📻 Agnieszka Borowska: Jak wyjść z roli ofiary

Wybaczenie wymaga otwarcia serca

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Agnieszka Borowska.

 


Kiedy nadchodzi czas strasznej samotności, nie można zapomnieć, że tuż obok czeka na nas moc przyjaźni i miłości. Między tymi dwoma punktami można śmiało narysować wektor, który łączy odcinek drogi będący konieczną wewnętrzną przemianą.

Co tworzy przestrzeń między ludźmi, którą gotowi jesteśmy wypełnić więziami i dlaczego z jednymi czujemy potrzebę bliskości, a z innymi nie? Czy to my projektujemy przyjaźń i miłość, czy też ona stwarza nas na nowo? Nie ma miłości bez zrozumienia – aby pojawiła się możliwość poznania, trzeba najpierw otworzyć się na kontakt z drugim człowiekiem.

Wielu ludzi cierpi na samotność. Przeżywa rozczarowania, dramaty, zdrady… Potem naturalnie włącza system samoobrony, w którym każdy inny człowiek jest potencjalnym krzywdzicielem. Do tego często szukający pomocy w terapiach i na warsztatach rozwojowych już porządnie umocnili się w poczuciu krzywdy, na którą się nie zasłużyło. Obudowanie się w roli ofiary uniemożliwia wyjście z kręgu osamotnienia. Kiedy jednak odkrywamy w sobie zagubioną gdzieś wartość, gdy patrzymy na siebie jak na dziecko, które żyje wewnątrz i potrzebuje naszej miłości, figury na szachownicy nagle się przestawiają.

Choć w kulturze chrześcijańskiej wybaczenie jest jedną z podstawowych wartości, nie mamy pojęcia, jak praktycznie to zrobić. Czy wroga można pokochać, jak uczył Jezus Chrystus? Czy wrogiem stajemy się dla siebie sami, gdy szukamy winnych na zewnątrz? Wybaczenie wymaga otwarcia serca, najpierw na siebie, potem z miłości własnej na innych. W trosce o swoje światło warto się chronić przed kimś, kto nas niszczy, i pozwolić mu odejść. Wybaczenie to czasem miłość własna, która pozwala na odcięcie i wolność. Mądrość pokoleń zagubiła się gdzieś w aroganckim przekonaniu współczesnych, że wiedzą lepiej. Czasem, by dowiedzieć się więcej o swoim sercu, warto sięgać do wiedzy starej, wiedzy z doświadczeń duchowych i poszukiwań mistyków.

Kiedyś wpadł mi w ręce tekst z mądrości sufizmu:

Jeśli chcesz prawdy tak bardzo, jak tonący chce powietrza, zrealizujesz ją w jedną sekundę. Ale któż chce prawdy tak bardzo? To jest zadanie nauczyciela – rozpalić w sercu nieugaszalny płomień tęsknoty i podtrzymywać go, dopóki nie pozostaną tylko popioły. Ponieważ tylko spalone do pustki serce jest zdolne do miłości. Tylko serce, które przestało istnieć, może zmartwychwstać (…).  Wkleiłam go na Facebooku. Wierzysz w to? – napisała sceptycznie znajoma.

Odpisałam bez wahania: Gdy czytasz ten tekst z miłością, a nie z podejrzliwością, rozumiesz, jak jest głęboki. Prawda nie jest łatwa, ale tylko przez prawdę można zaznać miłości. Można ją poznać w sekundę, ale bronimy się przed nią, bo nie chcemy utraty iluzji, którą stworzyliśmy dla swojej wygody. Rolą nauczyciela jest podsycać tęsknotę za prawdą, jedyną drogą do miłości. Takim nauczycielem był Jezus, nie musimy być wierzącymi, aby tę misję wypełnić, możemy uczyć się także od każdej napotkanej istoty, jeśli chcemy i potrafimy. Prawda jest metaforycznie ogniem wypalającym serce niedoskonałe w swojej iluzji, aby mogło powstać serce prawdziwe i czyste na fundamencie prawdy. Piękny proces zmartwychwstania. Samotni jesteśmy tak długo, jak wymaga tego przemiana. To do nas należy decyzja. Dopiero gotowość do zmiany może przynieść nam moc przyjaźni i miłości. 



REO POLECA

Monika Kilian: Z miasta na wieś

Agnieszka Borowska
Dziennikarska wolna dusza. Idealistka, która dobrze na tym wychodzi. Zniechęcona marniejącą kondycją zawodu zajęła się komunikacją społeczną. Jednak... czego nie robi się dla REO.