📻 ALBERT EINSTEIN. Zdolny, ale… czyli opowieść o realnym człowieku

Portret niekoloryzowany na 140-tkę szalonego naukowca

AUDIO REO. Posłuchaj nagranego artykułu. Czyta Hubert Augustyniak. 21’57”

140 lat temu, 14 marca, urodził się Albert Einstein, bez wątpienia jeden z największych uczonych wszech czasów. Jego życie było pełne poszukiwania odpowiedzi, chociaż on sam nie był doskonały.

Świetlane początki

Na świecie nie ma nikogo, kto by choć raz nie słyszał o jednym z największych fizyków wszech czasów. Albert Einstein zrewolucjonizował współczesną naukę. W 2001 roku został uznany za człowieka stulecia według amerykańskiego tygodnika Time. Einstein opublikował ponad 450 prac, w tym ponad 300 typowo naukowych. Dzięki niemu zmienił się obraz nauki, a słynna teoria względności to nie jedynie jego osiągnięcie. Co więcej – to wcale nie za to otrzymał nagrodę Nobla.

Urodził się w dawnym Cesarstwie Niemieckim. Przyszedł na świat w rodzinie żydowskiej, w piątek 14 marca 1879 w mieście Ulm, położonym nad Dunajem w Wirtembergii na południu Niemiec. Ojciec Alberta, Herman, był urzędnikiem miejskim. Wraz z żoną Pauliną prowadził też rodzinny biznes, zajmując się sprzedażą pierzyn. Potem zdecydował się na współpracę ze swoim bratem Jacobem, i obaj zajęli się produkcją instalacji gazowych i wodno-kanalizacyjnych. Z tego też powodu cała rodzina przeniosła się do leżącego w Bawarii Monachium. Tam, w 1881 roku, na świat przyszła Maria, siostra Alberta.

Trzyletni Albert. fot. wikimedia.org

Einstein już we wczesnym dzieciństwie przejawiał zainteresowania nauką, choć wtedy nikt nie spodziewał się, jakich podejmie się dokonań będąc dojrzałym mężczyzną. Ogromne wrażenie zrobiło na nim działanie kompasu, który pokazał mu ojciec. Chłopiec zaczął się zastawiać nad tym, jaka siła rządzi ruchem wskazówki, skąd owa siła się bierze, jaka jest jej natura. Jak się później okaże, to doświadczenie da początek badaniom nad elektromagnetyzmem i nieraz będzie stanowić dla Einsteina inspirację do dosyć odważnych i nowatorskich twierdzeń.

Jako uczeń nie był prymusem, choć zarówno w szkole powszechnej w czasie dwóch lat nauki, jak i potem, gdy w wieku 10 lat został przyjęty do Leopold Gymnasium, radził sobie nie najgorzej. Niestety, niemiecka dyscyplina nie była czymś, co młody geniusz uznawałby za niezbędne. Tamtejsze szkoły kształciły młodych ludzi pod kątem wojskowym, na co Albert miał już za młodu wyrobioną opinię. Mówił, że jeśli ktoś potrafi z przyjemnością maszerować w szeregu w rytm muzyki, to już nim pogardzam. Z nauką wszelkich języków obcych też nie było mu specjalnie po drodze.

Szkole trudno było go zaciekawić, bo jego głowę ciągle zaprzątały jakieś ważniejsze sprawy. Nie znaczy to jednak, że nie lubił się uczyć, wręcz przeciwnie, nauka go wciągała. Jednak, żeby mógł się na czymś w pełni skupić, należało go danym zagadnieniem zainteresować i w nie wprowadzić. I tu właśnie Albert znalazł wsparcie ze strony swojego wuja, Jakuba, który będąc inżynierem miał zbawienny wpływ na młodego Einsteina. To właśnie on zainteresował przyszłego noblistę bacznymi studiami matematycznymi, ukazując przed nim piękno królowej nauk. Albert zaczął zgłębiać tajniki tej dziedziny, a szczególnie upodobał sobie geometrię.

