł przekroczyć 50 proc. Ta ostatnia regulacja jak najbardziej możedotknąć Polski, choć na razie trudno oszacować na jaką skalę. Na przykładCommerzbank jest dominującym akcjonariuszem mBanku i ciekawe, jak dyrektywaspółki-matki przełoży się na działania tej instytucji.

 

Wśród innych ograniczeń możemy też znaleźć zakaz angażowaniasię w eksploatację piasków roponośnych czy wiercenia w Arktyce. Projektywydobywcze związane z gazem z łupków mają być starannie analizowane.

Czytaj także: Drogi węgla i kapitału zaczynają się rozchodzić

Ostatnio na świecie jest sporo przypadków dezinwestycji,czyli wycofywania pieniędzy zainwestowanych w węgiel. Przypadek Commerzbankujest nieco inny, bo chodzi o finansowanie korporacyjne, a nie działalnośćinwestycyjną. Najbardziej znane przypadki klasycznych dezinwestycji to choćbydecyzja parlamentu Norwegii o zaprzestaniu inwestycji w wydobycie węgla przezkrajowy fundusz dobrobytu, zasilany dochodami z ropy i gazu, czy też prawostanu Kalifornia, nakazujące kontrolowanym przez władze funduszom emerytalnym:pracowników publicznych i nauczycieli pozbycie się do połowy 2017 r. inwestycjiw firmy, których ponad połowa przychodów pochodzi z wydobycia węgla na celeenergetyczne.

 

Wiele innych przypadków, reklamowanych przez właścicielakapitału jako zaprzestanie inwestowania w węgiel jest nim tylko połowicznie. Napoczątku lipca kontrolowana przez rząd Szwecji firma energetyczna Vattenfallwycofała się z niemieckich kopalni i elektrowni na węgiel brunatny. Szwedzimogli ogłosić wyjście ich kapitału z węgla, ale przecież aktywy te kupił czeskikoncern EPH i dalej eksploatuje. Jednak decyzja Commerzbanku, a wcześniejpodobna ze strony np. Bank of America, zapowiada, że pewnego dnia strumieńwielkiego kapitału płynący do branży węglowej znacząco wyschnie. A to dalszegożycia węglowi na pewno nie ułatwi.

 

 

Wojciech Krzyczkowski

fot. Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here