fot. commons.wikimedia.org Bob Doran

Arnold Schwarzenegger zapowiedział pozwy przeciwko koncernom paliwowym. Wskazuje na zagrożenia dla świata i ludzkości, jakie wywołała ich działalność. To kolejna akcja podjęta przez byłego gubernatora stanu Kalifornia na rzecz ochrony klimatu.

– Firmy naftowe, prowadząc badania od 1959 roku wiedziały, że dojdzie do ocieplenia klimatu z powodu spalania paliw kopalnych – twierdzi Arnold Schwarzenegger. Jego zdaniem, znały ryzyko związane z tym, że emisja CO2 okaże się groźna dla życia ludzkiego. Czy koncerny paliwowe zapłacą za szkody wyrządzone ludzkości, jak niegdyś tytoniowe?

Terminator przeciwko wielkiej nafcie
Schwarzenegger ogłosił swoją decyzję 11 marca i ujawnił, że prowadzi rozmowy z kilkoma kancelariami prawniczymi. Nie wskazał jeszcze, które koncerny otrzymają pozew. Porównał jednak ich działalność do procederu uprawianego przez koncerny tytoniowe, za co zostały ukarane potężnymi grzywnami. Wówczas także chodziło o promowanie produktów o właściwościach szkodliwych dla społeczeństwa. Coraz więcej opracowań naukowych w latach 50. wskazywało na silną zależność między paleniem papierosów a rakiem płuc. Dlatego firmy tytoniowe prowadziły kampanie mające na celu odwrócenie uwagi konsumentów od tego, co mówią naukowcy. To samo robiły i nadal robią koncerny paliwowe. A fakty są takie, że spalanie paliw kopalnych doprowadziło nie tylko do zmiany klimatu, ale spowodowało też liczne tragedie związane z występowaniem anomalii pogodowych na nieznaną wcześniej skalę. Co roku dziewięć milionów osób na świecie umiera przedwcześnie z powodu zanieczyszczonego powietrza. W samej Polsce ponad 40 tysięcy.

Czerpanie zysków z wydobycia paliw kopalnych można przyrównać do morderstwa pierwszego stopnia.

Arnold Schwarzenegger doszedł do wniosku, że skoro społeczeństwo wygrało walkę o prawdę z przemysłem tytoniowym, to należy podjąć podobne działania wobec branży paliwowej. Doprowadzić choćby do zamieszczania informacji o szkodliwości na produktach. – Każda stacja benzynowa, każdy samochód i każdy inny produkt wymagający użycia paliw kopalnych powinien być oznaczony etykietą ostrzegawczą – powiedział Schwarzenegger. Stwierdził wręcz, że ignorowanie problemu i jednoczesne czerpanie zysków z wydobycia paliw kopalnych można przyrównać do morderstwa pierwszego stopnia. – Jeśli wchodzisz do pokoju i wiesz, że masz zamiar kogoś zabić, jest to morderstwem pierwszego stopnia. Myślę, że to samo dotyczy firm naftowych – podkreśla.

Można się z tym zgodzić albo nie. Można stwierdzić, że w pewnym sensie to racja, ale jest też przesada w takiej wypowiedzi. Koniec końców czerpanie energii z paliw kopalnych miało służyć ludzkości w dobrej wierze. Ponadto bez paliw kopalnych nie udałoby się opracować i wdrożyć technologii niezbędnych do wykorzystania odnawialnych źródeł energii. Ludzie sprzed dekad są niewinni, ale od chwili, kiedy dostępna była wiedza, każdy kto ją ukrywał, ignorował, deprecjonował – ponosi odpowiedzialność za globalne ocieplenie.

Pozyskiwanie ropy z piasków roponośnych w Kanadzie potwornie zanieczyszcza środowisko.

W styczniu tego roku burmistrz Nowego Jorku, Bill de Blasio, podjął się podobnego kroku. Pozwał koncerny: BP, Chevron, ConocoPhillips, Exxon Mobil oraz Royal Dutch Shell za umyślną dezinformację społeczeństwa w celu ochrony własnych korzyści.

Hollywoodzki gwiazdor w obronie planety
Arnold Schwarzenegger od lat podejmuje działania na rzecz przeciwdziałania zmianie klimatu. Wytacza działa przeciwko koncernom paliwowym i wszystkim tym, którzy szkodzą planecie. Kiedy był gubernatorem stanu Kalifornia rozwijał energetykę odnawialną. W 2007 roku wydał nakaz opracowania strategii mającej przestawić gospodarkę Kalifornii na niskoemisyjną, tzw. low-carbon fuel standard (LCFS). Zakładała ona obniżenie emisji z paliw kopalnych w transporcie o 10% do roku 2010. Strategia była wymierzona w przemysł naftowy Kanady, w której wydobywa się ropę z tak zwanych piasków roponośnych. Ten sposób jej pozyskiwania generuje od trzy do pięciu razy więcej gazów cieplarnianych niż metoda tradycyjna – potwornie zanieczyszczając środowisko. Wydaje się logiczne, że polityka niskowęglowa powinna sprzeciwiać się tej praktyce.

Kanadyjski rząd interweniował pięć razy podczas procesu wprowadzania kalifornijskich standardów LCFS w życie. Wspierał go Ed Stelmach, premier prowincji Alberta, gdzie znajduje się wielka, widoczna z kosmosu, odkrywkowa kopalnia piasków roponośnych. Opóźniło to przyjęcie strategii LCFS, która zaczęła obowiązywać dopiero od 2011 roku. Jednak kalifornijski Sąd Apelacyjny wycofał zgodę na jej uruchomienie i po dziesięcioletniej batalii stan Kalifornia w końcu mógł zacząć egzekwować jej zapisy dopiero od 2016 roku.

Czy najnowsza inicjatywa Arnolda Schwarzeneggera okaże się skuteczna? Czy wygra on batalię z potężnym przemysłem naftowym? Zapewne znowu przyjdzie poczekać na efekty kilka lat. Z pewnością jednak procesy zwrócą uwagę amerykańskiej, a może i światowej, opinii publicznej. Ludzie nie tylko zaczną sobie zdawać sprawę z wagi problemu, ale staną się też bardziej otwarci na nowe niskoemisyjne technologie. Choć nie jest łatwo zrezygnować z wygodnego i beztroskiego stylu życia, to działania podejmowane przez znane postaci z pewnością pobudzą wielu do zmiany postawy. A przecież zielone technologie są już dostępne. Świat potrzebuje tylko ludzi, którzy otworzą im drogę. Hollywoodzki gwiazdor z pewnością do takich należy.

Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.