Branża OZE: Współspalanie wciąż stanowi problem


Wbrew zapowiedziom niedawno uchwalona Ustawa o OZE nie stanowi remedium na nękający branżę OZE od 3 lat problem nadpodaży zielonych certyfikatów. Co prawda, wprowadzono kilka rozwiązań, które maja ograniczyć podaż certyfikatów, w tym m.in. ograniczenie wsparcia dla współspalania, ale zmiany te, wbrew wcześniejszym deklaracjom Ministerstwa Gospodarki, zaczną obowiązywać dopiero z początkiem 2016 roku, a nie po wejściu w życie ustawy o OZE.

W świetle przepisów ustawy o OZE współspalanie nie powinno otrzymywać jak dotąd 1 zielonego certyfikatu za każdą wyprodukowaną megawatogodzinę – współczynnik wsparcia przepisem zawartym w rozdziale 11 ustawy (dokładnie art. 194) został obniżony do poziomu 0,5. Według dotychczasowych interpretacji, wejście w życie przepisu dot. ograniczenia dla współspalania miało nastąpić wraz z wejściem w życie ustawy o OZE, tj. od 2 maja 2015 roku. Jednak zgodnie z komunikatem Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki z dnia 8 kwietnia, ograniczenie wsparcia dla współspalania wejdzie w życie dopiero 1 stycznia 2016 r, czyli tak jak przepisy rozdziału 4 Ustawy OZE. Branża OZE jest zaskoczona tym podejściem administracji i czeka na wyjaśnienie tej sprawy.

– Biorąc pod uwagę to, że w art. 223 ustawy ustawodawca niemal z aptekarską precyzją wyliczył, jakie przepisy ustawy wchodzą w życie w jakim terminie, pominięcie art. 194 w katalogu przepisów wchodzących w życie w dniu 1 stycznia 2016 roku, z jednoczesnym wskazaniem, że ustawa wchodzi w życie po upływie 30 dni od dnia ogłoszenia, jednoznacznie wskazuje, że intencją ustawodawcy przy wprowadzeniu poprawki opisanej powyżej, była zmiana pierwotnego założenia projektu ustawy OZE, jakim było ograniczenie wsparcia dla współspalania dopiero od 1 stycznia 2016 roku – tłumaczy Karol Lasocki z Kancelarii KL Gates.

Interpretacja wspomnianego przepisu przez URE ma ogromne znaczenie dla wszystkich technologii OZE, ponieważ współspalanie powoduje istotną nadpodaż zielonych certyfikatów, a przez to ich niską cenę na Towarowej Giełdzie Energii. Rynek zielonych certyfikatów mierzy się z tym problemem od 2011 roku. Zakładając, że ograniczenie podaży zielonych certyfikatów z produkcji energii we współspalaniu nastąpi dopiero w 2016 roku, nadpodaż zacznie maleć od 2017, ale utrzyma się nawet do 2020 roku na poziomie 15 TWh. Skala tego zjawiska jest największa w dotychczasowej historii funkcjonowania systemu wsparcia w Polsce i wynosiła na koniec grudnia 2014 ponad 13 TWh, co stanowi około 90 proc. prognozowanego rocznego popytu na zielone certyfikaty dla 2014 r. Ograniczenie wsparcia dla współspalania od momentu wejścia w życie ustawy o OZE zmniejszyłoby nadpodaż świadectw pochodzenia o ok. 2 TWh.

– Niektórzy politycy, niektóre firmy zarabiające krocie na współspalaniu oraz cała rzesza urzędników próbuje obrzydzić energetykę obywatelską argumentem wysokich kosztów. Ale ukrywają bardzo skutecznie pełny koszt, wolumen produkcji oraz prognozy związane ze współspalaniem. Ministerstwo Gospodarki, nie przedstawiając zaktualizowanej oceny skutków regulacji (o co wielokrotnie prosili posłowie w komisji NES), świadomie bądź nie, broni interesów wielkich koncernów i krzywdzi jeszcze nie powstałych prosumentów. Nie byłoby dziwne, gdyby okazało się, że dzięki interpretacji URE firmy współspalające otrzymałyby tyle wsparcia do 1 stycznia, co cała energetyka obywatelska do roku 2020. Ale chyba komuś zależy na tym, żeby ta prawda nigdy nie wyszła na jaw – powiedział Tobiasz Adamczewski z Fundacji WWF Polska.

 

PSEW

fot. Alternative Heat/CC BY 2.0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here