📻 Agnieszka Borowska: Zgoda na przemianę

Co nas zabije, to nas wzmocni

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Agnieszka Borowska.




Od tego, jak znamy siebie, swoje wartości, cele i potrzeby, zależy nasze samopoznanie i satysfakcja z życia. Codzienność wtłacza nas w tysiące ról, które odgrywamy bardziej lub mniej chętnie, potem zdjęcie masek bywa tak trudne, że pozostajemy w nich na wiele lat, przekonując samych siebie, że to prawdziwa skóra. I nagle przychodzi cichy zabójca, aby pokazać nam prawdę.


.Człowiek sukcesu to suma motywacji, działań i dyscypliny – słyszymy czasem od mówców motywacyjnych, którzy starają się w nas obudzić siłę do jakiegoś tam American dream. Powtarzany przez świat konsumpcji model chętnie przyswajamy jako własny, zgodnie z psychologicznym mechanizmem imitacji. Skoro wszyscy do tego dążą, to sprawdzona droga. Zaczynamy tworzyć własny komiks. Mamy głównego bohatera, dorysujmy do niego kogoś. Może paczkę przyjaciół? Tak jak w serialu, w którym chłopaki i dziewczyny przeżywają ze sobą moc przygód, a potem może miłość.

..Nasz komiks szybko zyskuje nowe postaci, a przygody kręcą się wokół naszych celów. Są źli i dobrzy; ci, którzy mają dla nas chusteczkę, pomocną dłoń, i źli, którzy dają nam kopa i wyrzucają na zimną ulicę; detektywi jak z Chandlera i przaśnego 07 zgłoś się; może nawet pojawiają się skorumpowani politycy i złodzieje – wszystko zależy od twojej wyobraźni. Jest dreszczyk z nowym domem, w którym zaczyna straszyć, jest bankier, który wypowiada nam kredyt, i jest przyjaciel, który nas oszukuje. Losy się komplikują i prowadzą do kulminacyjnego punktu, w którym…

Five, four, three, two, one – śpiewa w Murder Song Aurora, genialna norweska wokalistka. W piosence opisuje, jak przebiega proces duchowej destrukcji. I choć jest to metafora, czasem przychodzi do nas taki zabójca, a my wpuszczamy go do swojego życia, aby dopełnił dzieła. Najpierw sami zabijamy się o wszystko, potem nastaje pustka. W Murder Song padają znamienne słowa, które w wolnym tłumaczeniu brzmią: Przykłada mi pistolet do głowy, zamykam oczy i bang! jestem martwa. Ja wiem, że on wie, iż zabija mnie z litości.

….Kiedyś ta piosenka niezwykle mnie poruszyła. Odwraca rolę kata i ofiary – ten, kto wymierza strzał, okazuje się wybawcą. Mowa jest o tym, że ta symboliczna śmierć, a nawet morderstwo, jest w tym wypadku aktem miłosierdzia. Można to rozumieć na tysiące sposobów, nie chodzi oczywiście o prawdziwą zbrodnię, ale raczej o to, co staje się później z tą naszą śmiercią duchową – jak cierpimy, gdy odbiera nam się coś, w co wierzymy, a co w rezultacie nas niszczy. Czasem los, Bóg, życie – w zależności od naszego światopoglądu – odbiera nam to, co mamy, i wydaje się to końcem świata.

…..Komiks zaczyna żyć fatum, dramat goni dramat, a cierpienie wydaje się płynąć bez końca. A tu Wielki Rysownik ma plan, aby zabrać nam dotychczasowe życie i dać nowe. Aby przeskoczyć do nowego wymiaru, potrzeba jednak czegoś więcej niż rola ofiary. Potrzeba pokory i miłości, wdzięczności dla tego, kto przyniósł ból i wybaczenie. Nasz bohater musi zdjąć maskę, w której pozuje przed światem, musi zgodzić się na zmianę, musi uwierzyć w swoje szczęście. Trzyma me ciało w ramionach, nie miał zamiaru zrobić mi żadnej krzywdy, tuli mnie mocno. Och, zrobił to, aby zaoszczędzić mi okropnych rzeczy w życiu – słyszymy zawodzące słowa, jakby prosto z krwawiącej rany.

I ostatnie frazy Murder Song, które dają nadzieję. Aurora śpiewa: Pistolet zniknął i ja również, I oto idę…

Tak jest właśnie na drodze doświadczeń.


PS Posłuchajcie całej piosenki:

Agnieszka Borowska
Dziennikarska wolna dusza. Idealistka, która dobrze na tym wychodzi. Zniechęcona marniejącą kondycją zawodu zajęła się komunikacją społeczną. Jednak... czego nie robi się dla REO.