Boński tydzień. Duma Europy i pośmiewisko z polskich władz

fot: pixabay.com

Wczoraj nad ranem, na odbywającej się w dawnej stolicy Niemiec 23. konferencji klimatycznej ONZ, Rada Europejska i Parlament Europejski osiągnęły porozumienie w sprawie reformy polityki klimatycznej. Ma ona polegać na zmianie zasad funkcjonowania systemu handlu emisjami (EU ETS). Ciemnym ludem, trwających jeszcze do 17. listopada obrad, okazała się Polska, a właściwie jej władze, które zrozumiały ten system jako sposób na subsydiowanie węgla.

We wczesnych godzinach rannych Rada UE (kraje członkowskie) i Parlament Europejski osiągnęły wstępne porozumienie w sprawie unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji. ETS wymaga reformy, aby pozostać skutecznym i realizować nasze cele klimatyczne. Uważamy, że wstępne porozumienie to gwarantuje – poinformowała PAP rzeczniczka estońskiej prezydencji, Annikky Lamp.

Jak czytamy w oficjalnym komunikacie Komisji Europejskiej, porozumienie Parlamentu Europejskiego i Rady przyczyni się do ukierunkowania UE na osiągnięcie znacznej części jej zobowiązań wynikających z porozumienia paryskiego – zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych o co najmniej 40 proc. do 2030 r.

W oparciu o wniosek KE, główne uzgodnione przez Parlament i Radę działania, mają objąć zmiany EU ETS, których celem jest przyspieszenie ograniczania nadpodaży uprawnień na rynku emisji. Jednocześnie uwzględniają one dodatkowe zabezpieczenia w celu zapewnienia przemysłowi europejskiemu ochrony przed ryzykiem, tzw. carbon leakage oraz mechanizmy wsparcia, mające pomóc przemysłowi i sektorom energetycznym sprostać rosnącym wymaganiom w zakresie ograniczania emisji.

Dzisiejsze, przełomowe porozumienie pokazuje, że Unia Europejska zamienia swoje paryskie zaangażowanie i ambicje w konkretne działania, wprowadzając niezbędne prawodawstwo w celu wzmocnienia unijnego systemu handlu emisjami i realizuje nasze cele klimatyczne – powiedział komisarz ds. działań w dziedzinie klimatu i energii, Miguel Arias Cañete. – Z zadowoleniem przyjmuję zwłaszcza uzgodniony system środków służących dalszemu wzmocnieniu rezerwy na rzecz stabilności rynku – dodał.

Niechlubnym dla nas wydarzeniem wtorku było uzyskanie tytułu Skamieliny Dnia. Trzeba oczywiście podkreślić, że tytuł ten nie przypadł w udziale naszemu społeczeństwu, a władzom państwa, które wydają się nie mieć zielonego – nomen omen – pojęcia o wpływie czarnej energetyki na degradację planety. Wyróżnienie otrzymały za próbę przekształcenia głównego narzędzia służącego redukcji emisji gazów cieplarnianych, czyli EU ETS, w program subsydiowania węgla.

W środę, 8 listopada unijni prawodawcy powinni osiągnąć porozumienie w sprawie przebudowy europejskiego Systemu Handlu Emisjami (EU ETS), nowelizując regulacje, które mają służyć ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych w sektorach przemysłu i energetyki w latach 2020-2030. Teoretycznie środki generowane przez EU ETS powinny wspierać biedniejsze państwa Europy Środkowo-Wschodniej, by mogły przeprowadzić transformację i przejść na czystą energię. Jednak w praktyce są obecnie wykorzystywane do subsydiowania paliw kopalnych. Przepisy dotyczące przeznaczenia środków z EU ETS pozostają punktem spornym w negocjacjach pomiędzy Parlamentem Europejskim, Radą i Komisją, które trwają od kilku miesięcy w ramach tzw. trilogu.

Polska stara się utrudnić cały proces i walczy przeciwko wszelkim rozwiązaniom, które mogłyby w przyszłości wykluczyć węgiel z tych funduszy. Wnioskuje też o ich dalsze zwiększanie oraz przeciwstawia się zmniejszaniu darmowych przydziałów emisji dla sektora energetycznego. Jeśli Polsce uda się osiągnąć ten cel, środki ETS dla państw Europy Środkowo-Wschodniej sięgną poziomu 35 miliardów euro i staną się największym systemem dotacji węglowych w historii.

Takie stanowisko jest nie do przyjęcia. Polska, jako gospodarz przyszłorocznego szczytu klimatycznego, powinna dać przykład innym krajom, zwiększając swoje wysiłki na rzecz redukcji gazów cieplarnianych, a nie szukać sposobów, by wspierać przestarzałą, kosztowną i nieefektywną energetykę opartą na węglu. Tymczasem, gdy w Bonn trwa szczyt klimatyczny, w Polsce parlament proceduje projekt ustawy rynku mocy, który jest niczym innym, jak kolejnym sposobem dotowania paliw kopalnych. Kolejne miliardy, w znacznej części wyjęte z kieszeni obywateli i przedsiębiorców, zostaną przeznaczone na węgiel –  stwierdza Krzysztof Jędrzejewski z Koalicji Klimatycznej.

Oprócz Polski Skamielinę Dnia wręczono wczoraj również Australii za kontynuowanie wsparcia dla paliw kopalnych. Władze Queensland zamierzają przekazać kopalni Adani aż miliard dolarów z budżetu państwa. Przeznaczone środki sprawią, że stanie się ona największym obiektem tego rodzaju w Australii, emitującym trzy razy więcej gazów cieplarnianych niż średnio produkuje całe Nowe Delhi. Jak podkreślają przedstawiciele Fiji oraz innych państw wyspiarskich: ta decyzja będzie miała dla wszystkich katastrofalne skutki, których nie będzie można już odwrócić.

Pierwszy raz nagrodę Skamielina dnia przyznano podczas negocjacji klimatycznych w 1999 roku w Bonn. Przedsięwzięcie zainicjowała grupa organizacji pozarządowych. Co roku podczas szczytu klimatycznego Climate Action Network (CAN) nagradza kraje, które najbardziej spowalniają postęp w negocjacjach lub utrudniają implementację porozumienia paryskiego. Climate Action Network jest zrzeszeniem 1100 organizacji pozarządowych z całego świata, które działają wspólnie dla dobra ludzi i środowiska, w celu zapobiegania wywołanym przez człowieka zmianom klimatu.


Źródła: PAP, BiznesAlert.pl, Koalicja Klimatyczna

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here