Biogaz rolniczy to nie OZE? Niejasności w Prawie energetycznym


Do odnawialnych źródeł energii nie zalicza się biogazu rolniczego. Absurd? Właśnie tak można rozumieć zapisy znajdujące się w Prawie energetycznym – również w jego najnowszej nowelizacji. Ryzyko takiej interpretacji zgłaszała Polska Izba Gospodarcza Energii Odnawialnej, jednak rząd to zbagatelizował.

Trwające niemal rok prace nad tzw. małym trójpakiem energetycznym zakończyły się w połowie sierpnia, kiedy ustawę podpisał prezydent. Celem nowelizacji było przede wszystkim przystosowanie prawa do unijnych dyrektyw, a konkretnie – uniknięcie grożących nam kar finansowych. Ustawa częściowo reguluje też kwestie związane z odnawialnymi źródłami energii. Jednak branża OZE od początku była sceptycznie nastawiona do kolejnej nowelizacji Pe. Okazuje się, że słusznie. Sporych kłopotów może się spodziewać sektor biogazowy.

Zgodnie z definicją zawartą w art. 3 pkt 20 obowiązującego Prawa energetycznego, odnawialne źródło energii to źródło wykorzystujące w procesie przetwarzania energię wiatru, promieniowania słonecznego, geotermalną, fal, prądów i pływów morskich, spadku rzek oraz energię pozyskiwaną z biomasy, biogazu wysypiskowego, a także biogazu powstałego w procesach odprowadzania lub oczyszczania ścieków albo rozkładu składowanych szczątek roślinnych i zwierzęcych.

Nie wymienia się tu biogazu rolniczego, który ma swoją oddzielną definicję w ustawie: paliwo gazowe otrzymywane w procesie fermentacji metanowej surowców rolniczych, produktów ubocznych rolnictwa, płynnych lub stałych odchodów zwierzęcych, produktów ubocznych lub pozostałości z przetwórstwa produktów pochodzenia rolniczego lub biomasy leśnej, z wyłączeniem gazu pozyskanego z surowców pochodzących z oczyszczalni ścieków oraz składowisk odpadów (art. 3 pkt 20a).

Brak biogazu rolniczego w definicji odnawialnego źródła energii nie przeszkadza jednak ustawodawcy w zaliczeniu energii elektrycznej pozyskanej z biogazu rolniczego do OZE w innych przepisach ustawy Prawo energetyczne.

Na tę nieścisłość i możliwość niekorzystnej dla biogazu rolniczego interpretacji przepisów zwracała uwagę Polska Izba Gospodarcza Energii Odnawialnej (PIGEO). Podczas konsultacji dotyczących tzw. małego trójpaku energetycznego Izba proponowała zmianę definicji odnawialnego źródła energii, jako wzór podając definicję zawartą w projekcie ustawy o odnawialnych źródłach energii w wersji z 9 października 2012 roku. Tam za odnawialne źródło energii uznaje się energię wiatru, energię promieniowania słonecznego, energię aerotermalną, energię geotermalną, energię hydrotermalną, hydroenergię, energię otrzymywaną z biomasy, energię otrzymywaną z biogazu, energię otrzymywaną z biogazu rolniczego, fal, prądów i pływów morskich oraz energię otrzymywaną z biopłynów. Taka definicja uzgodniona została w wyniku dyskusji ekspertów Ministerstwa Gospodarki z przedstawicielami środowisk zainteresowanych rozwojem OZE i jest w pełni zgodna z regulacjami unijnymi w tym zakresie.

Propozycja PIGEO nie zyskała jednak aprobaty rządu i w poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy prawo energetyczne i niektórych innych ustaw biogaz rolniczy nie znalazł się w definicji OZE. Ministerstwo Gospodarki, odnosząc się do proponowanej poprawki PIGEO, jednoznacznie stwierdziło, że obawy te są bezprzedmiotowe, a biogaz rolniczy był i będzie kwalifikowany jako OZE.

Orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z czerwca br. (II SA/Kr 393/13), dotyczące odmowy ustalenia warunków zabudowy dla biogazowni rolniczej, pokazuje, że obawy PIGEO nie były bezpodstawne. Uzasadniając wyrok, sąd stwierdził, że biogaz rolniczy, jako paliwo gazowe, nie jest odnawialnym źródłem energii. Opinia sądu opierała się na obowiązującym Prawie energetycznym. Jednak jego najnowsza nowelizacja w tej kwestii pozostaje bez zmian. I chociaż sama sprawa nie dotyczyła bezpośrednio tego, czy biogaz rolniczy to OZE, to na tym przykładzie widać wyraźnie, jak bardzo pomylił się resort gospodarki, twierdząc, że wątpliwości interpretacyjne są bezpodstawne.

Jakie konsekwencje dla sektora biogazowego będą miały wątpliwości dotyczące interpretacji definicji zawartych w Prawie energetycznym?

– Mogą mieć w praktyce istotne znaczenie – mówi Maciej Szambelańczyk, radca prawny w kancelarii Wierciński Kwieciński Baehr. – Można bowiem powziąć wątpliwość, czy wytwórca energii elektrycznej z biogazu rolniczego skutecznie może domagać się wydania tzw. zielonych certyfikatów.

Jak podkreśla Maciej Szambelańczyk, trzeba zauważyć, że kwalifikacja danego źródła do źródeł odnawialnych ma znaczenie nie tylko w kontekście świadectw pochodzenia, lecz także w odniesieniu również do innych uprawnień i obowiązków wynikających z przepisów Prawa energetycznego, np. w zakresie przyłączania do sieci.

Dziś funkcjonuje w Polsce ok. 30 instalacji na biogaz rolniczy, ale – jak przypomina PIGEO – w oparciu o rządowe strategie energetyczne, m.in. Kierunki Rozwoju Biogazowni Rolniczych w Polsce na lata 2010-2020 (przyjęte przez Radę Ministrów 13 lipca 2010) oraz Krajowy Plan Działania w zakresie OZE (przyjęty 7 grudnia 2010), liczba instalacji na biogaz rolniczy zwiększyć ma się do co najmniej 2 tys. Nowe inwestycje powstają z dużymi oporami, m.in. ze względu na obawy instytucji finansowych wynikających z niejasności przepisów prawnych. Ryzyko regulacyjne odnoszące się do odnawialnych źródeł energii w ostatnich kilkunastu miesiącach dramatycznie wzrosło, wątpliwości dotyczące tego, czy biogaz rolniczy jest odnawialnym źródłem energii, mogą pogłębić zapaść na rynku. A biogazownie rolnicze zalicza się przecież do najbardziej obiecujących źródeł energii odnawialnej. Tymczasem zamiast obiecywanych „biogazowni w każdej gminie” inwestorzy muszą zmagać się z kolejnymi przeszkodami zgotowanymi przez ustawodawców.

Problem z interpretacją może rozwiązać ustawa o OZE. Przypomnijmy, że prace nad nowymi regulacjami dla energetyki odnawialnej ciągną się co najmniej do grudnia 2011 roku. Od tego czasu Ministerstwo Gospodarki przedstawiło już trzy projekty wyczekiwanej przez branżę ustawy o OZE. Obecnie trwają prace nad zupełnie nowym dokumentem. Zamiast zielonych certyfikatów czekają nas aukcje OZE. Na czym dokładnie mają polegać? Jeśli wierzyć kolejnym zapowiedziom płynącym z rządu, przekonamy się o tym już we wrześniu, kiedy to mają być przedstawione założenia do nowego projektu ustawy.

 

Redakcja reo.pl

Biogazownia, fot. Ra Boe/CC BY-SA 2.5

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here