Akcja Demokracja: Nie chcemy dopłacać do brudnej energii

Prawie 9000 podpisów zebrała w internetowej kampanii przeciw ustawie o rynku mocy Akcja Demokracja. „W węglu nie maprzyszłości. Wydobycie przestaje być opłacalne, łatwo dostępne złoża kończąsię. A mimo to publiczne pieniądze nadal płyną szerokim strumieniem do sektoraenergetyki węglowej” – piszą w liście do posłanek i posłów. Zapraszamy dolektury wywiadu – ankiety Pawła Sito z Martą Anczewską, kampanierką AkcjiDemokracji.

Cały list, oraz okno do składania podpisów znajdują się tutaj.

 

7 pytań w sprawie antywęglowej akcji do Akcji Demokracji:


1. Dlaczego Akcja Demokracja angażuje się w tentemat?

Kierunek zmian społecznych, inicjowanych przez Akcję Demokrację,wyznaczają wartości, które wspólnie wyznajemy. Ochrona środowiska i walka ze zmianamiklimatu to bardzo ważny filar naszego działania. Oprócz tego dążymy do pełnegoposzanowania praw człowieka i zmniejszenia nierówności społeczno-ekonomicznych.Kryzysy społeczno-polityczne, jakie mogą zaistnieć w przypadku zmian klimatu iekstremalnych zjawisk pogodowych, zmieniających warunki życia na ziemi,najmocniej uderzą w najuboższych. Widzimy to już na przykładzie ofiar już zaistniałychklęsk takich jak huragany w USA czy na Karaibach. Osoby nieubezpieczone ipochodzące z niższych klas społecznych nie otrzymują pomocy na czas, aniśrodków na odbudowę domów, podczas gdy dla osób dobrze sytuowanych powstajespecjalny sektor usług oferujący ochronę przed skutkami powodzi czyzabezpieczenie mienia.Walka o środowisko naturalne jest więc walką o prawaczłowieka.

W przypadku rynku mocy mamy do czynienia zprojektem, który zakłada podtrzymywanie szkodliwej dla środowiska i częstonierentownej energetyki węglowej za pomocą publicznych pieniędzy. Duże sumyzostaną przekazane na rozbudowę źródeł mocy, które w stosunkowo niedługimczasie przestaną mieć rację bytu ze względów ekonomicznych. Uważamy, że środkipaństwowe powinny być inwestowanie w stworzenie zbilansowanego miksuenergetycznego w Polsce.

Jest to też projekt, który oddali nas odwspólnej polityki klimatycznej Unii Europejskiej, zakładającej powstrzymaniewzrostu średniej temperatury ziemi.

2. Jedyna partia, która w zdecydowany sposóbpodniosła tematykę energetyczną w ostatnich wyborach wygrała je. Chodzi o PiS iich wsparcie dla ludności walczącej z wiatrakami. To właśnie demokracja. Co nato Akcja?

To niestety smutna prawda, że większośćpartii politycznych nie słucha głosu społecznego w kwestiach źródeł energii,nie otwierając debaty na ten temat i nie angażując się w opracowanie założeń transformacjienergetycznej. Tymczasem z badań wiemy, że ok. 90% mieszkańców i mieszkanekPolski chce znaczącego wzrost produkcji energii elektrycznej z odnawialnych źródeł,a 50% uważa, że obecnie należy rozwijać tylko te źródła. Ten głos niewybrzmiewa w programach politycznych i propozycjach regulacji składanych przezpartie znajdujące się w Sejmie.

Prawo i Sprawiedliwość właściwiezidentyfikowało problem społeczny dotyczący wiatraków, ale odpowiedzią byłafałszywa recepta. Źródłem problemu nie są wiatraki jako takie, ale sposób wjaki niektóre instalacje były umieszczane i brak regulacji dla odległości odzabudowań mieszkalnych. Te instalacje, które nie były prawidłowo postawionepowinny być usunięte. Natomiast wprowadzenie aż tak restrykcyjnych ograniczeń,które blokują rozwój całego sektora nie jest właściwą odpowiedzią.


