📻 Wielki Szwed. Bez szans na Nobla

Alfred Nobel 1833-1896

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Hubert Augustyniak.

 



Ostatnie 400 lat w historii ludzkości to era szybkiego rozwoju cywilizacji, za którą kryją się niezwykli ludzie. Bez ich dzieł dzisiejszy świat wyglądałby zupełnie inaczej. Jedni mieli niemały wpływ na rozwój techniki i nauki, a tym samym cywilizacji, inni zaś dodatkowo tworzyli idee wyznaczające ewolucję w świecie nauki – coś, co daje dalsze perspektywy rozwoju świata. Do tej drugiej grupy należy Alfred Nobel. Nie tylko stworzył wynalazek mający ogromny wpływ na przyszłość ludzkości, lecz także pozostawił swoiste dziedzictwo – nagrody naukowe jego imienia i nazwiska. 

Na wojennej ścieżce

Alfred Bernhard Nobel urodził się w 1833 roku w Sztokholmie. Jego ojciec, Immanuel Nobel, był inżynierem (budował m.in. mosty w stolicy Szwecji) i wynalazcą – stworzył kaloryfer, który ułatwił ogrzewanie domów. Pracował nad różnymi technikami wysadzania skał, a pasję tę odziedziczył potem jego syn. Matka, Andrietta Ahlsell, pochodziła z dobrze sytuowanej rodziny. W roku narodzin Alfreda jego rodzice wyemigrowali do Finlandii. Przyczyną było bankructwo Immanuela z powodu zużycia materiałów, na których pracował.

Alfred Nobel biografia
Alfred Nobel na obrazie autorstwa Emila Östermana, fot. wikimedia commons

Kolejnym kierunkiem stała się Rosja – Nobel senior otworzył w Sankt Petersburgu warsztat mechaniczny, który dostarczał sprzęt dla carskiej armii. Immanuelowi, człowiekowi niezwykle energicznemu i twórczemu, udało się nawet przekonać cara i jego generałów, że miny morskie mogą być używane do blokowania wrogich okrętów marynarki wojennej. Nazwał je torpedami. Choć miny te nie były czymś nadzwyczajnym, świetnie sprawdzały się w obronie wybrzeża Zatoki Fińskiej i ujścia Newy przed nacierającą flotą brytyjskiej marynarki wojennej. Matka Alfreda otworzyła w tym czasie sklep spożywczy, który przynosił skromny dochód.

Sukces Immanuela sprawił, że Alfred oraz jego liczne rodzeństwo miało możliwość solidnego przygotowania się w dorosłe życie poprzez edukację. W tamtych czasach, w XIX wieku, nie każdy mógł na to liczyć. Mimo szybko postępującej rewolucji w przemyśle lwia część społeczeństwa żyła na wsi. Z kolei w miastach nie każdy mógł liczyć na dobrą pracę, a tę mogli mieć jedynie dobrze wyedukowani obywatele.

Synowie Immanuela byli kształceni przez prywatnych nauczycieli, a nauka obejmowała przedmioty przyrodnicze, języki i literaturę. Alfreda uczył wyłącznie ojciec.

Nobel junior już w wieku 17 lat biegłe posługiwał się językiem szwedzkim, rosyjskim, francuskim, angielskim i niemieckim.

Jego zainteresowania skupiały się wokół literatury angielskiej i poezji – co martwiło ojca. Immanuel chciał, by synowie dołączyli do jego przedsiębiorstwa jako inżynierowie. Wdrażał ich do pracy, zachęcał do uczestnictwa w badaniach i eksperymentach. Alfreda posłał do Francji na studia inżynierii chemicznej, by poszerzyć jego horyzonty.

Mimo że syn ostatecznie nie ukończył studiów, strategia ojca zadziałała – Alfred zainteresował się naukami ścisłymi. Wyjechał do USA. Przez kilka lat spędzonych za oceanem zdobywał wiedzę pod kierunkiem szwedzkiego wynalazcy Johna Ericssona, który kilka lat później zaprojektował na potrzeby amerykańskiej marynarki wojennej nowatorski pancernik USS Monitor. Pobyt w USA pogłębił wiedzę młodego Alfreda do tego stopnia, że zaraz po powrocie do Europy

w 1855 roku zarejestrował swój pierwszy wynalazek – licznik gazu.

Następnym przełomowym momentem w życiu Nobla juniora był pobyt we Francji. W Paryżu miał możliwość pracy w prywatnym laboratorium profesora Théophile-Julesa Pelouze’a, sławnego chemika. Spotkał tu młodego włoskiego chemika, Ascanio Sobrero – wynalazcę nitrogliceryny. W tamtych czasach substancja miała znacznie większą moc niż inne znane wtedy materiały wybuchowe i ze względu na swoje niebezpieczne właściwości nie znalazła zastosowania. Nobel to zmienił.

Rodzinna tragedia

Alfred zmienił się na studiach, a także w czasie ekscytującej pracy u francuskiego chemika. Ojciec jednak chciał, by Alfred wrócił do Petersburga pomóc mu w pracy w rodzinnym przedsiębiorstwie. Firma Immanuela przeżywała boom dzięki dostawom dla rosyjskiej armii. Wspólnie z ojcem Alfred wykonał eksperymenty w celu udoskonalenia wynalezionej przez Sobrero nitrogliceryny – uczynienia jej komercyjnie i technicznie użytecznym materiałem wybuchowym. Pierwszej detonacji dokonał w 1862 roku. Rok później otrzymał patent na tak zwany zapalnik Nobla. Ustanowił jednocześnie zasadę początkowego zapłonu, która miała fundamentalne znaczenie dla rozwoju techniki materiałów wybuchowych.