Miłość do Milevy

Jako 17-latek dostał się na politechnikę we szwajcarskim Zurychu, chociaż dopiero za drugim podejściem. Rok wcześniej nie zdał egzaminów wstępnych, ale bynajmniej nie dlatego, że miał kłopoty z matematyką czy fizyką. Poległ na części ogólnej, gdzie należało wykazać się wiedzą z języków obcych, które od dziecka były jego słabością. Dla Alberta problem stanowiły też przedmioty humanistyczne, między innymi te z zakresu wiedzy o społeczeństwie. Przy tym – co ciekawe – świetnie radził sobie z grą na skrzypcach. Gdyby nie jego zainteresowania wiedzą ścisłą, być może dziś mielibyśmy kolejnego wybitnego kompozytora? Podobno, decydując się na studia, nie chodziło mu tylko o zdobycie wykształcenia, ale również o ucieczkę przed nadchodzącą wojną.

Na początku studiów jego młodzieńcza fascynacja matematyką przerodziła się w dojrzałą i wierną do końca jego dni miłość do fizyki. Jednym z głównych jego autorytetów był James Clerk Maxwell, twórca równań wyjaśniających relacje między polem elektrycznym i magnetycznym. O Albercie nie można powiedzieć jednak, że był pilnym studentem. Opuszczał wykłady, ogarniała go panika przed sesją egzaminacyjną. Może dlatego, że notatki robiła Mileva Marić, w której Einstein zakochał się z wzajemnością.

Mileva Marić na serbskim znaczku, fot. wikimedia.org

Pochodząca z Serbii Mileva stanowiła dopełnienie jego naukowej twórczości. Gdy fizyczna część umysłu Einsteina galopowała z prędkością „c” w kierunku sformułowania jego ogromnych teorii, to część matematyczna nie nadążała i naukowiec nie był w stanie ubrać fizycznych zawiłości w piękny, matematyczny język. Na szczęście,

Mileva rozumiała zarówno wyprzedzające epokę myśli swojego partnera, jak i była matematycznym geniuszem, i można powiedzieć śmiało, że jest współautorką Ogólnej i Szczególnej Teorii Względności.

Dlaczego nikt nie wymienił jej nazwiska przy tych pracach? W końcu oboje równolegle pracowali nad teoriami. Mileva zdecydowała, że prace będą publikowane pod nazwiskiem partnera, a decyzja ta była podyktowana realiami, w jakich żyli. Wówczas, kobiety nie były traktowane na równi z mężczyznami, a nazwisko Milevy w pracach mogło spowodować, że teorie mogłyby nie być potraktowane poważnie w środowisku naukowym. Milevie zależało na tym, by Albert zyskał uznanie w świecie naukowym i widziała na to ogromne szanse.

Albert uzyskał dyplom w 1900 roku. Milevie, niestety, nie poszczęściło i nie zdała egzaminów końcowych. Została w Zurychu i pracowała jako pomocniczka w laboratorium. Jednocześnie przygotowywała się do egzaminów końcowych, które jednak oblała. Nie przeszkodziło to kwitnąć uczuciu, jakie rozpaliło się między młodymi naukowcami.

Mileva, mając 27 lat zaszła w ciążę. Urodziła córkę Lise, która została potajemnie oddana do adopcji. Albert nigdy nie zobaczył swojej córki.

W tym czasie młody naukowiec przyjął obywatelstwo szwajcarskie. Bezskutecznie starał się o asystenturę u wykładającego w Politechnice Federalnej w Zurychu Webera, a później u Hurwitza i Wilhelma Ostwalda. W końcu, w 1902 roku podjął się pracy w urzędzie patentowym w Bernie, bo nie dostał posady na uczelni. W 1903 roku dołączyła do niego wybranka serca. Wtedy postanowili wziąć ślub. Rodzina Milevy nie miała nic przeciw, ale  rodzinie Alberta nie podobało się, że nie była Żydówką. Po drugie to, że była starsza od Alberta o 3 lata. Do tego nie była zbyt piękną kobietą, miała problemy z biodrem i kulała.  Albertowi żadna z tych cech nie przeszkadzała i finalnie młodzi pobrali się w Bernie, biorąc ślub cywilny.

Wkrótce kariera naukowa Einsteina nabrała tempa. Co prawda nie był formalnie zatrudniony na uczelni, ale obowiązki miał takie, jak pracownik naukowy. Na jego pensję dobrowolnie składali się studenci. W tym sensie można powiedzieć, że Albert Einstein był pionierem crowdfundingu.

1
2