3. Piszecie: „domagamy się wyjaśnienia, dlaczegopolski rząd chce dotować produkcję energii z węgla, zamiast inwestować wrozbudowę odnawialnych i alternatywnych źródeł energii”. A jak Wy sądzicie -dlaczego?

Trudno nam ocenić co dokładnie motywujepolski rząd do takiego działania. Podnoszony argument bezpieczeństwa energetycznegoi niedoborów mocy to poważny problem, ale powinien być rozwiązywany w sposób,który jednocześnie przyczyni się do koniecznej transformacji w kierunkugospodarki niskoemisyjnej, a nie poprzez mechanizm wspierający utrzymaniewęglowego status quo.
A wszystkie dotychczasowe rządy w Polsce wykazywały się małą determinacją wodchodzeniu od węgla. Zarówno Donald Tusk, jak i Beata Szydło deklarowali swojewsparcie dla przemysłu górniczego, w tym energetyki węglowej. Jednak w obecnejsytuacji polityczno-ekonomicznej jest to coraz bardziej krótkowzrocznedziałanie. Wydobycie polskiego węgla przestaje być opłacalne, a unijnaregulacje jasno promują odnawialne źródła energii i wprowadzają coraz bardziejrestrykcyjne ograniczenia dla wysokoemisyjnych elektrowni.


4. W formularzu głosowania jest też opcjakomentarzy. Czy jakiś i jaki szczególnie mógł utkwić w pamięci?

W komentarzach widzimy ogromny głód poważnegoprogramu inwestycyjnego w energię odnawialną. Oto kilka przykładów.

  • „Zamiast iść do przodu Polska się cofa. Wdodatku będą kary za mały %OZE.”
  • „Nie chcę dopłacać do brudnej energii.Nawet Chiny stawiają na energię odnawialną . Wolę mieć wiatraki i panelesłoneczne a nie śmierdzący dym z komina”
  • „Mieszkam w Aglomeracji ŚląskoZagłębiowskiej i widzę codziennie smog. Tzn.poza nielicznymi dniami kiedy jestsilny wiatr.Nie chcę aby w przyszłości moje wnuki cierpiały na choroby płuc ioskrzeli. Dlatego to jest też ważne dla mnie”
  • „Nie życzę sobie aby z mojej skromnejemerytury potrącali na coś co nie ma przyszłości”
  • „Nie chcę dopłacać do kopalń, które pochłonęłyjuż wystarczająco dużo pieniędzy z naszych podatków.”

 

5. Jak rozumiecie i tłumaczycie ideęrozproszonej energetyki, o której wspominacie?

Chodzi o rozproszone mikrosieci produkująceprąd z wielu rodzajów zielonej energii w wielu miejscach w kraju. Elementemtakiego działania jest inwestycja w energetykę obywatelską rozumiana jakostworzenie warunków technicznych do instalowania przez obywateli i obywatelki,samorządy i małe przedsiębiostrwa mikroinstalacji OZE oddających nadwyżki prądudo sieci.             

Aby system taki mógł zafunkcjonować jakorealna alternatywa potrzebne jest systemowe rozwiązanie w szczególności kwestiiwynagradzania prosumentów za produkcję energii.

Oprócz zapewniania dostaw energii na poziomielokalnym, takie rozwiązanie w dłuższej perspektywie jest sposobem na zwiększeniebezpieczeństwa energetycznego kraju.

6. Akcja Demokracja to także ruch prosocjalny.Co będziecie mieli do powiedzenia górnikom gdy zapytają jak sobie wyobrażacieich życie bez pracy, którą utracą.

Odpowiedzialność za fałszywe perspektywywieloletniego zatrudnienia, roztaczane przed górnikami i pracownikami zakładówenergetycznych ponoszą właściciele zakładów i instytucje rządowe. Powinni onirzetelnie informować pracowników o realnych szansach na długość pracy wsektorze, powinien mieć miejsce dialog społeczny na ten temat. Jest to też rolazwiązków zawodowych.

Przy wyczerpujących się złożach i narastającychproblemach związanych z wydobyciem, nie można po prostu milczeć i udawać, żenic się nie zmienia. Redukcja zatrudnienia w kopalniach i elektrowniach to kwestiaczasu, wymusi ją rynek.

