📻 PRAWDZIWE JA. Dobre zachowanie, złe zaprzepaszczenie go

Zaufałam intuicji i dobrze na tym wychodzę

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Paweł Sito.

Przemijanie pcha nas do poszukiwania odpowiedzi na temat: co jest sensem życia. Ktoś, kto jest dorosły, musi wreszcie odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest prawdą, a co iluzją, którą z uporem maniaka sam tworzył przez lata. Nawet jeśli teraz czujesz wiatr w żaglach, przygotuj się na cierpienie – to ono będzie trampoliną do rozwoju, a może nawet do szczęścia. To zależy, co z tym cierpieniem zrobisz.  

To, co wyuczone w procesie wychowania czy edukacji, niejednokrotnie okazuje się mało przydatne, zawodne, rozczarowujące. Gdy otaczająca nas rzeczywistość zaczyna być niezrozumiała albo po prostu okazuje się wielkim kłamstwem, konieczne jest odnalezienie nowej drogi, zwrócenie się do wnętrza z pytaniami: czego potrzebuję i dokąd chcę podążać, a czasem nawet: kim jestem. Ta redefinicja siebie samego związana jest z doświadczeniami życia. Im trudniejsze, im bardziej intensywne, tym zmiana, jaką przeżywamy w odbiorze świata, jest silniejsza. To, w jaki sposób wykorzystujemy doświadczenia, wyróżnia nas spośród świata przyrody. Jesteśmy gotowi do ulepszania, poprawiania tego, co nas otacza, a także do współdziałania z innymi i budowania relacji.

Zaprogramowani na sukces, zamiast top on the top dochodzimy w końcu do wniosku, że cały wysiłek wkładany w cel stał się oddaną energią, której nigdy nie odzyskamy. Nie nadchodzi też oczekiwane spełnienie.

Istnieją także negatywne scenariusze, które cofają nas w rozwoju. To poszukiwanie winnych na zewnątrz, nienawiść, gniew czy przemoc. Bez bliskości, bez poczucia jedności, zrozumienia i szacunku człowiek zawsze traci radość życia, często też przestaje korzystać ze swojej wolności. Atrofia wolnej woli to duchowe odbicie depresji czy innej bolączki naszych czasów – samotności. Najnowsze badania pokazały, że aż 9 milionów Brytyjczyków skarży się na samotność. W Polsce nikt tak szerokich badań na ten temat nie zrobił, ale poczucie pustki i osamotnienia jest realnym problemem wielu ludzi, o czym możemy się przekonać, przeszukując Internet i czytając dyskusje na forach. Niestety, rzadko o tym mówimy ze sobą, bo przyznanie się do cierpienia jest postrzegane jako słabość. Lansowany obraz pięknych i młodych ludzi wpędza w poczucie winy i unikanie bliskości. Zaprogramowani na sukces, zamiast top on the top dochodzimy w końcu do wniosku, że cały wysiłek wkładany w cel stał się oddaną energią, której nigdy nie odzyskamy. Nie nadchodzi też oczekiwane spełnienie. Zamiast niego czujemy bolesne nienasycenie.

W rutynie i pośpiechu życia zapominamy, jak zaczynaliśmy wędrówkę w dorosłość.

We własnym życiu przekonałam się, że trzymanie się twardych przekonań, bez uważności, wrażliwości na otoczenie i refleksji, prowadzi na manowce. Czy warto wszystko analizować? Czy życie w ciągłej nieufności do innych, obudowane lękami i zapobieganiem ryzyka może być w ogóle życiem w pełni? Czy mamy wpływ na decyzje innych i wybory, które – sprzeczne z naszymi potrzebami – wytrącają nas z równowagi i pchają na krawędź rozpaczy? Wejście w kontakt ze sobą samym wcale nie jest łatwe. W rutynie i pośpiechu życia zapominamy, jak zaczynaliśmy wędrówkę w dorosłość. Co było naszym marzeniem, jaka była w nas energia i entuzjazm, czym się kierowaliśmy, wyruszając w tę cudowną drogę w nieznane. A gdyby tak jeszcze raz zacząć na nowo, porzucić utarte ścieżki i odwrócić logikę postępowania, która nas zawiodła? Przyjąć postawę braku oczekiwań i warunków dla miłości, zbudować od nowa miłosną relację ze sobą samym, oprzeć się na wyborach serca i intuicji?

Na drodze do szczęścia to lęk staje się naszym nauczycielem. Wchodząc w sytuacje, które nas blokowały i przerażały, uwalniamy się od iluzji, obdarzamy świat wdzięcznością i zaufaniem. Co podpowiada mi intuicja? Że prawda jest w ciszy serca i tam jej należy szukać. Na tej drodze będziemy spotykać siebie – i to jest cudowne, bo poznamy się na nowo, a to wielkie szczęście.



REO POLECA

Lidia Piechota: Nie wystarczy krem, żeby mieć błysk w oku i charyzmę młodości

 

Agnieszka Borowska
Dziennikarska wolna dusza. Idealistka, która dobrze na tym wychodzi. Zniechęcona marniejącą kondycją zawodu zajęła się komunikacją społeczną. Jednak... czego nie robi się dla REO.