Karolina Baca-Pogorzelska, fot. Tomasz Jodłowski
O przyszłości węgla oraz o polskiej polityce energetycznej rozmawiam z Karoliną Bacą-Pogorzelską, dziennikarką Dziennika Gazety Prawnej, inżynierem górniczym II stopnia, prawnuczką i wnuczką górników, autorką trzech książek na temat górnictwa.

Paweł Sito: Zgodzimy się że mamy problem z węglem?
Karolina Baca-Pogorzelska: Z politykami i z węglem.

Na czym polega?
Na wielkiej niewiadomej. Ani obecny, ani poprzednie rządy nie potrafiły odpowiedzieć na pytanie, jak przyszłościowo ma wyglądać nasz miks energetyczny w długofalowej perspektywie. Mamy niekonkretny program polityki energetycznej 2030, ale nie wiadomo czy obowiązujący skoro jest poprzedniego rządu, poza tym bez ustalonego udziału węgla brunatnego i kamiennego i bez jasnej decyzji o budowie elektrowni atomowej. Czyli jakbyśmy nie mieli. Decyzje zaś, zarówno o budowaniu bloków energetycznych, jak i zamykaniu kopalń, podejmowane są w biegu.

Jednocześnie jesteśmy w Unii, która swoje agendy jak najbardziej posiada.
Zwłaszcza tę dotyczącą polityki klimatycznej. Czy nam się ona podoba czy nie, pewne zobowiązania podjęliśmy: do zwiększenia efektywności energetycznej, udziału odnawialnych źródeł energii i do zmniejszenia emisji CO2. Musimy się z tego wywiązać jako członek UE, a wydaje się, że nie mamy na to pomysłu, bo cały czas słyszymy: węgiel, węgiel, węgiel jest podstawą naszej energetyki. Tak jak od Francuzów: atom, atom, atom. Dlaczego tak mówią?

Bo mają.
Tak samo jak my węgiel. Nie mówilibyśmy tak, gdybyśmy go musieli w większych ilościach importować lub zastanawiać się, czy właśnie się nam nie skończył. Trzeba zrozumieć tę logikę. Natomiast – wracając do miksu – określenie udziału węgla w produkcji energii elektrycznej na takim poziomie jak dziś jest po prostu niemożliwe, bo to by oznaczało, że złamiemy wszystkie zobowiązania, jakich podjęliśmy się w Unii, a wtedy energia elektryczna z tego taniego węgla będzie w konsekwencji bardzo droga, bo będziemy płacić kosmiczne kary za emisję dwutlenku węgla. A mimo to nie wiemy nic: na energię jądrową się nie zanosi, OZE w bardzo dziwny sposób są blokowane, łącznie z farmami wiatrowymi na Bałtyku, kompletnie nie wiadomo czemu. Natomiast Ministerstwo Energii przygotowuje strategię dla górnictwa do roku 2030, w której są trzy scenariusze do wyboru: zmniejszający, zostawiający jak jest i nawet zwiększający wydobycie węgla kamiennego. Czyli, podsumowując, nikt nic nie wie.

A jakie ty widzisz rozwiązanie?
Niestety takie, które powiedział w rozmowie ze mną prof. Konrad Świrski. Dziś w zasadzie nie ma dobrego rozwiązania. Jest złe albo bardzo złe. Doszliśmy do momentu, w którym ktoś powinien odważnie powiedzieć ludziom: musimy coś zmienić, a to będzie bolesna zmiana. 
Ale oczywiście sama dyskusja o zmniejszeniu udziału węgla w produkcji energii nie ma sensu, bo po prostu musimy to zrobić.

Dziś w zasadzie nie ma dobrego rozwiązania. Jest złe albo bardzo złe.

Tymczasem budowa czterech nowych bloków energetycznych na węgiel kamienny trwa w najlepsze…
Co wiąże się z koniecznością zamknięcia części bloków starych, których modernizacja jest niemożliwa. A jeżeli wejdą nowe dyrektywy unijne z tzw. pakietu zimowego, to nowych bloków zbudować nie będziemy mogli, bo nie wpiszą się one w scenariusz niższej emisji dwutlenku węgla. W związku z tym moim zdaniem plany Energi i Enei budowy Ostrołęki C (1000 MW) to mrzonki.

