📻 REO SPRAWDZA: W jakim stanie jest ciało Walta Disneya?

Co jest prawdą w sprawie losów ciała słynnego producenta?

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Bożena Sitek.


 

Disney zamrożony

Jest kilka nazwisk z historii ubiegłego stulecia, które każdy człowiek na świecie zna. Einstein, Skłodowska-Curie, Kennedy, Dylan, Chanel, Disney… Właśnie tym ostatnim dziś się zajmiemy. Wszyscy znają i uwielbiają produkcje tego najsłynniejszego animatora. Budował dzieciństwo wielu pokoleń naszych dziadków, rodziców, a także nasze. Jedni wolą nowsze filmy przedsiębiorstwa Disney, a drudzy – starsze produkcje, które wyszły prosto spod ręki mistrza. Zapewne preferencje te uzależnione są od tego, kto na których filmach się wychował i z którymi związany jest większy sentyment.

Disney zamrożonyOgromną stratą była śmierć Walta Disneya w 1966 roku. Zmarł on (nałogowy palacz, przykro wypomnieć) na nowotwór płuc. Z czasem świat obiegła historia, o której słyszeliśmy wszyscy, bez względu na to czy wychowani na rysowanych, czy generowanych komputerowo przygodach Myszki Miki. Dodajmy na marginesie, skoro mierzymy się z prawdami i mitami Disneylandu, że Myszka był samczykiem. Jednak nie do końca tak, jak Kopernik była kobietą (to udany, ale jednak dowcip z Seksmisji – polskiej komedii o mrożeniu ludzi), za to jak Kuba Puchatka, inna słynna bohaterka ze stajni Disneya. Ta, dzięki wybitnej postaci polskiej sztuki przekładu literackiego nazwiskiem Tuwim, poznana i uznana w Polsce została jako Kubuś Puchatek. Dodajmy na koniec tych pobocznych wątków, że Tuwim oczywiście także była kobietą. Ireną Tuwim, uściślając.

Disney zamrożony

Wróćmy do zwieńczenia tak twórczości, jak i całego żywota Walta Disneya. Historia ta, z mocą nieprawdopodobnie silnego i skutecznego dotarcia do każdego zakątka globu oraz funkcjonowania przez dekady, przekazywana kolejnym pokoleniom dzieci, brzmiała: ciało Walta Disneya po śmierci zostało zamrożone w ciekłym azocie, by w takim stanie mogło ono doczekać czasów, w których medycyna mogłaby uleczyć chorego animatora.

Według jednych ciało miało być wyprowadzone z hibernacji po wynalezieniu skutecznej metody wyleczenia raka, a według innych – dokładnie 100 lat po śmierci Disneya, w roku 2066.

Disney zamrożonyW tego paranaukowego newsa sprzed lat wielu z nas nadal wierzy. O ile bowiem z dotarciem hibernacyjnej wieści do milionów odbiorców nie było najmniejszego problemu, o tyle zweryfikowana prawda nie jest już po pierwsze tak atrakcyjna, ale co ważniejsze – nie ma jakiegoś szczególnego zapotrzebowania na jej głoszenie. Być może więc przeżywasz teraz czytelniku szok odkrycia mitu. Rozprawienie się z nim jako paranewsem obedrze zapewne z marzeń i z nadziei nie tylko dzieci, ale i wielu dorosłych. Zimne nóżki i inne organy Walta Disneya to mit, legenda miejska, największa bajka ze Studia Disneya, czyli – mówiąc współcześnie – regularny fake news!

Disney zamrożonyTeraz oficjalnie i jak najpoważniej. Nic, dosłownie nic takiego nie miało miejsca. Nie wiadomo dokładnie, kiedy i gdzie ta legenda powstała, ale dosyć szybko rozpowszechniła się pocztą pantoflową i rozgościła się w świadomości wielu ludzi. Co ciekawe: takie wieści zaczęły się rozchodzić bynajmniej nie tuż po śmierci Disneya, ale jakiś czas po tym, kiedy został – jak każdy nomen omen śmiertelnik – pochowany. Pierwszy odkryty zapis medialny tej plotki miał miejsce w 1969 roku we francuskiej gazecie Ici Paris. Kinematografia znad Sekwany zawsze zawzięcie starała się konkurować z tą zza Oceanu. Czy zbieżność: news o zamrożeniu Amerykanina wydrukowany we francuskiej gazecie – rok 1969 – i premiera francuskiego filmu Hibernatus (ze znakomitą rolą Louisa de Funesa) może o czymś świadczyć? Zostawmy to nadużywającym słowa przypadek z doklejonym znakiem zapytania.

