Baw się jedzeniem!

Odłóżmy spory na po świętach.

fot. Flickr.com, Alex Eylar

Perspektywa spędzenia dłuższego czasu z dalszą i bliższą rodziną bywa miła, ale nie każdy raduje się na takie spotkanie. Co zrobić, aby świąteczna atmosfera nie zamieniła się w pole bitwy?


Po pierwsze, nie traktujmy świątecznego spotkania jako okazji, by dać upust dawnym żalom. Tego nie wolno robić. Jeśli mamy taką potrzebę, odłóżmy to na kiedy indziej. Zaplanujmy starannie. Nie działajmy pod wpływem impulsu.

Robert Rutkowski – psychoterapeuta, trener personalny – proponuje nawet swego rodzaju okres przygotowawczy. Twierdzi, że można się nauczyć, jak dobrze się czuć w święta. Nawet, jeśli rodzina partnera mocno różni się od kogoś poglądami, stylem życia. Jak to zrobić?

Pamiętacie rodzinę Adamsów i nakaz Morticji skierowany do dziecka: – Baw się jedzeniem! Można zastosować tę metodę i zająć się smakołykami, których na świątecznym stole wszak nie brak. A tak poważnie, to jest to metoda zaczerpnięta z warsztatów mindfullness, czyli uważności, uważnej obecności, bycia tu i teraz. Polega na tym, aby np. włożyć kawałek czegoś smakowitego do ust i nie połykać. Skupić się na smakowaniu. A z pełnymi ustami trudniej przecież zabrać głos, nie prawdaż?

Co zrobić, kiedy zapowiada się ostry spór polityczny? Posłuchajcie, co radzi ekspert, bo są to rady uniwersalne, które mogą przydać się przed każdymi świętami i przed każdym rodzinnym biesiadowaniem.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here