Amerykańska armia zbroi się w OZE


W piątek Pentagon poinformował orozstrzygnięciu, wartego ponad 96 mln dolarów, kontraktu na budowę elektrowni słonecznejdla wojska. Chociaż prezydent Donald Trump oficjalnie wypowiada się negatywnieo energetyce odnawialnej, to część z dodatkowych funduszy na armię wesprzewłaśnie rozwój OZE. Dlaczego?

Zaniemal 100 mln dolarów SunPower Corp., kontrolowana przez francuski koncernnaftowy Total, wybuduje i przez 26 lat będzie operatorem elektrowni słonecznejw bazie Sił Powietrznych USA w Kalifornii. To kolejny tego rodzaju kontrakt dlaarmii Stanów Zjednoczonych, ale pierwszy po zmianie władzy w Waszyngtonie.

Stworzonyprzez administrację Trumpa plan energetyczny przewiduje rozwój krajowegowydobycia gazu i ropy. O energetyce odnawialnej nie wspomina ani słowem. Jakmożemy przeczytać na stronie Białego Domu „administracja prezydenta Trumpa jestrównież zaangażowana w technologię czystego węgla i ożywienie przemysłuwęglowego Ameryki, który zbyt długo cierpiał”. Ten kierunek ma zapewnić USAbezpieczeństwo energetyczne.

{related}Tosamo bezpieczeństwo energetyczne zupełnie inaczej wygląda jednak z perspektywyarmii Stanów Zjednoczonych. Jeszcze za prezydentury Georga W. Busha przyjętocel 25% udziału energii ze źródeł odnawialnych w wojskowej konsumpcji. Wostatnich latach armia znacznie zwiększała udział OZE. W 2015 roku produkowałajuż 3 TWh zielonego prądu. Fotowoltaika jest wykorzystywana zarówno dozasilania baz na terenie USA, jak i oddziałów w operacjach wojskowych zagranicą ─ m.in.  Iraku i Afganistanie.

ArmiaUSA ─ największy na świecie pojedynczy konsument ropy (według informacjiReutersa w latach 2007-2015 przeznaczająca na paliwa ropopochodne średnio 14mld dol. rocznie) ─ w coraz większym stopniu wykorzystuje także alternatywnerozwiązania w transporcie. Pięć miesięcy temu do służby wszedł pierwszyniszczyciel nowej generacji ─ w pełni elektryczny okręt zasilany dwiematurbinami gazowymi o łącznej mocy 78 MW. Armia pracuje także nad alternatywnymzasilaniem pojazdów lądowych, które pozwoliłoby ograniczyć liczbę niezwykleniebezpiecznych konwojów z paliwem. Pentagon wspiera także rozwójzdecentralizowanych mikrosieci energetycznych.

W„zielone” elektrownie i poprawę efektywności energetycznej inwestuje takżeogromna Agencja ds. Weteranów (VA). VA chwali się, że do tej pory przeznaczyłajuż 356 mln dol. na poprawę efektywność energetycznej i wyposażenie w panelesłoneczne 40 kontrolowanych przez siebie szpitali wojskowych. Tylko do dzisiajinwestycje przyniosły już 221 mln dol. oszczędności (szpitale VA zużywają o 40%mniej energii, niż inne amerykańskie placówki tego typu).

Amerykańskaarmia chwali się, ze latem tego roku odda do użytku pierwszy na świecie szpitalz prestiżowym certyfikatem efektywności energetycznej ─ LEED Platinum. Placówkazlokalizowana w Fort Irwing m.in. dzięki wysokim standardom efektywnościenergetycznej i panelom fotowoltaicznym o mocy 2,4 MW zintegrowanym zkolektorami słonecznymi będzie produkowała więcej energii, niż sama zużywa.Panele słoneczne, dzięki zmniejszeniu rachunków za prąd o ok. 700 tys. dol.rocznie, mają spłacić się w ciągu ok. 12 lat. Przynajmniej drugie tyle będą dostarczaćenergię za darmo.

Rozproszonewytwarzanie energii elektrycznej i nowe sposoby zasilania pojazdów ─ opróczoszczędności ─ mają przede wszystkim zmniejszyć zagrożenia atakamiterrorystycznymi, zwłaszcza na infrastrukturę krytyczną, i uniezależnić armięod dostaw paliwa w warunkach wojennych.

─Oczekujemy, że ten kierunek będzie kontynuowany przez administrację prezydentaTrumpa ─ mówił w piątkowej rozmowie z agencją Reuters ppłk. Wayne Kinsel,odpowiedzialny za infrastrukturę w Siłach Powietrznych Stanów Zjednoczonych. ─To naprawdę nie jest kwestia polityczna ─ dodał.

O ile  zwiększą się wydatki na armię? o tym w dalszej części artykułuna portalu WysokieNapiecie.pl


fot. Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here