“Cokolwiek wybierzesz”, PRZYSZŁOŚĆ JUŻ TU JEST

Recenzja książki scenarzysty gry "Wiedźmin"

Jakub Szamałek pokazuje w swojej powieści Cokolwiek wybierzesz, że technologia wyprzedza człowieka – inaczej mówiąc, człowiek jest nieprzygotowany na to, co sam tworzy. Książkę poleca Piotr Wójcik.

Gdy chcemy dowiedzieć się czegoś o zmianach technologicznych, w kierunku których zmierza świat, ewentualnie gdy chcemy się przekonać, jak będzie wyglądać najbliższa przyszłość, raczej mało kto z nas sięga po powieść kryminalną. Oczywisty wybór to książka non-fiction jednego z czołowych globalnych myślicieli, w rodzaju Harariego, ewentualnie powieść z gatunku science-fiction Gibsona czy Stephensona.

Nic dziwnego, kryminały przyzwyczaiły nas do tego, że oferują celną diagnozę socjologiczną, ale zwykle technologia nie gra w nich wiodącej roli. Zwykle świat kryminałów wydaje się wręcz staroświecki. Policjanci z krwi i kości ścigają bandziorów z krwi i kości, a fabuła osadzona jest w realu tak bardzo, jak tylko można.

Jakub Szamałek w powieści Cokolwiek wybierzesz udowadnia, że kryminał może powiedzieć nam o nowoczesności równie dużo, co myśli Harariego i jemu podobnych. W rankingu wydanych w zeszłym roku książek, które najwięcej mówią o świecie nowoczesnym kryminał Cokolwiek wybierzesz bez wątpienia powinien znaleźć się wysoko. Być może najwyżej ze wszystkich książek napisanych przez polskiego autora.

Kto jak kto, ale akurat Szamałek wydaje się być najbardziej odpowiednim kandydatem do pożenienia kryminału z cyberpunkiem. Scenarzysta w firmie CD Projekt RED, która podbija świat grami komputerowymi, ze słynnym Wiedźminem na czele, o nowych technologiach i ich wpływie na ludzi siłą rzeczy musi wiedzieć dużo. W końcu w jego pracy głównym zadaniem jest przykucie człowieka do komputera. Co się CD Projekt zwykle udaje – znam osobiście człowieka, który coroczny dwutygodniowy urlop poświęcił na przejście Wiedźmina właśnie. Nie wyjechał do Chorwacji czy chociaż do Szczyrku. Nie. Zamiast zwiedzać słoneczne wybrzeża, wolał wędrować siwowłosym wojownikiem po fantastycznych krainach. I potem jeszcze przekonywał, że w zasadzie jego urlop się niczym nie różnił od wyjazdu zagranicę – przecież też zwiedzał nieznane mu terytoria, tylko że z mieczem w ręku.

Wiedźmin, fot. flickr.com
Mroczna strona sieci

Książka Szamałka odkrywa przed czytelnikiem zapewne dużo więcej, niż produkty CD Projekt przed graczami. Mówi nam o rzeczywistości, która już jest, już istnieje w najlepsze, tylko większość z nas uparcie nie chce tego dostrzec. Intryga rozpoczyna się dziwnym wypadkiem na jednej z warszawskich tras. Znany prezenter telewizyjny roztrzaskuje swoje auto, pędząc ze zdecydowanie zbyt dużą prędkości. Początkowo wypadek jest uznany za klasyczną tragedię drogową, choć według świadków samochód prezentera pędził z tak absurdalną prędkością, że wyglądało to tak, jakby chciał się zabić.

Prawda okazuje się dużo bardziej skomplikowana, tak jak i cała współczesna rzeczywistość. Z błogiego stanu nieświadomości dosyć brutalnie zostaje wyrwana młoda dziennikarka brukowego serwisu plotkarskiego, która zaczyna badać bliżej sprawę śmierci gwiazdy telewizji. W wyniku tego, co odkrywa, co rusz przeciera oczy ze zdumienia. Nawet nie tyle w kontekście samej tragedii, ale przede wszystkim świata, w którym żyje.

Szamałek odkrywa przed nami mroczną stronę internetu. I nie chodzi tu o podejrzane strony z dark netu, tylko o mroczną stronę samej technologii i możliwości, które ona daje. Przenieśliśmy do świata wirtualnego mnóstwo codziennych czynności, w dużej mierze sami się do niego przenieśliśmy, a zachowujemy się wciąż tak, jakbyśmy byli w świecie analogowym. Szamałek pokazuje w swojej powieści, że technologia wyprzedza człowieka, inaczej mówiąc,

człowiek jest nieprzygotowany na technologie, które sam tworzy.

Konstruuje je w dobrej wierze, zastępy informatyków z Doliny Krzemowej są przekonane o tym, że mają misję zmieniania świata na lepsze, a potem okazuje się, że to wszystko bardzo łatwo można użyć w taki sposób, żeby człowieka upokorzyć, zniszczyć czy nawet fizycznie zabić. A zdecydowana większość z nas w ogóle nie jest świadoma jakiegokolwiek zagrożenia, beztrosko surfuje po sieci i korzysta z jej infrastruktury zostawiając po sobie niezliczone ślady. W zdecydowanej większości wypadków nie kończy się to tragedią tylko dlatego, że prawdopodobieństwo, że akurat na nas wypadnie wciąż jest niskie. Po prostu liczba potencjalnych ofiar wciąż jest nieproporcjonalnie wysoka w stosunku do tych, którzy potrafią nasz błogi stan nieświadomości wykorzystać.

Przyszłość już nadeszła

Szamałek stworzył doskonałą powieść cyberpunkową, w stylu Williama Gibsona, z taką różnicą, że dzieje się ona nie w przyszłości, ale tu i teraz.

Nie musimy czekać, aż ziści się świat z kart powieści science-fiction – on już tu jest. Scenarzysta CD Projekt zabiera głos w wielu kluczowych sprawach postnowoczesności – w sprawie internetu rzeczy, big data, prywatności w sieci. I nie jest to głos zbyt optymistyczny. A ten dosyć ponury obraz nie dotyczy nawet samej technologii, tylko człowieka, który nie dorósł do świata, który sam skonstruował.

Lepiej więc, żebyśmy się czym prędzej obudzili, bo przyszłość już nadeszła. Pora przestać być dzikusem z epoki zbieracko-łowieckiej. Jeśli sami się nie ockniemy, to ta istniejąca właśnie przyszłość zrobi to za nas, a skutki tego będą raczej przykre.


REO POLECA

📻 REO KSIĄŻKI: Nieśmiertelność, brak chorób czy bezrobocie i powszechna inwigilacja? Jaka przyszłość czeka ludzkość