B. min. środowiska: zarzuty Szyszki polityczne, a nie merytoryczne

Byli ministrowie środowiska za rządów PO-PSL krytykują “raport otwarcia” obecnego kierownictwa resortu, oceniając go za polityczny, nierzetelny i tendencyjny. Nowe kierownictwo MŚ zarzuciło poprzednikom liczne błędy i zaniechania.

W czwartek w Warszawie odbyła się konferencja prasowa, w której wzięli udział b. szefowie resortu środowiska za rządów koalicji PO-PSL Maciej Nowicki (2007-2010), Andrzej Kraszewski (2010-2011), Marcin Korolec (2011-2013) i Maciej Grabowski (2013-2015).

Pod koniec stycznia br. nowe szefostwo MŚ przedstawiło “bilans otwarcia”, który – jak podkreślano – jest spisem błędów, zaniechań czy nieracjonalnych działań, jakie zostały popełnione przez poprzednie kierownictwo resortu za rządu koalicji PO-PSL.

Szefostwo MŚ zarzuciło poprzednikom m.in. blisko 600 zaległych aktów prawnych (w tym brak Prawa wodnego), zmianę przebiegu obwodnicy Augustowa i przez to zniszczenie pól, radykalne ograniczenie wycinki w Puszczy Białowieskiej, przyjmowanie szkodliwych rozwiązań klimatycznych UE, czy kompromitację w poszukiwaniu gazu z łupków.

Maciej Nowicki ocenił, że bilans otwarcia “jest katalogiem zarzutów wobec koalicji PO-PSL i nic więcej”. “Jest to dokument obliczony na walkę polityczną. Ten katalog zarzutów jest skrajnie tendencyjny, zawiera insynuacje i przekłamania” – dodał.

Nowicki zwrócił uwagę na kwestię obwodnicy Augustowa, która według pierwotnych planów miała przebiegać przez Dolinę Rospudy. Ostatecznie m.in. po protestach środowisk ekologicznych i KE zmieniono jej trasę. W raporcie czytamy, że “celem ochrony widoku na dolinę Rospudy oraz dziko żyjących tam gatunków zmieniono lokalizację obwodnicy Augustowa i przeprowadzono ją przez pola miejscowych rolników”.

“Wydawało mi się, że to jest historia. Droga funkcjonuje, nie ma protestów, UE wycofała skargę przeciwko Polsce. Widać jednak, że minister Jan Szyszko ma jakąś zadrę, że zniszczone zostały pola rolników przez budowę trasy” – mówił Nowicki.

Jak podkreślił, Rospuda jest “reliktowym rezerwatem przyrody”, który zostałby zniszczony gdyby droga szła przez dolinę.

Były szef resortu środowiska Andrzej Kraszewski dodał, że negatywnie o budowie drogi przez Rospudę, wypowiedziały się także polskie sądy, które cofnęły m.in. decyzje środowiskowe w tej sprawie.

Kraszewski odniósł się też do zarzutów dotyczących zmniejszenia wycinki w Puszczy Białowieskiej. Obecne kierownictwo MŚ wskazało, że przez decyzje polityczne (poprzedni rząd zmniejszył wycinkę w 2011 r.) doprowadzono do obumarcia drzew o masie ok. 4 mln m sześc. o wartości 800 mln zł.

Jak podkreślił, Puszcza jest dziedzictwem ochrony przyrody nie tylko Polski, ale jest też wpisana na listę światowego dziedzictwa ludzkości UNESCO. Przypomniał, że zastanawiano się wówczas czy nie rozszerzyć Białowieskiego Parku Narodowego o część lasów gospodarowanych przez Lasy Państwowe.

“Chcieliśmy rozważyć wszystkie za i przeciw. Rozważyć głosy przyrodników, naukowców, leśników i społeczności lokalnych żyjących z Puszczy. Dlatego wypracowaliśmy kompromis polegający na tym by ograniczyć mniej więcej o połowę wycinkę” – powiedział. Ocenił, że takie rozwiązanie godziło ochronę przyrody z gospodarczym wykorzystaniem lasu.

Kraszewski dodał też, że obecna gradacja kornika występująca w Puszczy nie różni się od sytuacji jakie miały miejsce w ciągu ostatniego wieku. “Nie są zagrożone cenne siedliska przyrody, nie są zagrożone drzewostany poza świerkami, które też zanikają z powodu ocieplającego się klimatu, wycofują się z tej części Polski” – podkreślił.

Z kolei Marcin Korolec odnosząc się do zarzutów prowadzenia szkodliwej polityki klimatyczno-energetycznej przypomniał, że rada Europejska na początku 2007 roku, czyli za rządów PiS przyjęła zobowiązanie przyjmujące pakiet energetyczny do 2020 roku. To postanowienie stało się wytyczną opracowania przez KE zasad, które były niekorzystne dla Polski. Potrzeba było także rocznych działań dyplomatycznych, by złagodzić te postanowienia (derogacje w kupnie pozwoleń na emisję).

W “bilansie otwarcia” obecne władze MŚ zarzucają też poprzedniemu kierownictwu przyjęcie niekorzystnego dla Polski roku bazowego 2005, od którego liczy się redukcję emisji. Według ministra Szyszki powinien być to rok 1988, czyli ten który został ustalony w Protokole z Kioto.

“Rozwiązania UE i ONZ to są dwa różne porządki prawne” – podkreślił Korolec. Dodał też, że rok bazowy 2005 w prawie europejskim “nie jest żadnym punktem referencyjnym”.

Były minister środowiska Maciej Grabowski nie zgodził się z kolei z zarzutami obecnych władz, że skompromitowaliśmy się w poszukiwaniu gazu z łupków. Zwrócił uwagę, że koalicja PO-PSL przyjęła prawo geologiczne i górnicze, które przyniosło udogodnienia dla inwestorów (jedna koncesja zamiast dwóch jeśli chodzi o wydobywanie węglowodorów).

“Polska w poszukiwaniu gazu z łupków jest liderem europejskim. Wykonano ponad 70 odwiertów za ponad 2 mld zł ze środków prywatnych, podczas gdy w Wielkiej Brytanii wykonano tylko 7 odwiertów” – podkreślił.

Jak dodał Grabowski obecne MŚ zwraca uwagę, że obszar geologii w Polsce jest “zagrożony spekulacjami na wielką skalę, oraz polem do miliardowych korupcji”. “Ja ani o jednym, ani o drugim zjawisku nie słyszałem. Jeśli tak jest to powinno się podać takie przykłady, a uwikłanych w takie działanie podać do prokuratury. Są to zarzuty bardzo daleko idące i wzywam osobę, która formułuje takie zarzuty o więcej konkretów, bo dla nas są one obraźliwe” – zaznaczył b. szef MŚ.

Byli ministrowie w oświadczeniu zwrócili uwagę, że w kwestii zaległych aktów prawnych, aż 550 stanowią zarządzenia GDOŚ ustanawiających plany dla obszarów Natura 2000 oraz rozporządzenia ministra środowiska dot. obszarów siedliskowych Natury 2000.

PAP
 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here