Miejmy nadzieję, bo to inwestycja akurat na import surowca ze wschodu, jeśli spojrzeć na to ekonomicznie. Żeby dotrzeć do tego miasta pociągiem trzeba z Warszawy pojechać do Tłuszcza i tam się przesiadać, że pozwolę sobie zażartować z tych planów.
Ale to nie żarty. Najłatwiej faktycznie będzie o węgiel zza wschodniej granicy, w drugiej kolejności z Bogdanki, natomiast list intencyjny został podpisany tak, że węgiel będzie wieziony ponad 400 km ze Śląska, z PGG. Pamiętajmy, że kontrolowane przez Skarb Państwa koncerny energetyczne mają zakaz importu węgla.

Czy ty też odnosisz wrażenie, że ostatnio świadomość społeczna jeśli chodzi o węgiel jest znacznie większa niż przez dziesiątki lat? Choćby z powodu smogu?Tak, ale wkurza mnie robienie z tego surowca jedynego winnego jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza. Dieslowskim samochodem fajnie się wjeżdża do centrum, prawda? I nie widzimy problemu smogu, bo to z węgla… Wyjaśnijmy jedną rzecz: prawdziwy węgiel, który jest spalany w elektrowni czy elektrociepłowni nie powoduje smogu, ponieważ nie jest to tzw. niska emisja. Niska emisja to zanieczyszczenia zawieszone 40 metrów nad ziemią. Kominy elektrociepłowni są dużo wyższe, są zaopatrzone w specjalne filtry i prawie nie ma tam tych składników, które są w smogu. Nie znaczy to jednak, że węgiel nie odpowiada za inne zanieczyszczenia. Emituje przede wszystkim ogromne ilości CO2, który wydalany jest w Bełchatowie w największych ilościach w Europie, bo to po prostu największa konwencjonalna elektrownia w regionie. Ale nie mówmy, że węgiel jest odpowiedzialny za całe zło, węgiel to nie spalany w bieda-piecach muł.

Nie sądzę, żeby najlepszą drogą był pomysł wymiany pieców węglowych na… węglowe, tyle, że wyższej jakości.

Ale są też pozytywne aspekty tego wzrostu świadomości.
Jak najbardziej, choć nie wiąże się to z nagłym pojawieniem się smogu. Był u nas od lat, tyle, że coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, że to, co często widzą za oknem to nie mgła. Ale w dalszym ciągu jest ogromna nieświadomość wielu spraw. Gdy ludzie palą węglem popełniają błąd w sposobie tzw. dorzucania do pieca, nie wiedzą, że są piece dolnego i górnego spalania. Czyli, że są piece, gdzie należy podkładać albo od dołu albo od góry, żeby surowiec się prawidłowo spalił z dużo mniejszą emisją dymu. A jak jest mniej dymu, to jest mniej zanieczyszczeń, to proste.

A co sądzisz o sposobach walki ze smogiem podjętych przez władze?
Nie sądzę, żeby najlepszą drogą był pomysł wymiany pieców węglowych na… węglowe, tyle, że wyższej jakości. Moim zdaniem rozwiązaniem jest dostarczanie ciepła systemowego. Taki przykład z ostatniego czasu to inwestycja w Gorzowie Wielkopolskim: oddanie bloku gazowo-parowego przez PGE i rozbudowa sieci ciepłowniczej przez miasto spowodowały, że tych kopciuchów pozbyło się ponad 3000 gospodarstw domowych. Dla mnie to sztandarowy pomysł, w tę stronę to powinno iść. Ciepło systemowe wraz z programem termomodernizacji.

