KLIMAT: Antarktyczny rezerwat

Trwa roczna kampania na rzecz jego utworzenia.

Rezerwat utworzony na morzu Rossa to nie koniec walki o przyszłość Antarktydy. W październiku zdecydują się losy nowego, największego ze wszystkich, sanktuarium, za którego utworzeniem opowiadają się aktywiści i naukowcy z całego świata. Stawką jest byt wielu gatunków.

Antarktyda – wyjątkowy ekosystem
Miniony styczeń to początek jednej z najważniejszych kampanii na rzecz ochrony naszej planety w ostatniej dekadzie. Celem planowanych i już wielotorowo realizowanych działań jest utworzenie na morzach otaczających Antarktydę największego na świecie morskiego sanktuarium. Nie jest to zadanie łatwe w czasach, gdy interes gospodarczy wygrywa często ze środowiskiem naturalnym. W  ramach projektu możliwa stałaby się szeroko zakrojona ochrona dzikich gatunków żyjących w rejonie bieguna południowego, co pośrednio przyczyniłoby się do walki ze zmianą klimatu.

Rezerwat rozciągać miałby się na przestrzeni 1,8 mln kilometrów kwadratowych, od Morza Weddela aż po wody otaczające Półwysep Antarktyczny. To niemały fragment naszego globu, prawie sześciokrotnie większy od powierzchni Polski. Wszelkie połowy na jego terenie zostałyby prawnie zakazane, a to według przewidywań inicjatorów kampanii polepszyłoby życiowe perspektywy pingwinów, fok, wielorybów i niebieskich wielorybów. Jest to niezmiernie istotne jeśli mamy nadzieję na rozkwit oraz przetrwanie tego kruchego, ale jakże wyjątkowego ekosystemu.

interes gospodarczy wygrywa często ze środowiskiem naturalnym.

Wody Antarktydy to ponadto dom dla siedmiu gatunków szczętków, skorupiaków popularnie nazywanych krylem, które mają szerokie zastosowanie w produkcji żywności i z tego też powodu są obiektem intensywnych połowów. Ich ochrona, to działanie wpisujące się w politykę walki ze zmianą klimatu. Uważa się, że kryle odgrywają ważną rolę w pochłanianiu atmosferycznego dwutlenku węgla. Stworzenia te gustują w jedzeniu bogatym w węgiel, jak fitoplankton, które konsumują w wodach bliskich powierzchni, a następnie pozbywają się go w morskich głębinach[->]. To naturalny sposób magazynowania węgla i wyłączania go z obiegu. Dodać należy, że szczętki to przysmak niebieskich wielorybów i nie należy zabierać im z przed nosa.

Walka o rezerwat
Pomysł utworzenia rezerwatu pierwotnie przedłożony został przez Unię Europejską, a wstawiła się za nim organizacja Greenpeace, której okręt flagowy Arctic Sunrise wyruszył w połowie stycznia na wody Antarktydy.[->] Znajdująca się na jego pokładzie załoga, nad zebraniem oraz przetworzeniem danych, które mają przysłużyć się budowie sprawy na rzecz rezerwatu będzie pracować z kontyngentem naukowców, fotografów i filmowców z całego świata. Na efekty ich trzymiesięcznej wyprawy przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

Propozycja antarktycznego sanktuarium spotkała się już z poparciem kilku krajów, w tym Wielkiej Brytanii, ale wszystko zależy od stanowiska Rosji, Norwegii i Chin – dużych graczy w przemyśle związanym z połowami kryla. Decyzję o utworzeniu rezerwatu członkowie Komisji do Spraw Zachowania Żywych Zasobów Morskich Antarktyki, w skrócie CCAML, podejmą podczas 37. posiedzenia komisji, 22. października w Australii.[->] Podmiot ten został powołany w ramach Traktatu Antarktycznego, a jego głównym zadaniem jest ochrona dzikiego życia oraz dbanie o czystość wód podbiegunowych. Polska, będąca członkiem komisji, również będzie miała swoje słowo do powiedzenia w tej sprawie.

polepszyłoby to życiowe perspektywy pingwinów, fok, wielorybów i niebieskich wielorybów. A Wody Antarktydy to dom także dla siedmiu gatunków szczętków.

Właśnie z tego powodu nasze rodzime środowisko aktywistów czuje niemałą motywację do wzmożonej aktywności na rzecz poparcia projektu przez krajowe władze. O komentarz w tej sprawie poprosiłem Magdalenę Figurę, szefową działu Różnorodność biologiczna w fundacji Greenpeace Polska. Jak mówi, liczy przede wszystkim na dobrą wolę ze strony CCAML – Komisja spotyka się raz w roku i rozważa wszystkie, różnorakie projekty lepszego zarządzania Oceanem Antarktycznym, a następnie, mając na uwadze zalecenia naukowców i innych zainteresowanych stron, podejmuje decyzje w oparciu o model konsensusu. Jednak każdy wniosek zwiększenia ochrony spotyka się z nieprzychylnością krajów, których floty rybackie prowadzą działalność na tym obszarze. W nadchodzącym roku mamy jednak nadzieję osłabić ten lobbing i skierować uwagę wszystkich państw członkowskich na potrzebę utworzenia nowego Rezerwatu Oceanu Antarktycznego.

Magdalena Figura także zwraca uwagę na sprawę szczętków: – Mając na uwadze niepewność danych naukowych, nieznane skutki zmian klimatycznych i obecne, wzrostowe trendy w połowach kryla, Greenpeace, w oparciu o zasadę ostrożnościową, wzywa do zakazu połowów kryla na wszystkich morskich obszarach chronionych. Kryl, choć niewielki w swym rozmiarze, odgrywa ogromną rolę. Jest on kluczowy dla utrzymania życia w Antarktyce: prawie wszystko zjada tam albo kryla, albo inne zwierzęta, które tym krylem się odżywiają. Uważamy, że utworzenie Rezerwatu Oceanu Antarktycznego jest niezbędnym krokiem dla ochrony różnorodności biologicznej tego regionu. W Polsce będziemy zachęcać do podpisywania petycji na rzecz utworzenia tego rezerwatu. Tym samy każda Polka i Polak będą mieli możliwość choć w taki sposób wyrazić poparcie dla tej idei. – dodaje Figura.

Nadchodzące lata to ważny okres dla wszystkich, którym leży na sercu przyszłość Antarktydy i jej mieszkańców. Nawet tutaj, w dalekiej od bieguna południowego Polsce, nasza aktywność może mieć znaczenie.