Już dziś widać niedobry kadrowe w kopalniach,brakuje szczególnie fachowców. Szkoły górnicze mają coraz mniej chętnych. Wieleosób wie, że czas węgla się kończy. Odchodzenie od węgla nie oznacza jednak, żeprzestaniemy potrzebować energii – i ktoś energię będzie musiał nadalwytwarzać, tyle, że inaczej.

Globalnie zatrudnienie w sektorze energetykiodnawialnej cały czas rośnie. Ostatni raport International Renewable EnergyAgency (IRENA) szacuje, że na świecie powstało już pomiędzy 8 a 10 mln miejscpracy, i do roku 2030 liczba ta może ulec podwojeniu. Polski udział na dziś niejest duży, właśnie dlatego, że sektor nie jest należycie rozwijany. Międzyrokiem 2016 a 2017, wg danych URE, rozwój mocy z OZE zatrzymał się. To powinnosię zmienić. Nieodpowiedzialne jest blokowanie w Polsce rozwoju takperspektywicznego sektora, bo to oznacza również blokowanie powstawania nowych,przyszłościowych miejsc pracy.

W Polsce metalurgia i elektronika zatrudniającoraz więcej osób. Można więc założyć, że pracy dla byłych górników niezabraknie. Oczywiście stanowiska te wymagają innych umiejętności, dlategoprocesowi restrukturyzacji muszą towarzyszyć działania osłonowe dla starszychpracowników, możliwości przekwalifikowania dla młodszych i nowa polityka przemysłowa(poprzednie programy odejść dobrowolnych pokazały, że same odprawy nierozwiązują problemu).

Znów wracamy więc do kwestii odpowiedzialnejpolityki rządu i wspierania powstawania nowych miejsc pracy. Dlatego AkcjaDemokracja oraz inne organizacje działające na rzecz odchodzenia od węgla,jednocześnie domagają się przeprowadzenia sprawiedliwej transformacji, istanowczo nie zgadzają się na obciążenie całym społecznym kosztem tego procesujednej grupy czy jednego regionu. Wyzwaniem będzie też to, żeby standardyzatrudnienia w zakładach przemysłowych były odpowiednia, a prawa pracowniczerespektowane przez pracodawców. Ale to już nie ma nic wspólnego z węglem.

7. W opisie akcji dość mocno wybite są kosztyrenowacji starych (funkcjonujących) elektrowni. Jaki scenariusz z nimi związanyproponujecie wobec tego?

Wiadomo już, że istniejące elektrownie w perspektywie 4 lat musząmuszą dostosować się do nowych standardów emisji zanieczyszczeń i ichmonitoringu, wynikających z przyjętych niedawno konkluzji BAT dla dla dużych obiektówspalania. W efekcie tych regulacji w przypadku większości starych instalacjikonieczne będzie przeprowadzenie modernizacji technicznej.

Modernizacje te, przy uczciwym rachunku(czyli bez dotacji ze strony państwa), nie bronią się ekonomicznie. Powinien tobyć sygnał dla operatorów, ale także dla Ministerstwa Energii, że czaszastanowić się nad zmianą modelu systemu energetycznego. Państwo dotuje tensektor od wielu lat, wielomiliardowymi kwotami. Są to pieniądze, które powinnytrafiać na inne cele realizowane przez państwo, takie jak, wsparcie służby zdrowia.

Naszym zdaniem te elektrownie, dla którychkoszt dostosowania się do zaostrzonych norm emisji przekracza potencjalne zyski(bez dotacji) powinny być zamykane, a stare bloki stopniowo wygaszane. To samodotyczy polskich kopalni – te, które nie są w stanie „poradzić sobie same”powinny zniknąć.

Środki,które Ministerstwo Energii chce „utopić” w ich renowacji mogłyby, przy ambitnymplanie transformacji energetycznej, relatywnie szybko stworzyć nowe moce narynku prosumenckim. Tymczasem nawet środku pozyskane na ten cel z Unii (tj np.darmowe pozwolenia na emisję o szacunkowej wartości 7,4 miliarda euro na lata2013-2019) kolejne polskie rządy inwestują w paliwa kopalne.

 

Paweł Sito

fot. Pixabay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here