Przez dziesiątki lat mitologizowanie roli i znaczenia górników utwierdzało ich w poczuciu swojej niezwykłości w gospodarce. Powiedz mi, czy dla współczesnych, młodych górników zjeżdżanie ponad kilometr w dół w niebezpieczeństwie i wysokich temperaturach, to jest nadal frajda? Czy gdyby był program zamiany zawodowej na tych samych warunkach na pracę np. w energetyce odnawialnej byliby skłonni rzucić to w diabły i pójść gdzie indziej?
Jest i tak i tak. Na Śląsku cały czas są silne rodzinne tradycje; jak mój pradziadek, dziadek i ojciec pracowali w kopalni, no to ja też. Często ta kopalnia jest głównym i jedynym zakładem pracy w promieniu najbliższych kilkunastu kilometrów, gdzie człowiek może pójść, wrócić i zdążyć zobaczyć dzieci, a nie jechać do roboty półtorej godziny w jedną stronę. Ale jak się porozmawia dzisiaj z górnikami, nawet z tymi ze średnim stażem, to mówią: – Jeżeli dostanę gwarancję pracy, podobnej płacy i bez konieczności przeprowadzki na drugi koniec Polski, to ok, idę na to. Zaznaczmy, że w ostatnim czasie kilkadziesiąt tysięcy górników odeszło z branży, nie zostało zwolnionych z pracy.

Rząd cierpi na swoistą schizofrenię jeśli chodzi o węgiel.

Mówimy o węglu, jak o skarbie. Ale chyba nie traktujemy go tak. Jego wykorzystanie jest teraz bardzo nieefektywne. A pamiętając, że opłacalnych do wydobycia zasobów starczy na 30 lat, przez niektórych to, co się dzieje jest nazywane drenażem. Czy wierzysz, że w przyszłości będziemy mieli nowoczesne górnictwo z małymi stratami, innowacjami pozwalającymi na pozyskiwanie energii bez wydobywania węgla, a wewnątrz złóż – czyli tak, jak ze skarbem powinno się obchodzić?
Po pierwsze: górnictwo efektywne i opłacalne jest możliwe jeżeli przestanie się targować ze związkami zawodowymi, tylko spojrzy się na ekonomię, a nie na politykę. Poprzedni rząd nie zrobił dla górnictwa nic, trzeba to jasno powiedzieć. Ten przynajmniej próbuje, choć na razie średnio mu to wychodzi. Zaczyna się od sensownych, wydawałoby się, planów, a potem rachunki ekonomiczne wypierane są przez polityczne. Zaczyna się targowanie, a to zostawimy tu jednak pół kopalni, tej damy szansę, tamtej choć 1/7 zostawmy czy zamknijmy, nad inną pomyślimy. A spokój społeczny, którym kierują się politycy, też kosztuje. Tu trzeba więcej odwagi. Jeżeli zlikwidujemy naprawdę najsłabsze kopalnie, to stać nas będzie na zostawienie takich, gdzie są złoża warte miliardy złotych, ale do których dojście kosztuje setki milionów złotych.
 Po drugie: jeśli chodzi o nowe technologie, cały czas je badamy, wciąż chodzi ten pomysł zgazowania węgla pod ziemią, ale to na całym świecie, nie tylko u nas, jest jeszcze sfera badań. Podczas niektórych prób w Azji na poziomie 600 metrów okazywało się, że to wciąż jest za płytko i zapadał się grunt.

A u nas?
To bardzo ciekawa historia! Kilka lat temu w kopalni Wieczorek, gdzie złoże przeznaczone do wydobycia się kończy, postanowiono zgazować je pod ziemią. Eksperyment się powiódł, otrzymano gaz z węgla, są dokładne dane w Głównym Instytucie Górnictwa. Ekipa, która nad tym pracowała postanowiła badać to dalej, bo na głębokości około kilometra pod ziemią technologia ta dawała nadzieje. Niektóre z wyników okazały się nawet lepsze, niż w teoretycznych założeniach. Niestety, pieniądze w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju na to się nie znalazły, choć na geotermię mają być. Rząd cierpi na swoistą schizofrenię jeśli chodzi o węgiel. Mówi, że chce stawiać na ten surowiec, a na badania tych technologii, w które powinniśmy przyszłościowo iść, pieniędzy nie ma. Zgazowując węgiel pod ziemią wyciskamy z niego nawet 80% energii, a nie ok. 35-37%, jak w przypadku spalania w polskich elektrowniach. Jeżeli nie będzie pieniędzy na badania, to z nieba nam technologia nie spadnie, natomiast przyjdzie zapewne z zagranicy. Tylko, że wtedy trzeba będzie zapłacić za to nie Polakom, a obcym firmom.