Disney zamrożonySkoro dywagujemy (tu: rozważamy bez brania odpowiedzialności za efekty) na temat koincydencji czasowych, zauważmy jeszcze jeden fakt z końcówki lat 60. w USA. Początek kariery tej klechdy XX wieku zbiega się w czasie z funkcjonowaniem na dobre firm zajmujących się zamrażaniem komórek, tkanek i całych organizmów. Czy za tak skuteczną proliferacją (w znaczeniu społecznym, nie biologicznym), czyli rozprzestrzenieniem się tej historii, stała żyjąca z gigantycznych pieniędzy swoich klientów branża mrożeniowa, o której zaraz opowiem? Tego nikt nie udowodnił, ale to, że mamy do czynienia dokładnie z tym samym czasem, może co najmniej przykuć uwagę starających się rozgryźć temat.

disney zamrożonyNo dobrze, skoro – wybaczcie mi, jeśli spełniłam wobec niektórych z was rolę posłańca przynoszącego niezamawianą wiadomość – wiemy już, co jest fałszem, dowiedzmy się, co mogłoby z całego tego opowiadania być możliwością do spełnienia. Otóż potencjalnie mamy przed sobą perspektywę przetrwania do czasów, gdy medycyna zrobi ogromny krok naprzód, a my moglibyśmy tego doczekać w minus 196 stopniach Celsjusza.

Potencjalnie, czy też lepiej powiedzieć – teoretycznie. Ponieważ jest to jeszcze melodia przyszłości, w praktyce nic na temat skuteczności takiego przedsięwzięcia nie wiadomo. Wiemy w każdym razie ze stuprocentową pewnością, że Walt Disney z możliwości takiej nie skorzystał.

disney zamrożonyDziś wiele firm zajmuje się krioniką (bo tak właśnie nazywa się technika zamrażania). Każda z nich działa prężnie i cieszy się zainteresowaniem odpowiednio majętnych i kochających życie osób. Trwają zaawansowane próby zamrażania martwych ciał, nigdy nie są zamrażane osoby, które wykazują funkcje życiowe.

Tu zresztą też mamy do czynienia z obaleniem fragmentu disnejowskiego mitu. Wielu z nas bowiem, chcąc wierzyć w całą historię, a przede wszystkim w zakończenie jej, w przyszłości, happy endem, wolało żyć w przekonaniu, że do chłodni słynny Amerykanin położył się, owszem, bardzo chory, ale jednak jeszcze za życia. Trudno było nam – wykazującym w tym wszystkim jakieś resztki racjonalności – uwierzyć, że mało, iż ma się on skutecznie rozmrozić, wyleczyć z choroby, to jeszcze do tego wszystkiego musiałby się wskrzesić ze zmarłych. Jak biblijny Łazarz, czy ten, który słynnego wskrzeszenia miał dokonać w jeszcze słynniejszej historii.

disney zamrożonyPrzedsiębiorstwa mrożenia ludzi funkcjonują oczywiście w Stanach Zjednoczonych. Jednym z największych jest Alcor, działający w Arizonie. Swoje usługi oferuje w dwóch formach. Pierwszą z nich można nazwać wstępną a polega ona na oferowaniu członkostwa Alcor jeszcze za życia. Oczywiście po uiszczeniu odpowiedniej opłaty członkowskiej. Druga forma oferty jest zazwyczaj przedłużeniem pierwszej, czyli po śmierci pacjent jest poddany krioprezerwacji. Dodatkowo możemy wybrać, czy chcemy, by całe nasze ciało było zamrożone, czy może tylko mózg. Z uwagi na duże koszta zamrażania całości truchła, pacjenci częściej wybierają opcję doprowadzenia do właściwej temperatury samego centralnego układu nerwowego. Poza tym wiele osób, które decydują się na zamrożenie mózgu, jest przekonanych o tym, że reszta ich ciał za kilkadziesiąt lat nie będzie im potrzebna. Pokładają bowiem ogromne nadzieje w powstaniu sztucznych ciał, a kwestia przeszczepu mózgu miałaby być już tylko formalnością. Skądinąd akurat w tej kwestii wcale nie muszą być w niezgodzie z realną perspektywą rozwoju wypadków. Obecnie w firmie Alcor zamrożonych jest nieco ponad 100 osób, a prawie 1000 jest jej członkami, co znaczy, że po śmierci życzą sobie krioprezerwacji. Nie ma, i to jest sprawdzona wiadomość, na liście tej pana Psa Pluto.

