Amerykański odpowiednik „Prosumenta” zagrożony


W czasie gdy świat wstrzymywał oddech, czekając naspektakularne ataki administracji Donalda Trumpa na politykę klimatyczną, doKongresu USA, trochę po cichu, trafiły propozycje regulacji, które mogą wzasadzie zlikwidować jeden z najbardziej skutecznych inicjatyw na rzecz czystejenergii w kraju. Chodzi o program, zwany PACE – mniej więcej odpowiednikniegdysiejszego polskiego „Prosumenta”.

PACE (Property Assessed Clean Energy), co można próbowaćprzetłumaczyć jako „czysta energia dla nieruchomości”, nie jestscentralizowanym, federalnym programem, mimo że jego idea wyszła pod koniecpoprzedniej dekady z Departamentu Energii. To raczej pomysł na zbiór pewnychdziałań, opartych na regulacjach na poziomie stanowym i współfinansowanych zfunduszy stanowych.

Generalnie chodzi o to, że właściciele nieruchomości, przedewszystkim komercyjnych, ale także i domów mieszkalnych, mogą gruntowniepodnieść ich efektywność energetyczną oraz zainstalować OZE – panele fotowoltaiczne.Finansowanie w postaci nisko oprocentowanych kredytów zapewniająwyspecjalizowane instytucje, a oszczędności na rachunkach za energię pozwalająna spłatę. Czas finansowania może sięgać nawet 20 lat. Przy czym konkretneprogramy znacznie różnią się szczegółami w zależności od stanu. 

Regulacje 33 stanów pozwalają na „komercyjne” PACE, choćprogramy te rzeczywiście funkcjonują tylko w 19 stanach (i w DystrykcieKolumbii). Do końca 2016 r. udało się sfinansować 1020 projektów na 340 mlndol. Kwota ta w połowie poszła na poprawę efektywności, a w ponad 1/3 na OZE.Resztę pochłonęły projekty zawierające poprawę efektywności i OZE jednocześnie.

Znacznie większy rozmach ma jednak „domowe” PACE, mimo żejest dostępne tylko w 3 stanach – Kalifornii, Missouri i na Florydzie. Za 3,7mld dol. właściciele unowocześnili w różny sposób 148 tys. domów.

Jednak nad programem zbierają się czarne chmury.Republikański senator z Arkansas Tom Cotton złożył bowiem w Senacie projektustawy „o ochronie przed nadużyciami kredytowymi poprzez PACE”. Projektprzewiduje objęcie pożyczek z PACE takimi samymi ograniczeniami i regulacjami,jak kredytów hipotecznych, co w praktyce przełoży się na radykalne ograniczeniedostępności. Sam Cotton twierdzi, że PACE to „oszustwo” i wysoce ryzykownyprodukt finansowy, podobny do słynnych kredytów „sub-prime” sprzed dekady.

„Agresywni kredytodawcy wpływają na stanowe regulacje, bymóc wciskać Amerykanom drogie 20-letnie kredyty na technologię, która za paręlat będzie przestarzała” – rozwodził się Cotton. Jego pomysły poparło na raziedwóch innych republikańskich senatorów, w tym niedoszły kandydat na prezydentaMarco Rubio.

Nieco mniej radykalne pomysły pojawiły się też w IzbieReprezentantów, wniesione przez Demokratę i Republikanina z Kalifornii. W tymprzypadku chodzi o większą ochronę praw kredytobiorców, którzy – jak twierdząautorzy – nie są do końca świadomi, w co się angażują. Inna sprawa, że stanoweprawodawstwo Kalifornii jako pierwsze wprowadziło jednoznaczny zapis, którygłosi, że domu nie można sprzedać bez spłaty kredytu z PACE. Kwestia ta jestuważana za jedno z poważniejszych niedomówień w prawie.

Na razie ani Senat, ani Izba Reprezentantów nie zajęły siępropozycjami dodatkowych regulacji wobec PACE, ale nie brakuje już głosów, żeich wprowadzenie byłoby znacznie boleśniejszym ciosem w rewolucję energetyczną,niż podpisywanie w świetle kamer przez prezydenta Trumpa kolejnych dekretów.

 

 

Wojciech Krzyczkowski

fot. NAITCC BY-NC-ND 2.0

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here