Rodzinne szczęście nie trwało długo, bo prowadzona przez Rosję wojna krymska okazała się porażką. Wraz z jej końcem Immanuel Nobel ponownie zbankrutował. Z dwoma synami, Alfredem i Emilem, opuścił Petersburg i wrócił do Sztokholmu.

Alfred Nobel biografia
Odtworzone w muzeum w Björkborn laboratorium Alfreda Nobla z 1895 roku, fot. wikimedia commons

Alfred skupił się na eksperymentowaniu z niebezpiecznymi materiałami wybuchowymi, zwłaszcza z nitrogliceryną. 3 września 1864 roku doprowadził do nieszczęsnego wybuchu w fabryce. W wyniku potężnej eksplozji śmierć poniosło pięciu ludzi. Jedną z ofiar tragicznego w skutkach eksperymentu był młodszy brat Alfreda, Emil (wybuch miał miejsce dokładnie w dniu jego 21. urodzin). Na wieść o śmierci syna Immanuel doznał wylewu, który uczynił go niepełnosprawnym aż do śmierci w 1872 roku. Dla samego Alfreda, którego na szczęście nie było w zakładzie, był to cios, ale jednocześnie ostrzeżenie na przyszłość. Do tragedii musiało prędzej czy później dojść, mimo iż Alfred zdawał sobie sprawę z tego, z czym ma do czynienia. Ale też wiedział, że niebezpieczną substancję trzeba jakoś okiełznać, tak by była zdatna do użytku. Widział jej niezbędność w dobie zaawansowanej rewolucji przemysłowej.

Wybuchowe badania Nobla nie spodobały się szwedzkim władzom.

Z powodu niebezpieczeństw, z jakimi wiążą się takie doświadczenia, zabroniły mu eksperymentów z nitrogliceryną na terenie królestwa. Alfred kupił więc barkę i urządził laboratorium na wodzie – na jeziorze Melar, położonym niedaleko stolicy kraju. Eksperymentował zresztą zawsze i wszędzie. W każdą podróż zabierał walizkę zawierającą sprzęt, który dziś moglibyśmy nazwać zestawem małego chemika, czyli podstawowe narzędzia laboratoryjne i odczynniki. A wyjeżdżał często (mimo słabego zdrowia). Jego natura nie pozwalała mu osiedlić się nigdzie na stałe. Zresztą to i tak nie było możliwe, bo gdziekolwiek próbował się osiedlić i zorganizować warsztat pracy, napotykał na opór przyszłych sąsiadów. Bali się – co było słuszne – że eksperymentując z niebezpiecznymi substancjami Nobel znów doprowadzi do śmiertelnego wybuchu.

Przełomowe odkrycie

Czasy niebezpiecznej nitrogliceryny nie trwały długo. A zmieniło się to za sprawą odkrycia Nobla dokonanego w okolicach Hamburga. Znalazł tam ziemię okrzemkową, zwaną też diatomitem, która nie reagowała z nitrogliceryną. Alfred zaczął mieszać ziemię okrzemkową z alkoholowym roztworem nitrogliceryny, dodając jeszcze bawełnę strzelniczą z mieszanką kwasu azotowego i siarkowego. Optymalny okazał się skład: trzy czwarte nitrogliceryny i jedna czwarta ziemi. Powstała ciastowata substancja przypominająca torf. W takiej postaci mieszanka była bezpieczna (do jej odpalenia potrzebny był jeszcze detonator). Początkowo materiał wybuchowy miał nosić nazwę bezpiecznego prochu Nobla, lecz ostatecznie otrzymał nazwę dynamit, od greckiego słowa dynamis oznaczającym potęgę. Wynalazek został opatentowany w 1867 roku.

Stworzenie dynamitu nie było jednak owocem długoletnich eksperymentów i analiz, lecz bardziej dziełem przypadku,

choć oczywiście doświadczenie i wiedza były do tego niezbędne.

W połączeniu z wynalezionym również przez Nobla specjalnym zapalnikiem dynamit stał się stosunkowo łatwym w użyciu i bezpiecznym materiałem wybuchowym – i jednocześnie przebojowym towarem. To pozwoliło i tak dobrze prosperującemu przedsiębiorcy stworzyć prawdziwe wybuchowe imperium. Początkowo materiał wykorzystywano głównie przy budowie dróg i tuneli, m.in. w górach, ale z czasem znalazł szersze zastosowanie.

Nobel założył fabryki i laboratoria w blisko 90 miejscach w ponad 20 krajach, bo w szybko zmieniającym się świecie zapotrzebowanie na dynamit było ogromne. W końcu XIX i w XX wieku z pomocą tego materiału dokonywano wielkich prac inżynieryjnych, które – tak jak dynamit – odmieniły świat. Środka używano choćby podczas budowy Kanału Sueskiego i Panamskiego, do dziś znacząco ułatwiających transport morski. Przedsiębiorstwa Nobla produkowały rocznie prawie 70 tysięcy ton materiałów wybuchowych, co przyniosło właścicielowi niemały majątek. Choć on sam nie żył jak na prawdziwego bogacza przystało. Cały czas na walizkach – pisarz Wiktor Hugo nazwał wynalazcę najbogatszym wagabundą Europy.  

1
2
Hubert Bułgajewski
Publicysta REO. Wcześniej portali: naukaoklimacie.pl oraz ziemianarozdrozu.pl Ekspert ds. zmian klimatu. Autor bloga Arktyczny Lód.