Biogaz potrzebuje większego wsparcia

Rząd pogrążył się w niekończącej się dyskusji na temat wspierania odnawialnych źródeł energii, a jak dotąd nie osiągnięto nic konkretnego. Co więcej, rząd wykazuje brak znajomości rynku biogazu w Polsce, czego efektem jest słaby rozwój tego sektora OZE.

System wsparcia musi być stabilny (w Polsce nie jest), poza tym musi on także zapewniać możliwość realizowania inwestycji. Polska zobowiązana jest do wypełnienia wymogów unijnych, a to uzależnione jest od głównie od inwestycji prywatnych. W sektorze biogazu wymogi te obejmują nie tylko obowiązkowe cele w zakresie energii zielonej, ale także wymagania dotyczące gospodarki odpadami, w szczególności związanej z odpadami organicznymi.

Polska zapewniała – przed upadkiem systemu zielonych certyfikatów – wsparcie w wysokości około 11 eurocentów za kilowatogodzinę dla różnorodnych technologii z zakresu energii odnawialnej. Wiodące kraje UE o wysokim udziale odnawialnych źródeł energii oferowały wówczas wparcie przekraczające ten poziom trzy-, cztero- a nawet pięciokrotnie. W rezultacie obciążenie odbiorców końcowych energii z tytułu wsparcia odnawialnych źródeł energii w Polsce jest jednym z najniższych w Unii Europejskiej.

Zwiększenie tego wsparcia do 16 czy 17 eurocentów za kilowatogodzinę, jak pierwotnie proponowało Ministerstwo Gospodarki, pozwoliłoby na szybszy rozwój sektora biogazu, o ile byłaby możliwość sprzedaży energii elektrycznej bezpośrednio użytkownikom końcowym oraz byłyby dostępne certyfikaty kogeneracyjne. Proponowane certyfikaty pomarańczowe dla energii elektrycznej i cieplnej w cenie 400 zł/MWh (bez współczynników korygujących dla biogazu) nie będą stanowiły znacząco większego wsparcia niż istniejący do tej pory system zielonych certyfikatów oraz certyfikaty kogeneracyjne.

Rozpaczliwy stan sektora biogazu w Polsce jest wynikiem systemu 11 eurocentów za kilowatogodzinę (ostatnio kwota ta spadła poniżej 6 eurocentów za kilowatogodzinę). W okresie obowiązywania poprzednich cen powstało jedynie około 35 biogazowni stosujących fermentację beztlenową (utylizujących zmieszany strumień substratów) – przy czym cel zakładał powstanie 2500 takich zakładów do roku 2020. Uwzględniając cały sektor biogazu w Polsce – w tym produkcję pochodzącą z wysypisk i oczyszczalni ścieków, która w najbliższym czasie znacząco nie wzrośnie – Polska ma około 10 proc. z 980 MW obiecywanych UE do roku 2020, koniecznych, by spełnić to wymaganie. Większość istniejących zakładów utylizujących zmieszany strumień substratów znajduje się w tak dużych kłopotach finansowych, że mogą nie dotrwać do wejścia w życie nowych przepisów, planowanego na przyszły rok. Żaden inny sektor energetyki odnawialnej nie jest równie daleki od spełnienia celów na rok 2020.

Rzeczywistość w Europie wygląda tak, że wytworzenie prądu z biogazu kosztuje od 18 do 27 eurocentów za kilowatogodzinę (Europejskie Stowarzyszenie Biogazu, 2010). Nie zmieniało się to w ostatnich latach, więc raczej nie uda się przekonać banków i inwestorów, że możliwe są znacząco niższe koszty w przeliczeniu na kilowatogodzinę. W Polsce panuje również tendencja do ograniczania środków przeznaczanych na instalacje związane z ochroną środowiska ze względu na presję kosztów. Problem ten należy rozstrzygnąć, zapewniając odpowiednie wsparcie dla zakładów przyjaznych dla środowiska – w przeciwnym razie Polska odczuje długofalowe skutki uboczne. Aby biogaz stał się w Polsce opłacalny, system wsparcia powinien oferować co najmniej 15 eurocentów za kilowatogodzinę (ze sprzedaży zielonych certyfikatów i energii elektrycznej) oraz dodatkowo certyfikaty kogeneracji dodające 4-5 eurocentów za każdą wykorzystaną kilowatogodzinę energii cieplnej. Pozostałe zmiany w prawie pozwalające na wykorzystanie pełnego zakresu substratów stanowiących odpady są również niezbędne, by zastąpić kosztowne zakupy płodów rolnych i resztek pożniwnych stanowiących surowiec.

Wymieniony poziom wsparcia jest niższy niż w Niemczej i Austrii, gdzie sektor biogazu jest w pełni rozwinięty. Poziom ten jest znacznie poniżej wartości, co powoduje niekorzystne skutki dla cen konsumenckich w Niemczech, Czechach i Hiszpanii. Polska może rozwijać ten sektor w mądrzejszy sposób, wykorzystując surowiec w postaci odpadów organicznych, co umożliwi rozwój bez niewspółmiernie wysokich dotacji.

Takie wsparcie dla sektora biogazu spowoduje także wygenerowanie dwukrotnie więcej energii zielonej zgodnie z celem na rok 2020 niż z innych źródeł energii odnawialnej, ponieważ energia cieplna jest przez UE traktowana tak samo jak energia elektryczna. Wreszcie, infrastruktura gospodarki odpadami organicznymi w Polsce wymaga modernizacji ze względu na przepisy Dyrektywy UE w sprawie składowania odpadów, zmienionej Dyrektywy UE w sprawie odpadów, Dyrektywy w sprawie uzdatniania ścieków komunalnych oraz innych wymagań stawianych przez Brukselę. Biogaz jest korzystnym dla środowiska, alternatywnym rozwiązaniem gospodarki odpadami organicznymi, więc wsparcie go jako źródła energii odnawialnej pozwala także osiągnąć inny ważny cel w zakresie gospodarki odpadami.

Rząd musi prosto i jasno zakomunikować, poprzez nowe przepisy, że odpowiednio wspiera sektor biogazu. W przeciwnym razie Polska będzie narażona na kolejne kary z Unii Europejskiej, mniej konkurencyjną produkcję energii oraz niższy poziom ochrony środowiska i zdrowia publicznego.

 

Randy Mott. Prezes CEERES Sp. z o.o.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here