Amerykanie zagłosowali za energetyką odnawialną


Wybierając we wtorek prezydenta, Amerykanie zagłosowali także za wizją energetyki. Chociaż zarówno Obama, jak i Romney podkreślali potrzebę uniezależniania USA od importu ropy i gazu, to obaj mają na to zupełnie inne sposoby. Obu mocno różni podejście do “zielonej” energetyki.

Ponowny wybór Baracka Obamy na prezydenta Stanów Zjednoczonych to dobry sygnał dla energetyki odnawialnej. Dotychczasowy prezydent, w przeciwieństwie do kandydata partii republikańskiej, jest zdecydowanym zwolennikiem “zielonego” rozwoju gospodarczego.

W trakcie kampanii prezydenckiej w USA energetyka nie odgrywała kluczowej roli, jednak była jednym z najważniejszych elementów programów gospodarczych obu kandydatów. Zarówno demokraci, jak i republikanie kładli mocne akcenty na niezależność energetyczną kraju. Na tym jednak kończą się między nimi podobieństwa.

Chociaż Obama jest zwolennikiem eksploatacji rodzimych zasobów ropy i gazu łupkowego, to przede wszystkim Romney postrzegany jest jako główny przyjaciel wielkiego przemysłu naftowego. W trakcie kampanii sztab republikanów otwarcie wspierał także przemysł węglowy, krytykując jednocześnie przepisy wymuszające redukcję emisji zanieczyszczeń, m.in. rtęci, do powietrza. Podczas zorganizowanej miesiąc temu debaty na temat energetyki szefowa polityki wewnętrznej Mitta Romneya Oren Cass powiedziała, że koszty, jakie redukcja emisji niesie dla przemysłu, nie są tego warte.

W opinii Cass rząd powinien wycofać się z subsydiowania rozwoju energetyki wiatrowej. Podczas spotkania na Massachusetts Institute of Technology przekonywała, że jest to marnotrawstwo pieniędzy. Republikanie z rezerwą podchodzą także do zobowiązań ws. redukcji dwutlenku węgla.

Tymczasem po przeciwnej stronie ponownie opowiedział się zwycięzca wyścigu po fotel prezydenta. Obama mocno akcentował poparcie dla źródeł energii odnawialnej. Zamierza także kontynuować wsparcie energetyki wiatrowej. Demokrata ściera się także z kongresem w sprawie ograniczania emisji CO2.

Reelekcja Baracka Obamy z pewnością pozytywnie wpłynie na zapotrzebowanie USA na “zielone” technologie. Należy też oczekiwać, że prezydencka administracja będzie kontynuowała wsparcie rodzimych firmy z sektora OZE.

 

Redakcja reo.pl

Reelekcja Baracka Obamy pozytywnie wpłynie na zapotrzebowanie USA na “zielone” technologie, fot. marcn/CC BY 2.0

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here