disney zamrożonyDrugą firmą jest Cryonics Institute, z siedzibą w Michigan. I to właśnie ta spółka w znacznym stopniu przyczyniła się do szczegółowych badań nad doskonaleniem procesu zamrażania. Otóż dużym problemem są powstające mikrokryształy lodu, które niszczą komórki ciała, przez co po odmrożeniu możemy być pewni tego, że nie przywrócimy zmarłego do żywych. W Cryonics Institute opracowano recepturę do otrzymania krioprotektanta, czyli substancji zapobiegającej powstawaniu kryształów lodu, co stanowi krok milowy w rozwoju tej techniki. W tej chwili firma ma ponad 1000 członków. Z dziennikarskiej rzetelności potwierdźmy brak i na tej liście kogokolwiek o nazwisku Disney.

disney zamrożonyObie firmy są do siebie podobne, ale różnią się ich produkty. W Alcor nie ma konieczności bycia członkiem za życia, by móc skorzystać z oferty, natomiast Cryonics Institute wymaga wcześniejszego członkostwa. Drugą ważną różnicą jest to, że w Alcor mamy możliwość zamrożenia samego mózgu, natomiast firma z Michigan takiej usługi nie oferuje. Dodatkowo Cryonics Institute do swojej oferty dołożyło możliwość skorzystania z profesjonalnej pomocy medycznej w postaci czuwania przy umierającym, stabilizację oraz transport ciała, a wszystko po to, by dać jak największe szanse na życie po rozmrożeniu.

disney zamrożonyKtoś mógłby zarzucić, że takie zabiegi nie mają w ogóle sensu, ponieważ dotyczą tylko zmarłych osób, więc oczywiste jest, że jakkolwiek udoskonalalibyśmy proces zamrażania, to i tak szans na wybudzenie się po krioprezerwacji nie ma. Oczywiście w dzisiejszych czasach nie mamy możliwości wskrzeszania zmarłych, ale ludzie, którzy chcą się poddać zamrożeniu, często uważają, że za wiele lat taka technika będzie dostępna. Są też osoby, które uważają, że to, w jakim momencie uważamy dziś człowieka za zmarłego, zmieni się za kilka lat, bo

być może odkryjemy, że pewne części naszego organizmu wcale nie są jeszcze zmarłe.

disney zamrożonyA jak to wygląda od strony technicznej? W zależności od firmy stosuje się naczynia Dewara albo kriostaty. Oba przypominają termosy, różnią się materiałem, z którego zostały wykonane. W takich naczyniach umieszczany jest pacjent (którego naczynia krwionośne wcześniej zostały zabezpieczone są krioprotektantem), którego ochładzanie musi przebiegać w ściśle kontrolowanych warunkach. Mianowicie do temperatury minus 125 stopni Celsjusza zamrażanie powinno przebiegać błyskawicznie, natomiast od minus 125 do minus 196 stopni – bardzo powoli.

Zabieg taki niezbędny jest do zachowania w jak najlepszej kondycji komórek i całego ciała oraz do tego, by zminimalizować ryzyko powstania kryształów lodu. Oczywiście do zamrażania stosowany jest ciekły azot, który musi być co jakiś czas uzupełniany.

disney zamrożonyJak widać, proces zamrażania człowieka nie jest tak prosty, jakby się wydawało. Dziś metody bazujące na krionice są powszechnie używane we wszystkich laboratoriach na świecie. Ciekły azot jest doskonałą substancją do przechowywania próbek biologicznych przez całe dekady, a nawet stulecia. Zamrożone w minus 196 stopniach Celsjusza DNA możemy odmrozić nawet po 50 latach i nadal będzie w świetnym stanie do dalszych badań. Często w taki sposób przechowuje się również drobnoustroje występujące w naturze oraz szczepy uzyskane na drodze inżynierii genetycznej. Równie często konserwuje się w ten sposób komórki do zabiegów in-vitro. Przed krioniką jest jeszcze mnóstwo etapów, ale perspektywy są bardzo obiecujące. W końcu kto z nas nie chciałby dostać życia po życiu i obudzić się za kilkadziesiąt czy kilkaset lat w świecie, gdzie każdy problem medyczny będzie mógł zostać rozwiązany bez zbędnego ryzyka i komplikacji?

disney zamrożonyAle krionika to nie tylko jasna wizja lepszego świata. Musimy w tym przypadku zmierzyć się z wieloma rozterkami etycznymi i moralnymi, a także wykazać się dużą wyobraźnią i możliwością przewidywania rozmaitych konsekwencji, także negatywnych. Wszak może się zdarzyć, że szalony polityk z ambicjami redukcji liczby ludności na świecie i rozpętania wojny nuklearnej postanowi poczekać na czasy, gdy będzie mógł zrobić jeszcze więcej zła, bo dostanie przepustkę do nieśmiertelności. I wtedy realizowany byłby scenariusz rodem z Opowieści z krypty, a nie z kolejnej z bohaterek Studia Walta Disneya – Śpiącej królewny.



REO POLECA

📻 NA TROPIE: Bakterie, które jedzą plastik