📻 Agnieszka Borowska: Czas na ciszę

Gdy ogarnia nas letnie spowolnienie, życie wewnętrzne może wreszcie dorwać się do głosu

AUDIO REO. Posłuchaj tekstu na podcaście. Czyta Agnieszka Borowska.




Wyczerpani gonitwą obowiązków, nagle wytracamy impet, ale zamiast sielskiego klimatu, za rogiem stoi ono – wypalenie. Gdyby nie to, spłonęlibyśmy żywcem. Cisza wytrąca z równowagi każdego ogłuszonego codziennością. Cisza też leczy, ale zanim usłyszymy siebie, trzeba pozbyć się ciężarów, tłumionych emocji i lęku. Trzeba ugasić pożar, który sami podłożyliśmy.

Przyznam się, że lubię wysokie tempo. Całe życie związana byłam z newsami i cyklem produkcji telewizyjnej. Tydzień gonił tydzień, jeden program przechodził w drugi. Zdobywanie tematów, dokumentacja, poznawanie ludzi, realizacja i postprodukcja. Czas, czas, czas, stres i życie na deadline. Moim drugim ja był ten dreszcz emocji, ten który mobilizuje i paraliżuje – dwa w jednym, nieodłączni towarzysze dnia. Od jednego masz kopa w górę i przekonanie ważnej misji, od drugiego lęk, że coś się może nie udać – i wtedy trzeba mieć alternatywę, aby nie polec. Mój wewnętrzny sędzia był bezwzględny i mówił, że nie można nie móc. Trzeba zawsze móc, koniec kropka. Nie możesz, to wypadasz z gry.

Piękno człowieka dzisiaj widzę w niedoskonałości.

Perfekcjonizm i ambicje sprawiają, że będziesz najlepszy, tylko potem okazuje się, że to nic nie oznacza. Piękno człowieka dzisiaj widzę w niedoskonałości, to ona jest mądrością i ona powoduje, że w pokorze możemy osiągać to, co doskonałe mimo wielu słabości.  Dwadzieścia lat na polu walki. Często pod przykryciem telewizyjnego make-upu i w eleganckich kostiumach, innym razem w trampkach i na platformie wiertniczej na Bałtyku lub podczas rozmów z więźniami odsiadującymi wyroki za zabójstwa. W jednym życiu człowiek przeżywa doświadczenia setek innych ludzi, ich trosk, bólu, radości, niezwykłych przypadków i skomplikowanych wydarzeń. Na autostradzie miliona zdarzeń można tylko pędzić i z niezwykłą precyzją zjeżdżać na stację po paliwo. Przystanek jest krótki, nie ma czasu na to, aby popatrzeć na siebie w lustro, zapytać siebie samej, czego potrzebuję, czego pragnę. Jest misja, jest obowiązek, jest rywalizacja i jest feudalizm relacji, który w mediach osiągnął apogeum. I nagle przychodzi czas ciszy…

Kiedy ostatni raz słyszałam świerszcze? Kiedy cieszyłam się z samotności?

Może to właśnie lato? Może to właśnie wieczór? Nie ma jutro pracy i obowiązków, za oknem grają świerszcze. I przychodzą proste pytania. Kiedy ostatni raz słyszałam świerszcze? Kiedy cieszyłam się z samotności? Czy to ten sam ogródek, w którym 3-letnia dziewczynka sadziła z babcią kwiaty? Krok po kroku przypominam sobie siebie, tak jak tysiące ludzi, którzy wyrwani z amoku niewolniczej pracy nagle czują zapach ziół za oknem, a intuicja mówi im, że tam jest prawdziwe życie. I potem otwiera się wodospad emocji, które przez lata wypieraliśmy dla jakiegoś wyższego wydumanego dobra. Zmęczenie ogarnia człowieka bez reszty, utrudzenie, smutek, wyczerpanie, brak sił. Czy to wakacje? Nie, to chwila prawdy.

Trzeba w tej drodze odpocząć i pozwolić sobie na słabości, otoczyć się miłością, jak otoczylibyśmy czułością małe dziecko, spojrzeć w prawdzie i zrozumieniu na wszystko, co robimy. Jesteśmy piękni i pozwólmy sobie pięknie żyć w zgodności ze sobą.



REO POLECA

📻 Agnieszka Borowska: Jak wyjść z roli ofiary

 

Agnieszka Borowska
Dziennikarska wolna dusza. Idealistka, która dobrze na tym wychodzi. Zniechęcona marniejącą kondycją zawodu zajęła się komunikacją społeczną. Jednak... czego nie robi się dla REO.